Historia ks. Jana Machy - śledztwo w sprawie zbrodni

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2021 21:43
Ślązak, ks. Jan Macha, który wierność Kościołowi i Polsce w czasie okupacji niemieckiej przypłacił życiem, od 20 listopada jest nowym polskim błogosławionym. W kwietniu 1942 r. ks. Machę skazano za udzielenie pomocy materialnej polskim rodzinom na karę śmierci.
Portrety ks. Jana Machy, bardzo zniszczony jest wcześniejszy, prawdopodobnie z 1939 r., drugi już z lat okupacji
Portrety ks. Jana Machy, bardzo zniszczony jest wcześniejszy, prawdopodobnie z 1939 r., drugi już z lat okupacjiFoto: z archiwum rodzinnego ks. Machy

Czytaj też:
Eugeniusz Romer NAC 1200.jpg
Eugeniusz Romer - ojciec kartografii polskiej

Wraz z księdzem Janem, skazano również kleryka kleryka Joachima Guertlera i Leona Rydrycha. Karę wykonano poprzez zgilotynowanie 3 grudnia 1942 r. w Katowicach. Śledztwo w sprawie zbrodni wojennej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, popełnionej przez nieustalonych członków niemieckiego sądu krajowego w Katowicach prowadziła ekspert prokurator Ewa Koj z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Katowicach.

Posłuchaj
24:07 2021_11_24 19_30_18_PR1_Przystanek_historia.mp3 Ks. Jan Macha od 20 listopada jest nowym polskim błogosławionym. W kwietniu 1942 r. ks. Machę skazano za udzielenie pomocy materialnej polskim rodzinom na karę śmierci (Przystanek Historia/Jedynka)

 

Syn Śląska

Święcenia kapłańskie przyjął wiosną 1939 roku w Katowicach. Od początku wojny organizował pomoc na Śląsku. Potrzebujących wspierał materialnie, potajemnie udzielał ślubów, uczył religii, ale przede wszystkim pomagał rodzinom Polaków prześladowanych, mordowanych i więzionych. 3 grudnia 1942 został stracony przez zgilotynowanie. - To zbrodnia jedna z wielu. W czasach okupacji głowę na gilotynie położyło wielu członków ruchu oporu - mówi prokurator Ewa Koj. Z dostępnych materiałów wynika jednak że ks. Macha był jedynym duchownym, który zginął w ten sposób. - Przynajmniej w rejencji katowickiej - słyszymy.

Jan Macha wywodził się z Chorzowa. Mieszkańcy tego miasta, twardo sprzeciwili się wkraczającym do Polski wojskom Wehrmachtu. - W Chorzowie, w pierwszych dniach września aresztowanych zostało wielu powstańców śląskich. Po torturach, na rozkaz wywiezieni zostali do więzienia w Katowicach, a następnie do lasu palmirskiego, gdzie ich stracono - tłumaczy gość audycji. Rodziny ofiar pozostawały bez środków do życia, ksiądz Macha postanowił więc nieść im bezinteresowną pomoc. - To, jak wielu ludzi wokół niego się skupiło, zwróciło uwagę dowódców komórki ZWZ na Śląsku - dodaje ekspert. Organizacja księdza Jana Machy została ostatecznie wcielona w struktury ZWZ, jako opieka społeczna.

Fb/Instytut Pamięci Narodowej w Katowicach

Na przekór represjom

Choć niemiecki terror panował na całych ziemiach polskich, to mieszkańcy Śląska doświadczali go szczególnie mocno. Przyczyną mogła być chęć odwetu okupanta za organizowanie na tym terenie kolejnych powstań, a także za plebiscyt w wyniku którego oderwano część regionu od Niemiec. - Celem wkraczających wojsk niemieckich było zlikwidowanie tzw. przywódczej inteligencji. To się nie udało - zwraca uwagę prokurator Ewa Koj. Ruch oporu na Śląsku funkcjonował nawet pomimo masowych aresztowań.

Te masowe aresztowania były możliwe dzięki napiętej sytuacji na Śląsku. Inwigilacja była łatwiejsza, gdyż Niemcom na swoich sąsiadów donosili ci, którzy np. mieli poczucie przynależności do narodu niemieckiego. - Na Śląsku, teren do konspiracji był bardzo trudny. Praktycznie za każdym razem te podejmowane działania, skazane były na niepowodzenie - mówi gość "Przystanku Historia". Mimo wszystko, w miejscu rozbijanych komórek powstawały nowe. Duch w Polakach nie ginął, a ruch oporu funkcjonował praktycznie do roku 1945.

