Spotkania z kontynuatorami tradycji w Kazimierzu Dolnym

Ostatnia aktualizacja: 13.06.2021 10:00
W audycji zapraszamy na kolejne nagrania, będące pokłosiem wywiadów przeprowadzonych przez Piotra Dorosza podczas Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym w 2020 roku.
Audio
Festiwal Kapel i Śpiewaków  Ludowych -  Kazimierz Dolny 2019
Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych - Kazimierz Dolny 2019 Foto: Grzegorz Śledź

O sobie i swojej drodze muzycznej jako pierwszy opowiedział Jan Prządka - koźlarz ze Zbąszynia. Przybliżał nam muzyczny świat swoich rodzinnych terenów. A jest on przebogaty! W ludowej praktyce muzycznej do chwili obecnej można tam jeszcze spotkać pięć spośród ośmiu odmian dud znanych w Polsce: dudy bukowsko-kościańskie, dudy gostyńsko-rawickie, kozła białego, kozła czarnego i sierszeńki. W tradycyjnej kapeli najczęściej towarzyszą im skrzypce podwiązane, a w zachodniej Wielkopolsce pojawia się również klarnet. Ten region to również niezwykle ciekawa i oryginalna gwara, zachowana przede wszystkim w pieśniach.

Wielkopolskie tradycje muzyczne wciąż są niezwykle żywotne, a chętnych do nauki gry i śpiewu nie brakuje. Pionierską w tym względzie była - przez długi czas jedyna w Polsce - założona już w 1959 roku klasa instrumentów ludowych przy Państwowej Szkole Muzycznej w Zbąszyniu, stolicy regionu kozła. Uczy w niej Jan Prządka.

- Tato grał na klarnecie, później z bratem zaczęliśmy się uczyć w szkole muzycznej, a potem miałem już zaszczyt być w klasie instrumentów ludowych Tomasza Śliwy na skrzypcach i na siesieńskach - wspominał swoje początki Jan Prządka. Wymieniał swoich współmuzykantów, a także różnice między kozłem białym, weselnym, a kozłem czarnym - ślubnym. Przyznaje, że dziś najważniejsza jest dla niego nauka. - Poświęciłem się nauczaniu młodych, mam swoją kapelę mistrzowską, z Beniem Kacprem i Bernardem Frąckiem, to najstarsza kapela w regionie. Zająłem miejsce swojego mistrza, ucząc w szkole w Zbąszyniu. Miasto wspiera tę muzykę. Co roku mam tradycję, że najlepsi moi uczniowie jeżdżą do Kazimierza i na Sabałowe Bajania - mówił.

Obecnie ma około 60 uczniów, "mała armia", jak to mówi. Co tak przyciąga do niego młodych? - Zajęcia są dość ciekawe, a ciekawsze są wyjazdy. Jak ktoś potrafi się przyłożyć, ma wytrwałość i sumienność, to jeździ na konkursy zdobywa laury, ma się satysfakcję - tłumaczy i zachęca do grania na instrumentach ludowych.

W audycji gościliśmy także Małgorzatę Tylec, artystkę ceramiczkę, projektantkę ogrodów i wnętrz, animatorkę. Jest też organizatorka Warsztatów "Rzemiosło zanikające terenów pogranicza Beskidu Wyspowego".

- Oferuję warsztaty z czterech mi najbliższych dziedzin. To garncarstwo, muzykowanie tradycyjne, śpiewy tradycyjne, a także bajanie z elementami teatru, co można to nazwać gawędziarstwem. Będziemy tam opowiadać z legendami z tych terenów.

Zajęcia planowane są w czterech minach, to łącznie odbędzie się 28 darmowych warsztatów dla dzieci, młodzieży i dorosłych i siedem koncertów. Prowadzący to fascynaci i znani artyści:

  • Joanna Słowińska – wybitna polska pieśniarka, skrzypaczka, uhonorowana licznymi nagrodami w Polsce i za granicą,
  • Paweł Odorowicz - altowiolista, kompozytor, aranżer, producent muzyczny i reżyser nagrań,
  • Anna Adamiak - współpracuje z teatrami i studiami filmowymi w Polsce i zagranicą jako scenograf, twórca lalek, masek i rekwizytów teatralnych oraz mockupów filmowych.
  • Marek Bukała zajmuje się garncarstwem tradycyjnym wg wzorów historycznych z różnych epok.
  • sama Małgorzata Tylec – organizator projektu, ceramiczka w Uroczysko Nastawka , projektantka, managerka sportowa, alpinistka jaskiniowa.

Będą też goście specjalni: osoby z tych regionów, starsze, które pamiętają dawne pieśni, muzykują, pamiętają wierzenia i legendy. WIĘCEJ - w linku

Na koniec spotkaliśmy się  harmonistą z Lusławic, Tadeuszem Malikiem, laureatem wyróżnienia w kategorii solistów instrumentalistów na OFKiŚL w Kazimierzu Dolnym w 2020 roku. Jego przygody z harmonią polską sięgają daleko wstecz, bo na tym instrumencie już w czasie wojny grali jego tata i wujek. - Próbuję kultywować jakoś harmonię polską, bo przed wojną było 100 warsztatów produkujących je, ale dziś nie jakoś  nie pamięta się o tym instrumencie. - Widzę, że jest teraz bardzo przychylny okres, że młodzież się nie wstydzi folkloru. Trzeba więc zrobić wszystko, że w młodych zaszczepić te muzykę, wykorzystać to - mówił, tłumacząc zawiłości między harmoniami, harmoniami polskimi czy heligonkami. 

***

Tytuł audycji: Kiermasz pod kogutkiem

Prowadził: Piotr Dorosz

Data emisji: 13.06.2021

Godzina emisji: 5.05