Skrzypkowie Rzeszowszczyzny

Ostatnia aktualizacja: 21.03.2021 06:00
Poznaliśmy sylwetki trzech rzeszowskich skrzypków: Jana Jakielaszka, Henryka Kretowicza i Henryka Marszała. Czym zajmowała się Drużyna Bartoszowa? Jak tańczyło się z "lasem"? 
Audio
  • Skrzypkowie Rzeszowszczyzny (Jedynka/Kiermasz pod Kogutkiem)
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

Jan Jakielaszek z Gaci Przeworskiej (1919-2007)

Jakielaszek był nie tylko skrzypkiem, ale i budowniczym cymbałów oraz ruchomych bożonarodzeniowych szopek. Muzykowanie ułatwił mu, powstały na początku XX w. Uniwersytet Ludowy w Gaci. Jako skrzypek grał w jednej z najstarszych kapel na Podkarpaciu – „Gacoki”. Był zdobywcą nie jednego lauru na kazimierskim festiwalu, a także laureatem nagrody im. Oskara Kolberga.

W archiwalnym nagraniu Jan Jakielaszek opowiadał m.in. o Drużynie Bartoszowej – młodych kosynierach, którym kosy zapewniał ojciec Jakielaszka – kowal. Usłyszeliśmy także kilka okolicznych melodii i historie o muzykowaniu w powojennej Polsce.

Henryk Kretowicz z Głogowa Małopolskiego (1913-2006)

W czasie międzywojnia Kretowicz przebywał we Francji. Już wtedy grał na weselach, przeważnie polskich. We Francji nauczył się także gry na akordeonie i saksofonie. Po powrocie do Polski był filarem rodzinnej kapeli Kretowiczów, ale i rzeszowskiej kapeli stworzonej przez Jana Robaka w latach 60. W latach 1981-1991 Kretowicz rokrocznie występował na Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu, zdobywając wysokie miejsca na podium.

Usłyszeliśmy o graniu na weselach we Francji, o Kapeli Rodzinnej Henryka Kretowicza, w której skład wchodziły jego wnuk i wnuczki. Skrzypek opowiadał także o zwyczajach na potańcówkach, np. kiedy gra się „prawy równy”, tańczy się para za parą, uważając by nikt nikogo nie szturchnął. W nagraniu Kretowicz zaprezentował kilka starszych melodii, których „już nikt nie gra”. Jego repertuar składał się przede wszystkim z melodii lasowiackich i rzeszowskich. Obecnie melodie po Kretowiczu gra m.in. Kapela Brodów.

Henryk Marszał z Przewrotnego (ur.1937)

Henryk Marszał nadal jest prymistą kapeli „Przewrotniacy”. Ograł wiele wesel, o których opowieści mogliśmy usłyszeć w audycji.

- Wesele zaczynało się o 7 rano. Wtedy już trzeba było być u młodego. Wygrało się jeden marsz, drugi i szło się do starosty. U starosty był tzw. kołacz, poczęstunek, po czym jechało się do panny młodej.

Marszał opowiadał także o oczepinach (tu: zaczepinach) oraz o pięknym zwyczaju tańczenia z tzw. “lasem” – kołaczem weselnym przystrojonym jedliną. Trzymał go na głowie marszałek weselny i w ten sposób z nim tańczył.

***

Tytuł audycji: Kiermasz pod kogutkiem

Prowadziła: Magdalena Tejchma

Data emisji: 21.03.2021

Godzina emisji: 5.05