Ten moment tworzenia. Rozmowa z Daną Vynnytską

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2021 19:00
W audycji "Z muzyką po Kresach", dzięki wystawie w Krakowskim Muzeum Etnograficznym, odwiedziliśmy Syberię sprzed lat. Etnolog Andrzej Dybczak mówił o roli Polaków w kolonizowaniu tego obszaru przez Imperium Rosyjskie. Rozmawialiśmy także z Daną Vynnytską, znaną m.in. z grup DagaDana i Babooshki pochodzącą z Ukrainy kompozytorką i wokalistką, która w tym roku jest jurorką w Konkursie Muzyki Folkowej "Nowa Tradycja"!
Audio
  • Ten moment tworzenia. Rozmowa z Daną Vynnytską (Jedynka/Z muzyką po Kresach)
Dana Vynnytska
Dana VynnytskaFoto: W. Kusiński/PR

W Muzeum Etnograficznym w Krakowie prowadzony jest cykl spotkań „Syberia. Dopowiedzenia”. 20 maja w jego ramach odbędzie się spotkanie online pt. „Udział Polaków w kolonizowaniu Syberii”. Cykl „Syberia. Dopowiedzenia” odbywa się w ramach wystawy „Głosy Północy. Syberia” w krakowskim Muzeum Etnograficznym. W czasach, gdy imperium rosyjskie umacniało się na Północy i Dalekim Wschodzie, Polacy byli jego poddanymi. Jaki był nasz udział w zaprowadzaniu carskiego porządku na Syberii? Co jeszcze mogło z tego wyniknąć? Jakie miał i ma znaczenie fakt zaangażowania Polaków w administrację, naukę i życie społeczno-polityczne imperium? Na spotkanie zaprosił etnolog i badacz Syberii, współpracujący z MEK, Andrzej Dybczak.

- Na wystawę składają się obiekty, które trafiły do Muzeum Etnograficznego w Krakowie jako rodzaj spadku po XIX wieku. Miedzy innymi po Polakach, którzy w różny sposób trafili na obszary Syberii.

W Muzeum prowadzony był etnograficzny projekt badawczy. Przez cztery lata jeżdżono w teren, zbierając opowieści m.in.. na temat przedmiotów z wystawy, starano się wzbogacić je o jak najszerszy kontekst. Również ten współczesny. Ponadto badaczom zależało na dopełnieniu obrazu Polaków na Syberii.

- Chcieliśmy rozszerzyć obraz zamkniętego, cierpiącego w kajdanach Polaka na Syberii. Owszem, to często były zsyłki. Jednak w różnych okresach były one różne. Co więcej, to nie były tylko i wyłącznie zsyłki. Nasi rodacy osiedlali się na Syberii również dobrowolnie! – tłumaczył Andrzej Dybczak.

W ramach cyklu „Syberia. Dopowiedzenia” będziemy mieli okazję posłuchać o sylwetkach Polaków, którzy zapisali się na kartach historii Syberii, również kolonizatorach czy osadnikach.

Dana Vynnytska Dana Vynnytska

Dana Vynnytska, kompozytorka, wokalistka którą znamy z takich zespołów, jak m.in. DagaDana, Babooshki, ShockolaD. Vynnytska urodziła się w Iwano-Frankowsku na Ukrainie, kompozycję studiowała na Akademii Muzycznej we Lwowie. Była również stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP Gaude Polonia, podczas którego zapoznała się z Dagą Gregorowicz i Mikołajem Pospieszalskim. Tak w 2008 roku powstał polsko-ukraiński zespół DagaDana. Obecnie Dana mieszka we Wrocławiu. W tym roku jest jurorką Festiwalu Folkowego Polskiego Radia „Nowa Tradycja”.

- Jestem bardzo szczęśliwa, że urodziłam się w takiej, nie innej rodzinie. Od dzieciństwa dużą rolę odgrywała w niej muzyka ludowa. Była u nas taka tradycja: spotykaliśmy się co niedzielę. Babcia lepiła pierogi i gotowała rosół, My zasiadaliśmy za stołem, najpierw pysznie jedliśmy, trochę pożartowaliśmy, a potem zaczynaliśmy śpiewać. To była naturalna i piękna tradycja, którą bardzo pielęgnowaliśmy – wspominała Dana Vynnytska.

