Utracone dzieła sztuki. "Przez wieki polskie kolekcje były grabione"

Ostatnia aktualizacja: 11.07.2021 17:16
Polska sztuka na przestrzeni dziejów doznała ogromnych strat, a te wywołane II wojną światową i grabieżą dokonaną przez Niemców i Rosjan nadal budzą wiele emocji. - „Portret młodzieńca” zajmuje pierwszą pozycję w zbiorach utraconych - mówi w Programie 1 Polskiego Radia dr Łukasz Nawrocki, który podjął się rekonstrukcji tego dzieła. Czym w kontekście historycznym jest dla Polaków sztuka?
Portret młodzieńca autorstwa Rafaela Santi
"Portret młodzieńca" autorstwa Rafaela SantiFoto: NAC/Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji

Dzwon Zygmunta
Od pięciu wieków czuwa nad Krakowem i Polską. Dzwon Zygmunta kończy 500 lat
Posłuchaj
25:12 Jedynka/Gdzie jest Pan Cogito - 10.07.2021 Jednym z najcenniejszych utraconych obrazów jest dzieło Rafaela Santi "Portret młodzieńca". Dr Łukasz Nawrocki podjął się zadania odtworzenia tego płótna (Jedynka/Gdzie jest Pan Cogito)

Notoryczna grabież polskich dzieł sztuki trwała już od czasów potopu szwedzkiego, czyli od 1655 roku aż do zakończenia II wojny światowej. Czy mimo tych wydarzeń udało się nam zbudować trwałe dziedzictwo w obszarze sztuki i dzieł?

- Polskie kolekcje na przestrzeni wieków były niebywale zubożane i właściwie byliśmy w takim nieustającym toku odzyskiwania tych obiektów, które były niszczone w potopie szwedzkim czy w najazdach po rozbiorach. Takim symbolicznym odniesieniem może być miejsce powstania pierwszego zbioru publicznego malarstwa, jakim był Dom Gotycki w Puławach, zbudowany przez Izabelę Czartoryską na gruzach pawilonu zniszczonego przez Rosjan. Było to więc ciągłe odbudowywanie - zauważa dr Justyna Napiórkowska, historyk sztuki.

Ekspert Jedynki jest zdanie, że tracenie dzieł sztuki przez Polaków "stało się pewnym elementem tożsamości naszych zbiorów, wzbogacając ich materialny wymiar o bardzo istotny wymiar duchowy".

"Przeszłość przyszłości", a teraźniejszość?

Dr Justyna Napiórkowska wskazuje, że Izabeli Czartoryskiej w Świątyni Sybilli w Puławach towarzyszyło motto "Przeszłość przyszłości".

- Niejako tworząc taki most nad teraźniejszością, ponieważ teraźniejszość w jej optyce na początku XIX wieku, kiedy tworzyła niebywałą kolekcję sztuki i artefaktów związanych z historią polskości, miała utylitarny charakter. Chodziło jej o to, aby sięgać do przeszłości, wyciągać z niej, co najważniejsze i budować nią przyszłość narodu, państwa, kolekcji, kultury i cywilizacji. De facto za sprawą tej kolekcji tworzyła społeczeństwo polskie - dodaje.

Zatem na ile silnie historia i sztuka splatają się w naszej tożsamości? - Wspaniałe są te wszystkie działania, które są podejmowane dziś, żeby nagłaśniać przypadki obiektów, które powracają do polskich zbiorów. W ten sposób tworzymy poczucie pewnej przynależności, bo przecież muzea są miejscami, które mają zapewnić zabezpieczenie zbiorów, ich konserwację i dobry stan dla przyszłych pokoleń. Stają się takimi szkatułkami, w które składamy to wszystko, co dobrego udało nam się dotychczas stworzyć, pozyskać bądź zbudować dla przyszłych pokoleń, aby to było bijącym sercem, z którego można czerpać - słyszymy.

