Zarekwirowane przez SB, teraz ujrzały światło dzienne

Ostatnia aktualizacja: 08.11.2020 12:00
"Zielone notatniki" to niedawno wydane zapiski Leopolda Tyrmanda, które sporządził w latach 1949-1951. Notatki tego znanego pisarza światło dzienne ujrzały dopiero teraz, ponieważ wcześniej zostały zarekwirowane przez Służbę Bezpieczeństwa.
Okładka książki Zielone notatniki Leopolda Tyrmanda
Okładka książki "Zielone notatniki" Leopolda TyrmandaFoto: mat. promocyjne

Posłuchaj
43:18 2020_11_07 05_09_59_PR1_Kultura_przy_kawie.mp3 "Zielone notatniki", czyli zapiski Leopolda Tyrmanda (Kultura przy kawie/Jedynka)

28 września 1967 roku, dwa lata po wyjeździe Leopolda Tyrmanda z Polski, kilka miesięcy po opublikowaniu przez niego na łamach paryskiej "Kultury" "Porachunków osobistych", przed drzwiami mieszkania jego byłej żony, Barbary Hoff, stanęło kilku funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa. 

Magdalena Wolińska-Riedi
"Zdarzyło się w Watykanie". Magdalena Wolińska-Riedi: napisałam tę książkę z pragnienia duszy

W wyniku przeprowadzonej rewizji skonfiskowano książki, czasopisma, listy, liczne kartki pocztowe, różnego typu legitymacje, zapisane po brzegi kalendarzyki i adresowniki, stosy wizytówek, a także dwa niepozorne, zapisane najczęściej zielonym atramentem i notatniki.


SB zabrała wszystko

- Po opuszczeniu przez Tyrmanda Polski, pojawili się u nich agenci Służby Bezpieczeństwa i przeprowadzili rewizję. Było ich kilku i na pewno było to silne przeżycie. Pani Barbara Hoff mówiła mi o bardzo różnych rzeczach: po prostu zabrali wszystko, co kojarzyło im się z Tyrmandem i co mogło należeć do niego - mówi dr hab. Dariusz Pachocki, autor i edytor "Zielonych notatników".

Agenci zabrali także notatki, które jako jedyne ilustrują literacką kuchnię pisarza, jego lektury i intelektualne zainteresowania w pierwszych latach po powrocie do kraju. Jak wskazuje gość Jedynki, notatniki Leopolda Tyrmanda zostały skonfiskowane pod koniec lat 60. i ujawniły się dopiero w Instytucie Pamięci Narodowej.


Praca na kopiach

Dr hab. Dariusz Pachocki nie miał jednak możliwości zapoznania się z oryginałami notatników, tylko z cyfrowymi kopiami.

- Miałem wątpliwości, co do postaci cyfrowej, ale zdecydowałem się na wstępne opracowanie tych notatników właśnie z kolorowych, bardzo dobrej jakości skanów cyfrowych, ponieważ liczyłem na to, że jednak po drodze dostanę w swoje ręce oryginały. Doszło do pewnego nieporozumienia i gdzieś po drodze zawieruszyły się. Instytut Pamięci Narodowej ma protokół przekazania tych materiałów, wśród których były dwa zielone notatniki, Barbarze Hoff z 2010 roku, natomiast pani Barbara Hoff twierdzi, że otrzymała jedynie kopię tych notatników. Kwestia była przez długi czas nierozstrzygnięta i chyba na razie taką pozostanie - wspomina dr hab. Dariusz Pachocki.

Dr hab. Dariusz Pachocki przyznaje, że początkowo kopie notatników służyły mu do przygotowywania wcześniejszej książki zatytułowanej "Alfabet Tyrmanda". Jednakże po rozmowie z wydawcą Dorotą Grupińską pojawiła się myśl, że wspomniane notatniki "może są warte bardziej ujawnienia i może jest tam więcej informacji oraz treści, które warto byłoby pokazać czytelnikom". Kiedy nasz gość pokazał Dorocie Grupińskiej całość notatników, ta była już zwolenniczką opublikowania ich w pełnej wersji. - Pierwotnie tego nie planowałem. Uwierzyłem jednak, że warto i dlatego je ostatecznie przygotowałem i opracowałem - zdradza.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: "Kultura przy kawie" 

Prowadziła: Martyna Podolska

Gość: dr hab. Dariusz Pachocki (profesor KUL, autor i edytor "Zielonych notatników")

Data emisji: 7.11.2020

Godzina emisji: 5.00 - 6.00

DS

Zobacz więcej na temat: Martyna Podolska Leopold Tyrmand
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Matthew Tyrmand o Leopoldzie Tyrmandzie: ojciec wierzył w swoje przekonania i inteligencję

Ostatnia aktualizacja: 10.09.2020 12:23
- Ojciec pisał, że nawet jeśli będą go prześladować i blokować on i tak będzie przelewał swoje myśli na papier. Nawet jeśli nikt miałby ich nie przeczytać. Tak zaczął pisać "Dziennik 1954". Nie spodziewał się, że on kiedykolwiek zostanie wydany - powiedział w Programie 1 Polskiego Radia syn Leopolda Tyrmanda Matthew Tyrmand.   
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Sonety krymskie" w wersji Krzysztofa Napiórkowskiego. "Wiersz musi mieć to coś"

Ostatnia aktualizacja: 10.10.2020 09:00
"Sonety krymskie" Adama Mickiewicza są często wykorzystywane przez twórców jako kanwa, cytat albo punkt odniesienia - to nad nimi męczył się Adam Miauczyński w "Dniu świra" Marka Koterskiego, to do nich muzykę skomponował Stanisław Moniuszko, a wyśpiewał je m.in. Chór Polskiego Radia. Teraz na muzyczny warsztat wziął je Krzysztof Napiórkowski.
rozwiń zwiń