Głosy i harmonie do każdej śpiewanej pieśni, choć nie zawsze udane, wypływały z prawdziwie twórczych i rodzinnych chwil. Ten okres był prawdziwym świętem, gdy każdy członek rodziny mógł podzielić się swoimi radościami i troskami z innymi.

Gdy Dana Vynnytska trafiła na studia kompozytorskie, poznała prof. Myroslava Skoryka. Zainspirował ją łącząc muzykę etniczną z elementami jazzu i muzyki kompozytorskiej.

- To podejście od razu zapadło mi w serce! Czułam, że ten neofolklor jest tą gałęzią twórczości, która mnie interesuje. W nim, w sumie, jest wszystko: odpowiedź na pytanie „kim jesteś? Skąd pochodzisz?”, z drugiej strony, połączenie z innymi stylami ukazuje tę wspólną płaszczyznę dla innych kultur – mówiła Dana Vynnytska.

ShokolaD, zespół, który po studiach Vynnytska tworzyła w Ukrainie wraz z Nastyą Litviniuk i Ihorem Hnydynem był jednym z niewielu, który łączył właśnie muzykę etniczną z jazzem. Ale zanim  do tego doszło, młodych muzyków czekała niełatwa przeprawa…

- Chcieliśmy grać jazz. Ale nic o nim nie wiedzieliśmy. Edukacja jazzowa nie była wówczas w Ukrainie na zadowalającym poziomie. Głównym źródłem naszej wiedzy było obserwowanie zespołów i próba dojścia do tego, jak oni to robią oraz poszukiwanie własnego stylu. Po pewnym czasie pracy nad sobą, odwiedzaniem warsztatów, poszukiwaniem własnego stylu, doszliśmy do tego, że chcemy łączyć tradycyjną muzykę ukraińską z muzyką improwizowaną.

Co takiego jest w muzyce improwizowanej, że tak pociąga artystkę? Możliwość nieustannego tworzenia!

- Uwielbiam moment tworzenia muzyki. To są najwspanialsze chwile mojego życia: rodzi się jakiś pomysł, rozwija się… ale kiedy przychodzi ten czas, by zapisać wszystko nutami, czar pryska – śmiała się kompozytorka – Natomiast w jazzie jest zawarty ten dokonały czas na improwizacje: to właśnie ten moment tworzenia!

Od pewnego czasu Dana Vynnytska mieszka na stałe w Polsce. Co inspiruje ją w otaczającej kulturze? Co ciekawi w muzyce?

- Jeśli chodzi o muzykę ludową, w polskiej jest wiele pozytywu, humoru, żartów. Jestem też wielką „uwielbniczką” mazurków, tego ludowego swingu, którego nie da się tylko spisać nutami, bo trzeba poczuć ten groove. Uwielbiam też góralską muzykę, ichni sposób emisji i emocjonalność. A znając kulturę Hucułów, „ukraińskich górali”, dostrzegam, jak tworzą ludzie zamieszkujący na podobnych wysokościach nad poziomem morza, ile mają wspólnych cech. To cudowne!

W 2011 r. Dana Vynnytska z zespołem Babooshki wzięła udział w Konkursie Muzyki Folkowej „Nowa Tradycja” (i wygrała II nagrodę!), w tym, dekadę później zasiada w gremium jury. Jak postrzega Festiwal i Konkurs z perspektywy czasu?

- Dziesięć lat temu, ja nie do końca miałam pojęcie, co to w ogóle jest za konkurs. Dowiedziałam się, że w maju mamy zagrać dla Polskiego Radia w konkursie. Kiedy przyjechałam, byłam pod ogromnym wrażeniem tego przecudnego wydarzenia! Jest ono zdecydowanie jednym z moich ulubionych wydarzeń kulturalnych w Polsce. Choć konkursów, jako takich, nie lubię, uwielbiam słuchać wszystkich konkursowiczów. A to właśnie jest to miejsce, w którym spotykają się różne gatunki muzyczne. Z roku na rok występy są wyjątkowo ciekawe, każdy uczestnik ma coś ciekawego do przekazania, a ich muzyka i kunszt zachwyca!

***

Tytuł audycji: Z muzyką po Kresach

Prowadziła: Mariana Kril

Gościła: Dana Vynnytska

Data emisji: 15.05.2021

Godzina emisji: 18.10