Przydacz: Łukaszenka jest gwarantem interesów rosyjskich na Białorusi

Ostatnia aktualizacja: 13.06.2021 15:20
Oczy Europy i świata w ostatnich tygodniach zwrócone są ku Białorusi. I choć słyszymy o kolejnych sankcjach, to polityka Aleksandra Łukaszenki staje się coraz bardziej krwawa. Jednocześnie eksperci podkreślają, że Białoruś jest dziś tak naprawdę wasalem Rosji i Władimira Putina.
Aleksandr Łukaszenka
Aleksandr Łukaszenka Foto: PAP/YAUHEN YERCHAK

Czytaj też:
gazociąg free shutter 1200.jpg
Białoruś wstrzymuje dostawy ropy do Polski rurociągiem "Przyjaźń". Jest komunikat PERN

Paweł Kowal, poseł Koalicji Obywatelskiej i specjalista od spraw wschodnich, mówił w Programie 1 Polskiego Radia, że kryzys polityczny na Białorusi dał początek społeczeństwu obywatelskiemu w tym kraju. Jego zdaniem, masowy sprzeciw wobec reżimu Aleksandra Łukaszenki był wyrazem odrębności narodu białoruskiego od Rosji oraz jego własnych aspiracji.

Posłuchaj
42:23 Jedynka/Gdzie jest pan Cogito Białoruś.mp3 Marcin Przydacz i Paweł Kowal o sytuacji na Białorusi (Gdzie jest pan Cogito/Jedynka)

 

Poseł KO podkreślił, że "Białoruś na naszych oczach w specyficzny sposób jeszcze raz powstała i jest to proces nieodwracalny". Dodał również, że doszło do faktycznej izolacji białoruskich władz, które stały się całkowicie zależne od woli Moskwy. - Mamy problem polityczny, tak naprawdę dzisiaj już nikt nie rozmawia z Łukaszenką, dlatego, że wszyscy wiedzą, że jest to rozmowa z Putinem i jeśli chcemy coś negocjować to guziki do Łukaszenki ma Putin - mówił. - Jest to jeden z największych dylematów dzisiejszej polityki, ponieważ polska racja stanu polega na tym, żeby za naszą wschodnią granicą funkcjonowała niepodległa Białoruś - dodał. 

Łukaszenka gwarantem rosyjskich interesów

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz podczas audycji zaznaczył, że Aleksander Łukaszenka od 1994 roku jest gwarantem interesów rosyjskich na Białorusi. - Z kolei Rosja jest gwarantem utrzymania jego u władzy - mówi. 

Marcin Przydacz podkreślił przy tym rolę polskiego rządu we wspieraniu białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego i opozycji demokratycznej. - W 2015 roku, rząd Zjednoczonej Prawicy, podjęliśmy szereg działań, które były inwestycją w społeczeństwo obywatelskie Białorusi. Przez ten okres wydaliśmy ponad milion wiz po to, żeby Białorusini mogli poczuć różnicę, przyjechać do Polski, nie tylko na studia czy do pracy, ale również w celach turystycznych - ocenia gość audycji. 

Czy dojdzie do zmian na Białorusi? 

Od maja ubiegłego roku cały świat mógł obserwować protesty narodu białoruskiego. Społeczeństwo domagało się uczciwego przeliczenia głosów oraz dymisję rządzącego nieprzerwanie od 1994 roku prezydenta Aleksandra Łukaszenki. - Dzisiaj trudno powiedzieć, czy w perspektywie miesięcy dojdzie do zmiany na Białorusi - ocenił Marcin Przydacz. - Jestem przekonany, że na dłuższą metę nie da się rządzić państwem poza poparciem społecznym i w końcu głos narodu białoruskiego zostanie wysłuchany - stwierdził wiceminister. 

Zobacz też:

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji. 

***

Tytuł audycji: Gdzie jest Pan Cogito

Prowadzi: Małgorzata Raczyńska - Weinsberg

Goście: Marcin Przydacz (wiceszef MSZ, specjalista ds. wschodnich), prof. Paweł Kowal (poseł KO) 

Data emisji: 12.06.2021 r. 

Godzina emisji: 15.11

IAR/ans 

Czytaj także

Historyczny zjazd prezydentów w Warszawie. "Działamy razem, nie można zostawić Białorusi, Ukrainy, Polski samym sobie"

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2021 18:25
- Warto podjąć pracę nad poprawą relacji w regionie. Gdybyśmy nie podjęli jej lata wcześniej i uznali, że historia nie ma znaczenia, nie można opierać polityki wschodniej na wspólnych tradycjach, że Ukraina, Białoruś powinny zostać zostawione samym sobie, Polska, państwa bałtyckie też samym sobie – nie widzielibyśmy dziś efektów współpracy w regionie przy realizacji strategicznych celów, wspólnych, jak się okazało, dla państw regionu – mówi portalowi PolskieRadio24.pl dr Łukasz Jasina z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Fotyga: europejskie demokracje zbyt miękko reagują na kolejne brutalne działania Łukaszenki

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2021 10:10
- Potrzebne są dalsze kroki, takie jak sankcje sektorowe, które będą dla reżimu bardziej dotkliwe niż indywidualne - mówi europosłanka Anna Fotyga (PiS).
rozwiń zwiń