Zobacz też:

Bez rozliczenia

Śledztwo prowadzone przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Katowicach wykazało, że oprawcy duchownego i jego współpracowników żyli nie tylko nie ponosząc żadnej kary, często wręcz pełnili ważne funkcje w Republice Federalnej Niemiec. Jeden z katów, po wojnie był wysokim urzędnikiem Ministerstwa Sprawiedliwości w Badenii-Wirtembergii.

Prokurator oskarżający duchownego był natomiast dyrektorem jednego z sądów krajowych. - Wymiar sprawiedliwości tych ludzi nie dosięgnął. Oni mają na sumieniu nie tylko Jana Machę, ale wielu innych członków ruchu oporu - nie ma wątpliwości prokurator Ewa Koj. To nie jedyny dowód na to, że Niemcy nie do końca rozliczyły się ze zbrodniami wojennymi i tymi, którzy je popełniali.

Czytaj też:
Żołnierze Wyklęci free 1200.jpg
Historyk: tematyka Żołnierzy Wyklętych nie cieszy się popularnością wśród środowisk akademickich

Poza tym w audycji:

- "Kwestia polska" na sowieckiej Białorusi - ekspert: prof. Jan Szumski

Na sowieckiej Białorusi, najsilniej zrusyfikowanej i zsowietyzowanej ze wszystkich nierosyjskich republik ZSRS, pozostało po operacji ekspatriacyjnej ponad pół miliona Polaków. Stanowili oni największą grupę naszych rodaków w Związku Sowieckim. Ta polska mniejszość nie istniała jednak ani w przestrzeni publicznej, ani w przekazie propagandowym, ani w relacjach białoruskich władz sowieckich z PRL. Miała rozpłynąć się w masie ludzi sowieckich - wykorzeniona i pozbawiona świadomości narodowej,

- Książka "Oskar Dirlewanger. SS-Sonderkommando 'Dirlewanger'" - ekspert: dr Soraya Kuklińska

Oskar Dirlewanger to niemiecki zbrodniarz wojenny, dowódca specjalnej jednostki karnej SS, odpowiedzialny za liczne zbrodnie wojenne popełnione w okupowanej Polsce, Białorusi i Słowacji,

- Było/będzie

Konferencja naukowa "Życiorysy niepokornych - Władysław Kosterski-Spalski (1892-1973)" - Kielce, 25 listopada 2021,

- Wybrane artykuły na portalu PrzystanekHistoria.pl.

Audycja powstaje przy współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej i portalem IPN PrzystanekHistoria.pl.

***

Tytuł audycji: Przystanek Historia

Prowadził: Paweł Lekki

Gość: Ewa Koj (Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Katowicach)

Data emisji: 24.11.2021

Godzina emisji: 19.30

mg

Czytaj także

IPN odtwarza materiały archiwalne zniszczone przez SB

Ostatnia aktualizacja: 27.10.2021 19:30
Oddziałowe Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach, jako jedyne w kraju, przejęło w 2001 roku od Delegatury Urzędu Ochrony Państwa w Katowicach 267 worów ewakuacyjnych ze zniszczonymi aktami. Rzeczywistość okazała się ciekawsza, bogatsza i niewiele mniej sensacyjna niż fabuła filmu "Psy", w którym esbecy palili akta.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie tylko Monte Cassino. Polskie miejsca pamięci we Włoszech

Ostatnia aktualizacja: 10.11.2021 21:00
Kiedy mówimy o polskich miejscach pamięci we Włoszech, od razu myślimy o Monte Cassino, mimo że ta nekropolia jest jedną z czterech tego typu na ziemi włoskiej. Pokonując trasę z południa na północ Półwyspu Apenińskiego, odnajdziemy też wiele innych miejsc pochówków, pomników i tablic pamiątkowych. - W Reggio Emilia, gdzie po raz pierwszy zabrzmiał polski hymn, na ratuszu znajduje się stosowna tablica - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Adam Siwek, dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa Instytutu Pamięci Narodowej.
rozwiń zwiń