Koronawirus w Polsce. "Zagrożenie cały czas jest ogromne"

Ostatnia aktualizacja: 11.10.2020 15:30
Bijemy kolejne rekordy zakażeń koronawirusem, natomiast tendencja wzrostowa jest już naszą rzeczywistością. - Wirus może zostać opanowany głównie za pomocą odpowiedzialni społecznej. Jeżeli będziemy racjonalnie postępować, doprowadzimy do bardziej gładkiego przejścia przez pandemię niż w innych krajach - mówi dr Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny.
Centrum Terapii Pozaustrojowej Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie. Tu przebywają pacjencji chorzy na Covid-19 poddani terapii VV ECMO
Centrum Terapii Pozaustrojowej Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie. Tu przebywają pacjencji chorzy na Covid-19 poddani terapii VV ECMOFoto: PAP/Leszek Szymański

Posłuchaj
42:24 PR1_MPLS 2020_10_10-14-08-47.mp3 Pandemia koronawirusa. Czy mamy już drugą falę? (Jedynka/Gdzie jest Pan Cogito)

Ministerstwo Zdrowia poinformowało dziś o 4178 nowych potwierdzonych przypadkach koronawirusa w Polsce.

- Wiedzieliśmy, że kiedy wrócimy do normalności, a dzieci pójdą do szkoły, będziemy mieli wzrost zakażeń. Nie przewidywaliśmy jednak, że będzie aż tak duży wzrost oraz że będzie (istniał –-red.) koronasceptyczny upór w społeczeństwie. Ci, którzy lekceważą coraz większą wiedzę medyczną, są egoistami i myślą tylko o sobie, a nie o tych, którzy są najsłabsi - twierdzi dr Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny.

Dr Jarosław Pinkas zauważa, że jako społeczeństwo musimy stosować się do restrykcji związanych z pandemią koronawirusa. - One w Polsce nie są jeszcze duże. Mam nadzieję, że w naszym kraju już nigdy nie dojdzie do lockdownu, ale to wszystko zależy od naszych zachowań. Jeżeli będziemy stosować się do zasad, które nie są skomplikowane, tj. dystans, maseczki, dezynfekcja, niegromadzenie się i unikanie większej liczby osób, to poradzimy sobie. Wydaje się, że coraz większa liczba Polaków ma to już "wdrukowane". Mamy obowiązek wiedzieć o tym, że cały czas istnieje ogromne zagrożenie - dodaje dr Jarosław Pinkas.

- Kiedy analizowaliśmy trendy epidemiologiczne, one były dobre i można było pozwolić sobie w czerwcu, żeby ludzie zaczęli wracać do normalności (…). W momencie dużej zapadalności mamy po prostu reagować z odpowiednim natężeniem i stosować się do zaleceń, które powstają w instytucjach związanych ze zdrowiem publicznym - uważa dr Jarosław Pinkas.

Lekarze i medycy walczą już od pół roku

Czy Polacy zlekceważyli koronawirusa i teraz płacą za to wysoką cenę?

- Był możliwy inny, lepszy scenariusz. Wiemy dokładnie, jak wirus przenosi się, jakie są drogi transmisji, w jaki sposób zakażamy się. Wystarczyło stosować się do podstawowych epidemiologicznych zaleceń blokujących drogi transmisji, ale w tym momencie nie ma już sensu wracać do tego, co było. Powinniśmy myśleć o tym, co będzie w przyszłości - komentuje dr Agnieszka Szarowska, lekarz chorób zakaźnych, pełnomocnik Dyrektora Centralnego Szpitala MSWIA w Warszawie ds. COVID.

Dr Agnieszka Szarowska mówi wprost, że musimy zrobić wszystko, aby odwrócić trend odrzucający fakt, że pandemia koronawirusa istnieje. - My lekarze i pracownicy szpitala walczymy z epidemią od ponad pół roku i naprawdę już jesteśmy zmęczeni. Nie jest dla nas satysfakcją, że codziennie wchodzimy do naszego budynku i dowiadujemy się, że w naszym oddziale są nowi chorzy, a chorzy, którymi zajmowaliśmy się czasami tylko jeden dzień, zmarli w nocy, kiedy akurat mieliśmy te 8 godzin wolnego - dodaje.

