Alfabet syberyjski: D jak daleko od Polski

Syberia była tym dla Rosji, co Australia dla Wielkiej Brytanii - miejscem, skąd uciec się nie da, a dalej zesłać już nie można. Do obu tych miejsc zsyłano więźniów kryminalnych i politycznych.
Stara dzielnica Irkucka
Stara dzielnica IrkuckaFoto: pixabay/pila488
O Audycji

Aktor Mateusz Damięcki, który przebył Syberię i dotarł do Magadanu, podkreśla, że osiem tysięcy kilometrów na wschód od Polski jest zupełnie inny świat i zupełnie inni ludzie. Przestrzega, że nie należy ich traktować z góry, bo i ambicje, i dumę mają często większą niż my, choć materialnie wiele nie mają.

Więzienna historia Australii trwała 40 lat. Syberia była więzieniem Rosji przez lat kilkaset.

Razem z Polakami na wschód powędrowała też wiara. Ks. Leszek Kryża zwraca uwagę, że odległości na Syberii są paraliżujące. Diecezja irkucka jest największą na świecie - ma 10 milionów kilometrów kwadratowych powierzchni. Parafie liczą zaledwie kilkudziesięciu wiernych. - Odległości między parafiami to tysiąc kilometrów, 600 kilometrów - wyjaśnia.

Za zesłańcami często jechały całe rodziny, bo wiadomo było, że powrót z Syberii był raczej niemożliwy. - Wędrówka na Syberię trwała około siedmiu miesięcy - wspomina ojciec Mirosław Zięba.

***

Tytuł audycji: Alfabet syberyjski

Przygotowali: Edyta Poźniak i Andrzej Sowa

Czyta: Henryk Szrubarz

Goście: Mateusz Damięcki (aktor), ks. Leszek Kryża (dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie Episkopatu Polski), o. Mirosław Zięba (karmelita bosy z Usola Syberyjskiego)

Data emisji: 21.09.2017

Godzina emisji: 15.48

Materiał został wyemitowany w paśmie "Ekspres Jedynki".

ag/mg

 


Playlista