Gdzie dziś byłaby Polska, gdyby nie było stanu wojennego?

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2020 08:45
Stan wojenny to wydarzenie, którego skutki odczuwamy do dziś. Jak rozwinęłaby się Polska, gdyby nie zdławiono Solidarności? Dlaczego komuniści zdecydowali się na otwartą wojnę z narodem? Gdzie bylibyśmy, gdyby nie było stanu wojennego?
Drugi dzień stanu wojennego w Polsce. Na zdjęciu Stocznia Szczecińska im. Adolfa Warskiego
Drugi dzień stanu wojennego w Polsce. Na zdjęciu Stocznia Szczecińska im. Adolfa WarskiegoFoto: PAP/CAF/Jerzy Undro

Posłuchaj
42:13 [ PR1]PR1 (mp3) 12 grudzień 2020 15_11_57.mp3 Gdzie dziś byłaby Polska, gdyby nie było stanu wojennego? (Gdzie jest Pan Cogito/Jedynka)

 

Stan wojenny, którego celami była likwidacja struktur opozycji demokratycznej w PRL-u, a także obrona reżimu komunistycznego, został wprowadzony 13 grudnia 1981 roku. Tego dnia Polskie Radio i Telewizja Polska nadawały od rana wystąpienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, w którym poinformował on o ukonstytuowaniu się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i wprowadzeniu dekretem Rady Państwa stanu wojennego na terenie całego kraju.

ZOMO stan wojenny PAP Arch-1200.jpg
Stan wojenny - serwis specjalny

Od 13 grudnia 1981 roku na ulicach polskich miast pojawiły się liczne patrole milicji i wojska, a nawet czołgi, transportery opancerzone i wozy bojowe. Władze komunistycznego państwa wprowadziły również oficjalną cenzurę korespondencji i łączności telefonicznej. Zmilitaryzowano najważniejsze instytucje i zakłady pracy. Służbom PRL udało się spacyfikować 40 spośród 199 strajkujących w grudniu 1981 roku zakładów. Najbardziej tragiczny przebieg miała akcja w kopalni "Wujek" w Katowicach, gdzie 16 grudnia 1981 roku interweniujący funkcjonariusze ZOMO zastrzelili dziewięciu górników.

W wyniku stanu wojennego, który władze PRL ostatecznie zniosły po ponad 1,5 roku - 22 lipca 1983 roku - zginęło co najmniej kilkadziesiąt osób, a tysiące internowano, w tym niemal wszystkich członków Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".

Czytaj także:


Najistotniejsza konsekwencja

- Stan wojenny to nie tylko ostateczny demontaż gospodarki PRL. To również wyjazdy - za granicę, na emigrację, z przymusu z biletem w jedną stronę - osób najbardziej aktywnych, tych, które najmocniej zaangażowały się w ruch Solidarności, tych, które były przeciwnikami ustroju komunistycznego. Wydaje mi się jednak, że tą najistotniejszą konsekwencją stanu wojennego jest wpływ tej codzienności, samego stanu wojennego, na coś, co nazywałbym pewną mentalnością społeczną - powiedział w Programie 1 Polskiego Radia historyk prof. Przemysław Weingartner.  

- Ten nastrój euforii społecznej, którego wszyscy byliśmy świadkami w latach 1980-1981, wiara w to, że są możliwe zmiany, że ludzie są zdolni do wielkich rzeczy - to wszystko, w sposób bardzo brutalny, zostało zdławione 13 grudnia 1981 roku. Wydaje mi się, że jeżeli mamy patrzeć na postawy społeczne, np. w okresie budowania tzw. III RP, stosunek do spraw publicznych, politycznych, to one nosiły piętno, kształtowały się w cieniu tego, czym był stan wojenny, tego pokazu siły, który w gruncie rzeczy miał "oduczyć" społeczeństwo angażowania się w sprawy publiczne - podkreślił.