Rekonstrukcja dzieła Rafaela Santi

Jednym z najcenniejszych utraconych obrazów jest dzieło Rafaela Santi "Portret młodzieńca". Dr Łukasz Nawrocki podjął się zadania odtworzenia tego płótna. Co zaważyło, że zdecydował się na takie wyzwanie?

- Przede wszystkim to, że ważna jest duchowość dzieł sztuki i pamięć o ich materialności. Kluczem do odzyskania dobra kultury jest właśnie pamięć, którą należy przywracać. Można to robić na różne sposoby. Jedną z tych metod jest gromadzenie danych naukowych dotyczących utraconych dzieł kultury, służy temu m.in. katalog strat wojennych, dostępny na stronie internetowej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego - przybliża dr Łukasz Nawrocki, autor rekonstrukcji "Portretu młodzieńca".

Wspomniany katalog obejmuje około 63 tys. dzieł sztuki, natomiast straty wojenne - czyli wszystkie ruchome dobra kultury, pochodzące ze zbiorów publicznych, prywatnych i kościelnych, które zostały utracone w wyniku II wojny światowej na terenach polskich - to w sumie ponad 500 tys.

- "Portret młodzieńca" zajmuje pierwszą pozycję w zbiorach utraconych. Natomiast proces odtworzenia tego dzieła polegał na zgromadzeniu bardzo bogatej dokumentacji fotograficznej i przetworzeniu jej. Źródłem dokumentacji było archiwum Muzeum Czartoryskich, które udostępniło mi wszelkie metody, jak również dawne ryciny. Przy rekonstruowaniu tego obrazu miałem do czynienia ze zdjęciami biało-czarnymi, ponieważ nie dysponujemy dobrą kolorową fotografią, a jedynie podkolorowaną widokówką sprzed I wojny światowej - opowiada dr Łukasz Nawrocki.

Gość Jedynki musiał najpierw zrekonstruować nieczytelne formy, natomiast później technikę i technologię malarską. - Kolejny krokiem było przełożenie rysunkowej rekonstrukcji form i kształtów obrazu na przygotowaną w odpowiedniej technologii deskę (…). Zależało mi, by maksymalnie zrekonstruować kolorystykę obrazu, światłocień i wszystkie subtelności, które na czarno-białych, przekopiowanych fotografiach były nieczytelne. Etap był wielowątkowy, praca nad rekonstrukcją trwała blisko rok, a sfinalizowaniem moich efektów była prezentacja tego obrazu w Muzeum Czartoryskich w Puławach - mówi dr Łukasz Nawrocki.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Gdzie jest Pan Cogito

Prowadziła: Małgorzata Raczyńska-Weinsberg

Goście: dr Justyna Napiórkowska (historyk sztuki), dr Łukasz Nawrocki (autor rekonstrukcji "Portretu młodzieńca")

Data emisji: 10.07.2021 

Godzina emisji: 15.08

DS

Czytaj także

Zbrodnia bez kary, czyli powojenne losy pięciu nazistowskich zbrodniarzy

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2021 05:40
Po II wojnie światowej niektórzy Niemcy odpowiedzialni za zbrodnie nazistowskie z czasów istnienia III Rzeszy stanęli przed sądem. Nie wszyscy winowajcy ponieśli karę adekwatną do swoich czynów: niektórzy w więzieniu spędzili zaledwie kilka lat, inni zostali z niego zwolnieni warunkowo. Spora część natomiast nigdy nie została osądzona. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Ukraińcy wspólnie z Niemcami zamordowali polskich profesorów". Historyk IPN o wydarzeniach z 1941 r.

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2021 12:04
- Nie tylko Niemcy, ale też i Ukraińcy, którzy prowadzili tam swoje oddziały - nazwijmy je partyzanckimi - wspólnie z Niemcami dokonali pogromu ludności żydowskiej, ale przede wszystkim intelektualistów polskich: profesorów Politechniki Lwowskiej, profesorów uniwersytetu - powiedział w Polskim Radiu 24 prof. Piotr Niwiński, historyk IPN.
rozwiń zwiń