Umierający Polak w brytyjskim szpitalu. "Konflikt cywilizacji życia i śmierci"

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2021 13:31
W ostatnich dniach bardzo głośno jest o sprawie Polaka, mieszkającego w Wielkiej Brytanii, który miał zawał, podczas którego doszło również do zatrzymania pracy serca przez blisko 45 minut. Brytyjscy lekarze orzekli, że pacjent nie rokuje i chcą go pozbawić życia, mimo ze wykazuje one pewne cechy świadomości. - Filozofia, że ludzkie życie podlega ochronie prawnej tylko na pewnych etapach, jest zagrożeniem dla myślenia o godności każdego człowieka - mówi ks. prof. Piotr Mazurkiewicz.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

1200_szpital_shutterstock.png
"Podjęliśmy wszystkie kroki, aby go przetransportować do kraju". Maląg o sytuacji Polaka w śpiączce
Posłuchaj
42:17 Jedynka/Gdzie jest Pan Cogito - 23.01.2021 Kiedy kończy się życie człowieka? Dyskusja w kontekście Polaka przebywającego w szpitalu w Wielkiej Brytanii (Jedynka/Gdzie jest Pan Cogito)

- Nie ma żadnych wątpliwości, że p. Sławomir żyje. Pod względem medycznym ta kwestia nie jest podważana nawet przez brytyjskich lekarzy. To jest kwestia wartościowania tego życia - komentuje całą sytuację prof. Wojciech Maksymowicz, neurolog i były minister zdrowia. - Jest to pacjent, który doznał bardzo poważnego uszkodzenia mózgu w wyniku niedotlenienia w związku z upośledzeniem pracy serca (…). Praca mózgu jest nadal upośledzona, ale postępuje wyraźna ewolucja zmian - dodaje.

Ekspert Jedynki zauważa, że "w tej chwili mamy taką sytuację, że stan pacjenta na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy bardzo wyraźnie zmienia się i to jest właśnie ten problem, że ostatniej polskiej oceny lekarskiej nie wzięto pod uwagę".

- Takie przypadki występują bardzo często w naszej opiece w Klinice Budzik w Olsztynie, która jest pierwszym ośrodkiem leczenia śpiączki u dorosłych. Chorzy po niedokrwieniu mózgu stanowią wyraźny procent pacjentów, którzy tam trafiają. Niewątpliwe jest to cięższe, bo uogólnione uszkodzenie mózgu - twierdzi prof. Wojciech Maksymowicz.

"Człowiek nigdy nie jest rośliną"

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego wyjaśnia, że z ludzkim życiem mamy do czynienia od momentu poczęcia aż do czasu naturalnej śmieci.

- Na każdym etapie ludzkiego życia mamy do czynienia z życiem osoby. Często pojawia się określenie, że człowiek jest w stanie wegetatywnym, ale jest ono pewną przenośnią, ponieważ człowiek nigdy nie jest rośliną, tylko cały czas człowiekiem z pewnymi ograniczeniami funkcji ludzkich - mówi ks. prof. Piotr Mazurkiewicz.

Czy walka o życie p. Sławomira jest zatem walką o podstawowe wartości? - Jest to pokazanie stosunku do każdego z nas. Wszyscy możemy znaleźć się w takiej sytuacji i ta filozofia, że ludzkie życie podlega ochronie prawnej tylko na pewnych etapach, jest zagrożeniem dla myślenia o godności każdego człowieka. Jeśli patrzymy na spór między rodziną, a szpitalem, który jest toczony w sądach i Europejskim Trybunale Praw Człowieka oraz spór między polskim rządem, a władzami Wielkiej Brytanii, to jest to spór pomiędzy dwoma kulturami - uważa ks. prof. Piotr Mazurkiewicz.

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz przypomina, że Jan Paweł II mówił o kulturze życia i kulturze śmierci. - To znaczy o kulturze troski o człowieka na każdym etapie jego życia i w każdej sytuacji oraz o kulturze, która uznaje, że ludzi można pozbyć się w pewnym momencie - dodaje.

Wnioski do brytyjskich władz

Polska robi wiele, żeby pomóc p. Sławomirowi. Różnego rodzaju działania podejmowane są m.in. przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Ministerstwo Sprawiedliwości, aczkolwiek są one nadal nieskuteczne.

- Niestety rozbijamy się o problemy prawne oraz różne podejście sądów brytyjskich, obecnej tam cywilizacji i brytyjskiego prawa interpretowanego przez tamtejsze sądy, a tego co jest w naszym polskim rozumieniu przyjmowane jako ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmieci - tłumaczy dr hab. Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

Dr hab. Marcin Warchoł przyznaje, że dochodzi do konfliktu między cywilizacjami życia i śmierci. - Prawo w tym momencie jest wtórne i jest tym, co wyrasta z poczucia godności oraz definicji osoby ludzkiej - słyszymy.

- Wystąpiłem do ministra sprawiedliwości Wielkiej Brytanii o wykonanie postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie o zgodzie na transport naszego rodaka do Polski. To postanowienie zostało wydane na wniosek Prokuratury Okręgowej (…). Ponadto wysłałem wniosek do ministra zdrowia Wielkiej Brytanii o ponowne przyłączenie do aparatury podtrzymującej życie do czasu zakończenia procedury przez ministra sprawiedliwości Wielkiej Brytanii (…). Te dwa wnioski są już w Wielkiej Brytanii i ufam, że zostaną szybko rozpoznane. Jednocześnie jest gotowy transport do Londynu, który samolotem przywiezie na lotnisko w Szymanach naszego rodaka. Jest również gotowa karetka, który przetransportuje go do Kliniki Budzik, gdzie już czeka na niego miejsce - mówi dr hab. Marcin Warchoł.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Gdzie jest Pan Cogito

Prowadziła: Małgorzata Raczyńska-Weinsberg

Goście: prof. Wojciech Maksymowicz (neurolog i były minister zdrowia), ks. prof. Piotr Mazurkiewicz (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego), dr hab. Marcin Warchoł (wiceminister sprawiedliwości)

Data emisji: 23.01.2021

Godzina emisji: 15.08

DS

Czytaj także

Ks. prof. Dariusz Oko: pandemia jest trudnym doświadczeniem dla Kościoła

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2021 07:15
- Pandemia jest zagrożeniem, wyzwaniem dla całego społeczeństwa, w tym również dla Kościoła katolickiego trudnym doświadczeniem. Podobnie jak wojna, jest czymś negatywnym, strasznym, ale może wyzwalać dobre siły - mówi w Programie 1 Polskiego Radia ks. prof. Dariusz Oko, teolog. Czy Kościół katolicki jest dzisiaj w głębokim kryzysie? 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zamieszki w Kapitolu. Jak wpłyną na Stany Zjednoczone?

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2021 15:08
We współczesnej historii Stanów Zjednoczonych jeszcze nigdy nie doszło do takich scen, jakie oglądaliśmy w środę (6.01) na Kapitolu. Późnym wieczorem polskiego czasu uzbrojona grupa zwolenników Donalda Trumpa wdarła się do budynku Kongresu, gdzie trwało zatwierdzanie wyników wyborów prezydenckich.
rozwiń zwiń