Jak sadownik z Ostrołęki pod Sandomierzem wykorzystał środki z PROW

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2013 11:02
Do 12 grudnia można składać wnioski o pomoc z PROW na przywracanie potencjału gospodarstw po klęskach żywiołowych.
Audio
  • Jak sadownik z Ostrołęki pod Sandomierzem wykorzystał środki z PROW
Jak sadownik z Ostrołęki pod Sandomierzem wykorzystał środki z PROW
Foto: sxc.hu

Od 30 października ARiMR będzie przyjmować od rolników poszkodowanych w wyniku klęsk żywiołowych wnioski o pomoc przy inwestycjach dotyczących przywracania zdolności produkcyjnych gospodarstw.
Marta Miller odwiedziła pod Sandomierzem sadownika, który w przeszłości skorzystał ze środków z PROW na przywrócenie produkcyjności sadu, poprzez odtworzenie plantacji i zakup maszyn.

Pan Marian Kiliański posiada 7-hektarowe gospodarstwo warzywniczo-sadownicze. Po powodzi w 2010 roku stracił i warzywa i 2-hektarowy sad jabłoniowy. Pomimo upływu czasu i środków z PROW przeżycia z czasów powodzi są ciągle bardzo silne.

Marian Kiliański
: To jest gmina Samborzec, miejscowość Ostrołęka, powiat sandomierski. Przeżyliśmy straszną powódź i podtopy, bo to jest blisko wału. W tamtym czasie miałem posadzone pomidory, ale wszystko zalała woda, która dochodziła do 50-60 cm. U sąsiada zalało piwnice.

- Ile pan stracił?


Marian Kiliański: Warzywa blisko wału i 2 hektary sadu. Trzeba było całkowicie zlikwidować sad, usunąć drzewa. Szkoda było, bo nie były to stare drzewa. Straty materialne to jedno, a to co my przeżywaliśmy oglądając te drzewa albo nie przespaliśmy nocy, ile pracy włożyliśmy we wzmacnianie wału itp., to się nie da opisać.
Wisła tak nie zagraża, bo ma bardzo mocne i porządne wały, ale rzeka Koprzywianka, która ma słabe wały, jest niebezpieczna. Teraz te wały sa wzmacniane.

- To wszystko było w 2010 roku. Pan postanowił z PROW na przywracanie potencjału gospodarstwa zdobyć jakieś środki.

Marian Kiliański: Zdecydowaliśmy się z żoną na taką pomoc. To było 90% dofinansowania, my dopłacaliśmy 10% VAT, więc było to bardzo korzystne. Z początku brałem maszyny do sadownictwa, m.in. opryskiwacz do drzew, rozdrabniacz, również maszynę do warzyw itp. W zeszłym roku kupiłem drzewka jabłoni, odmianę Eliza. Myślę, że owoce będą już w przyszłym roku.

- I na to otrzymał pan zwrot 90%?


Marian Kiliański: Tak i bardzo mi się to opłaciło. W sumie kupiłem 1000 drzewek, które posadziłem na 56 arach.

- Czyli odbudowa tego co pan stracił jest możliwa dopiero po paru latach.


Marian Kiliański: W trzecim, czwartym roku powinno być już dużo jabłek, w drugim roku jeszcze niewiele. Dbam o ten sad, maszyną jeżdżę wokół drzewek, żeby nie wyrastały chwasty.