- Mamy przeogromną prośbę do wszystkich państwa, żebyśmy zrobili wszystko, aby to odwrócić - zwraca się do słuchaczy Jedynki dr Agnieszka Szarowska. - Wiemy już jak i wiemy, że to zadziała. To nie jest coś niezwykłego, tak jak coś, czego nie znaliśmy w marcu. Już od pół roku walczymy z tym wirusem, bardzo dobrze wiemy, co trzeba robić i teraz wprowadźmy to w życie - słyszymy.

Szpitale muszą być przygotowane

Coraz więcej osób wymaga również hospitalizacji. Czy polskie szpital poradzą sobie z coraz większą liczbą zakażeń?

- Jeżeli chodzi o ilość łóżek, które są dostępne w szpitalu, to musimy pamiętać, że za chwilę będzie potrzebnych coraz więcej łóżek. Tak naprawdę jeden szpital, dwa czy pięć szpitali, nie rozwiąże problemu. To jest też apel do wszystkich innych szpitali w Polsce, że bez względu na to, jak przebiegnie sytuacja, muszą być przygotowani na atak pandemii, czyli wszystkie załogi w pozostałych szpitalach muszą być przeszkolone ze stosowania środków ochrony osobistej na każdym poziomie: z zabezpieczenia i z tego, żeby odpowiednio wyłączać pracowników oraz robić to z umiarem - tłumaczy dr Artur Zaczyński, zastępca dyrektora ds. medycznych Centralnego Szpitala MSWIA w Warszawie.

Zdaniem dr. Artura Zaczyńskiego blokowanie całych oddziałów, kiedy wystąpi tylko jedno ognisko epidemii, w pewnym momencie będzie nierealne. - Działalność systemu zdrowia będzie musiała cały czas funkcjonować i podejmować leczenie w każdym przypadku, czy to będzie SARS czy inny stan zagrożenia życia wymagający hospitalizacji - dodaje.

***

Tytuł audycji: Gdzie jest pan Cogito

Prowadziła: Małgorzata Raczyńska-Weinsberg

Goście: dr Jarosław Pinkas (główny inspektor sanitarny), dr Agnieszka Szarowska (lekarz chorób zakaźnych, pełnomocnik Dyrektora Centralnego Szpitala MSWIA w Warszawie ds. COVID), dr Artur Zaczyński (zastępca dyrektora ds. medycznych Centralnego Szpitala MSWIA w Warszawie)

Data emisji: 10.10.2020 

Godzina emisji: 14.08

DS

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

32 powiaty i 6 miast w strefie czerwonej, reszta kraju w strefie żółtej. Tak będzie od soboty

Ostatnia aktualizacja: 08.10.2020 16:12
Od soboty w czerwonej strefie, z najpoważniejszymi ograniczeniami, znajdą się 32 powiaty - m.in. tatrzański, otwocki i kartuski - i sześć miast: Grudziądz, Sopot, Piotrków Trybunalski, Suwałki, Kielce i Koszalin.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Policjanci będą stosować zasadę zero tolerancji". Rzecznik KGP o karach za łamanie obostrzeń

Ostatnia aktualizacja: 08.10.2020 20:26
Rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Ciarka zapowiedział, że" policjanci będą stosować zasadę "zero tolerancji" wobec osób, które nie przestrzegają obostrzeń epidemiologicznych". Dodał, że "kluczowe jest, aby także obywatele zwracali uwagę wszystkim, którzy nie noszą maseczek i łamią zasady sanitarne".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Szkoły jednym z ważniejszych źródeł przenoszenia koronawirusa". Immunolog o wzroście zakażeń

Ostatnia aktualizacja: 08.10.2020 21:06
-  W tej chwili koronawirus przestał być lokalnym zakażeniem, a zaczął występować w dużym rozproszeniu w całym kraju - powiedział PAP pediatra, immunolog dr Paweł Grzesiowski. Według niego, edukacja w szkołach jest w tej chwili jednym z ważniejszych źródeł przenoszenia wirusa.
rozwiń zwiń