"W Europie Środkowej toczy się wojna oparta na segmencie energetycznym". Ekspert o działaniach Rosji

Ostatnia aktualizacja: 15.08.2021 12:12
- Zachód jak na razie nie potrafi przezwyciężyć wpływu Rosji, a wręcz idzie w kierunku coraz głębszego uzależnienia energetycznego od dostaw ze Wschodu - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Jakub Wiech z Energetyka24. Czy w obecnych czasach Rosjanie stwarzają większe zagrożenie dla Europy Środkowo-Wschodniej pod względem militarnym czy jednak energetycznym? Czy z czasem może dojść do konfliktu zbrojnego?
Zdjęcie ilustracyjne.
Zdjęcie ilustracyjne.Foto: FrameStockFootages/shutterstock

BITWA warszawska 1920 serwis specjalny.jpg
Bitwa Warszawska. Serwis specjalny
Posłuchaj
25:10 Jedynka/Gdzie jest Pan Cogito? - 14.08.2021 Czy Rosja pogrążona w kryzysie demograficznym i społecznym, posiada jednak potencjał do rozpoczęcia wojny na jeszcze większą skalę niż w Donbasie? (Jedynka/Gdzie jest Pan Cogito?)

Już od czasu inwazji Rosji na Gruzję, co jakiś czas mówimy o możliwej konfrontacji z naszym wschodnim sąsiadem. - Przede wszystkim mamy do czynienia z wyzwaniem, jakie niesie ze sobą rosyjska polityka, która jest wysoce zdywersyfikowana pod względem narzędzi. Najbardziej widoczna jest kwestia użycia siły militarnej, od czego Rosjanie nie stronią (…). Dla bezpieczeństwa Europy Środkowej i Wschodniej decydującym momentem było to, że Rosjanie zdecydowali się na okupację Krymu oraz wywołanie i tak naprawdę animowanie konfliktu zbrojnego we wschodniej części Ukrainy, który trwa do dziś i nadal jest zasilany formacjami rosyjskimi - twierdzi dr Jacek Raubo z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i portalu Defence24.

Gość Jedynki ocenia, że to wyzwanie "musi nieść ze sobą w potencjałach obronnych państw Europy Środkowej i Wschodniej, w tym również w Polsce, pewną reakcję w zakresie obrony i odstraszania".

Rosja ma wiele niebezpiecznych narzędzi

Czy Rosja pogrążona w kryzysie demograficznym i społecznym, posiada jednak potencjał do rozpoczęcia wojny na jeszcze większą skalę niż w Donbasie? - Nie mówiłbym o dużym konflikcie jako elemencie najbardziej zagrażającym Europie Środkowej i Wschodnie. Rosja ma wiele narzędzi, które oscylują wokół potencjału militarnego. Są to działania dywersyjno-sabotażowe, co widzieliśmy chociażby na przykładzie Czech, gdzie wysadzono składy amunicyjne i zginęło dwóch Czechów. To są też działania w przestrzeni wywiadowczej, tj. tajne operacje, ale również coraz większe nasycanie regionu szpiegostwem - mówi dr Jacek Raubo.

- Pojawiają się także działania pozoracyjne, które mają na celu np. wywołanie pewnych incydentów czy sprowokowanie. W tym przypadku widzimy m.in. sposób operowania rosyjskich samolotów nad Bałtykiem, małą transparentność rosyjskich ćwiczeń bądź prowokowanie informacjami, które przechodzą do naszej przestrzeni ze strony rosyjskiej - dodaje.

Trwa wojna energetyczna

Jakub Wiech z portalu Energetyka24 uważa, że wojna konwencjonalna od bardzo dawna jest przeżytkiem. - W tym momencie patrzę na pełnoskalowy konflikt zbrojny raczej jako na kapitulację innych środków, czyli m.in. nacisku energetycznego czy społecznego. W przypadku Ukrainy Rosja nie była w stanie inaczej wywrzeć kontroli, tylko musiała użyć swoich wojsk i wesprzeć prorosyjskich separatystów. Obecnie w Europie Środkowej toczy się wojna, która w dużej mierze jest oparta na segmencie energetycznym i dotyczy uzależnienia tego obszaru od energetycznych wpływów Rosji i kontroli sprawowanej przez dostawy nośników energii - wyjaśnia ekspert Jedynki.

- Niestety z bólem trzeba przyznać, że Moskwa znalazła sobie bardzo dogodnego partnera, czyli Berlin. Niemcy chcą korzystać z tego, że Rosja zamierza odsprzedawać swoje surowce naturalne i chcą być pośrednikiem w Europie. To widać bardzo dobrze na przykładzie magistrali Nord Stream i Nord Stream 2, tj. podbałtyckich gazociągów, które mają służyć jako ogromna trasa przesyłowa rosyjskiego gazu na Zachód (…). Jest to bardzo niebezpieczne dla Europy Środkowej. Cierpią na tym Ukraina i Białoruś, które już są dotknięte bardzo mocnym wpływem i agresją Rosji - tłumaczy Jakub Wiech.

Zdaniem Jakuba Wiecha Polska ze względu na współpracę Rosji i Niemiec znajduje się w kleszczach. - Bez wsparcia Niemiec Rosja nie byłaby w stanie zbudować takiego projektu jak Nord Stream 2, ani nie miałaby politycznego parasola nad tymi projektami (…). W naszym interesie jest znalezienie sobie drogi wyjścia z tej energetycznej strefy zgniotu i opracowanie własnych dostaw nierosyjskiego surowca gazowego czy naftowego, co zresztą od kilkunastu lat robimy - kontynuuje.

Rosja inwestuje również w gazociąg na południu Europy, gdzie współpracuje z Turcją. - Jest też szereg innych spraw, jak budowa elektrowni jądrowych na Węgrzech czy w Białorusi. Rosjanie inwestują tam swoje środki i technologie, aby mieć także możliwości wpływu na politykę, energetykę i gospodarkę tych krajów. Rosja działa na wielu płaszczyznach, ma ku temu narzędzia i niestety Zachód jak na razie nie potrafi przezwyciężyć tego wpływu Rosji, a wręcz idzie w kierunku coraz głębszego uzależnienia energetycznego od dostaw ze Wschodu - słyszymy.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Gdzie jest pan Cogito

Prowadziła: Małgorzata Raczyńska-Weinsberg

Goście: dr Jacek Raubo (UAM w Poznaniu, portal Defence24), Jakub Wiech (portal Energetyka24)

Data emisji: 14.08.2021 

Godzina emisji: 15.09

DS

Czytaj także

"Szczepienie jest tarczą. Nie lekceważmy tego". Eksperci apelują o rozsądek

Ostatnia aktualizacja: 31.07.2021 16:00
Apele o rozsądek zawarte w wołaniu Pana Cogito chyba nigdy wcześniej nie miały tak głębokiego sensu. Eksperci zapowiadają nadejście czwartej fali COVID-19, a są miejsca w naszym kraju, gdzie poziom wyszczepienia to zaledwie 15%. Jak więc nie wzywać do opamiętania?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ataki na punkt szczepień i siedzibę sanepidu. Jak zabezpieczyć takie obiekty?

Ostatnia aktualizacja: 08.08.2021 16:00
Do tej pory nie mieliśmy w Polsce ataków na obiekty publiczne. To jednak zmieniło się w minionym tygodniu. Zdarzenia z Zamościa, gdzie zaatakowano punkt szczepień i siedzibę sanepidu są dla wielu przerażające. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale rodzą się pytania o bezpieczeństwo osób biorących udział w akcji szczepień.
rozwiń zwiń