Czy gdyby nie stan wojenny, to "Solidarność" w 1981 roku mogła przejąć władzę i reformować socjalizm? - Nikt z historyków na pewno nie odpowie w sposób konkretny, jednoznaczny na to pytanie. To pogranicze tzw. historii alternatywnej. To na pewno nie jest tak, że ruch "Solidarność", jako ruch pokojowy, dążył do rewolucyjnego przewrotu. Wydarzenia jednak mogły się wymknąć spod kontroli zważywszy na pogarszającą się sytuację gospodarczą - stwierdził historyk prof. Marek Kornat.

- Przesłanki jakiegoś przesilenia, dalszego osłabienia reżimu komunistycznego na pewno są, trzeba je widzieć w tamtych warunkach, ale jakie były przed Polską scenariusze przyszłości, zważywszy też układ międzynarodowy, trudno jest powiedzieć. Trzeba wziąć pod uwagę, że pierwsze oznaki odwilży ze wschodu przyszły w 1985 roku, właściwie 1986, a więc to jest sporo czasu od wydarzeń, które dzisiaj wspominamy, od grudnia 1981 - zwrócił uwagę gość radiowej Jedynki.

- Ja bym tu przypomniał propozycję Jerzego Urbana, sformułowaną chyba w liście do Stanisława Kani, utworzenia rządu przez komunistów z Kościołem i "Solidarnością", a przynajmniej jej częścią. Czy była szansa na finlandyzację? Na posiedzeniu 10 grudnia 1981 roku mówi się o przejęciu władzy przez "Solidarność". Pytanie, czy Związek Sowiecki był na to gotowy? Ja nie sądzę - ocenił w audycji "Gdzie jest Pan Cogito" dr Grzegorz Majchrzak z Instytutu Pamięci Narodowej.

- Przypomnę dwie bardzo ważne rzeczy, o których się zapomina. Po pierwsze - poparcie dla "Solidarności" między wrześniem a październikiem/listopadem 1981 roku gwałtownie spadło, ona nie była w stanie spełnić pokładanych w niej wielkich nadziei. Po drugie - zacytuję Ryszarda Bugaja - stan wojenny zniszczył "Solidarność", ale uratował mit "Solidarności". Zauważalnym zjawiskiem była radykalizacja nie przywódców "Solidarności", ale tych dołów związkowych. Pojawia się więc pytanie, czy "Solidarność" by przetrwała - powiedział.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji. 

***

Tytuł audycji: Gdzie jest Pan Cogito

Prowadziła: Małgorzata Raczyńska-Weinsberg

Goście: prof. Przemysław Weingartner (historyk i politolog, Uniwersytet Łódzki), prof. Marek Kornat (historyk, Polska Akademia Nauk) i dr Grzegorz Majchrzak (Instytut Pamięci Narodowej)

Data emisji: 12.12.2020 

Godzina emisji: 15.08

Jedynka/PAP/kk

Czytaj także

"Strajk kobiet". Czy to działania polityczne?

Ostatnia aktualizacja: 31.10.2020 15:05
Trwają protesty po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego o ograniczeniu prawa do aborcji. Ich forma jest jednak dla wielu nie do przyjęcia. Ataki na kościoły, dewastacja pomnika AK, parodiowanie pochodu z ciałem Zbyszka Godlewskiego. Co to mówi o naturze protestów?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Czy mamy do czynienia z zasadniczą konfrontacją wartości i antywartości?

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2020 09:00
Grafika nawołująca do palenia kościołów, nienawistne teksty pod adresem księży i zwolenników obrony życia poczętego. A to wszystko w atmosferze ideologicznej presji na Polskę. Czy na naszych oczach dochodzi do zasadniczej konfrontacji wartości i antywartości?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Czy chrześcijanie są prześladowani w państwach rozwiniętych?

Ostatnia aktualizacja: 05.12.2020 15:07
W ostatnich tygodniach mieliśmy okazję przyjrzeć się naturze protestów w ramach tzw. "Strajku Kobiet". W tym wydaniu audycji "Gdzie jest Pan Cogito" rozmawiamy o szerszym problemie, jakim są prześladowania chrześcijan w tzw. "pierwszym" świecie. Jakie mają formy? Czym są motywowane?
rozwiń zwiń