"Bezpieczna Jedynka". Jak wygląda pomoc drogowa w czasie pandemii?

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2020 18:30
Na całym świecie trwa pandemia koronawirusa, ale pewne sprawny w naszym życiu nie zmieniają się. Niektórzy z nas muszą wybrać się do pracy, jechać do przychodni bądź zrobić zakupy. W tym celu często korzystamy z auta. A co w przypadku, kiedy samochód się zepsuje lub dojdzie do kolizji?
Audio
  • Problemy z autem w czasie pandemii. Jak sobie radzić? (Bezpieczna Jedynka)
zdj. ilustrujące
zdj. ilustrująceFoto: pixabay

Wiele osób sądzi, że podróżując samochodem, są mniej narażone na zakażenie koronawirusem, niż podróżując komunikacją miejską. To prawda, ale auto nie chroni nas całkowicie przed zakażeniem.

- Najważniejsze jest to, z kim jeździmy. Skoro w przestrzeni publicznej mamy zalecenie, żeby trzymać odpowiednią odległość od innych osób, to oczywiście to samo dotyczy samochodu. Jeżeli z kimś, kogo wieziemy pierwszy raz lub nie mamy z tą osobą stałego kontaktu, to odległość musi być maksymalnie duża, a po drugie można już zalecać maseczki dla takiego pasażera. Jeżeli jednak nie ma takiej maseczki, może to być dowolna bariera typu szalik - mówi Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Szczególne środki ostrożności powinni zachować zawodowi kierowcy. - Ważne jest, żeby kierowca w podróżach maksymalnie ograniczał kontakty z innymi ludźmi. Kiedy zjeżdża z trasy, musi być czujny, jeśli chodzi o swój stan zdrowia - dodaje Jan Bondar.


"Bezpieczna Jedynka" zaprasza w każdy piątek od godz. 17.10 "Bezpieczna Jedynka" zaprasza w każdy piątek od godz. 17.10

Czy pomoc drogowa przyjedzie po naszym telefonie?

Czasami zdarzają się sytuacje, kiedy w podróży potrzebna jest pomoc drogowa. O czym muszą wtedy pamiętać obie strony: poszkodowany i osoba, która pomaga?

- Kierowcy pomocy drogowej powinni posiadać dodatkowo środki ochrony osobistej: rękawiczki, maseczki, płyny dezynfekujące, ale przede wszystkim mieć zdrowy rozsądek. Kierowcy zaś, którym jest udzielana pomoc drogowa, powinni zachować bezpieczny dystans od personelu obsługującego pojazd pomocy drogowej. Wirus i zagrożenia z nim związane nie mogą uśpić czujności kierowców potrzebujących pomocy drogowej - twierdzi Mirosław Zawadzki, prezes Stowarzyszenia Polska Pomoc Drogowa.

Jeżeli korzystamy po raz pierwszy z usług danej firmy, należy zwrócić uwagę, jak wygląda pojazd pomocy drogowej i czy operator posiada specjalistyczne ubranie. Powód? Na rynku funkcjonuje wiele podmiotów, które podszywają się pod pomoc drogową. Naszą czujność powinien budzić fakt, kiedy pojazdy nie są opisane nazwą firmy i adresem jej siedziby.

Istnieje też druga strona medalu. Czy podczas pandemii pracownicy pomocy drogowej nie obawiają się przyjmowania zleceń? - Profesjonalne firmy pomocy drogowej traktują swoją pracę jako służbę. Jesteśmy dyspozycyjni 24 godziny na dobę przez wszystkie dni w roku. Praca na drodze niesie ze sobą wielkie ryzyko utraty zdrowia i życia. Zawsze byliśmy narażeni na działanie czynnika biologicznego - tłumaczy Mirosław Zawadzki.

Kwarantanna a samochód

Pojawiają się również pytania, co mamy zrobić, kiedy nie możemy opuścić domu z powodu kwarantanny, albo obawy przed zakażeniem, ale w naszym aucie rozładował się akumulator lub kończy się termin ważności badania technicznego.

- Wszelkie zlecenia holowania pojazdów będą realizowane, również takie do serwisów czy stacji kontroli pojazdów. Pracownicy zaopatrzeni w środki ochrony osobistej dostarczą samochody pod wskazane adresy. Przekazując pojazd do przemieszczenia, należy także przekazać dowód rejestracyjny - odpowiada Mirosław Zawadzki.

Co należy robić podczas wypadku?

Odkąd w Polsce mamy epidemię, wypadków drogowych jest mniej. Biorąc pod uwagę tegoroczny marzec, jak i ubiegłoroczny, odnotowano 530 wypadków mniej. Jeżeli jednak dojdzie do wypadku lub kolizji, w której ktoś ucierpiał, należy wezwać policję, ale trzeba przy tym stosować się do obowiązujących procedur.

- W pierwszej kolejności musimy zabezpieczyć miejsce, aby nie doszło do kolejnego wypadku i na przykład nie najechał i nie zderzył się kolejny kierowca czy inny uczestnik ruchu drogowego. Następnie należy wezwać pomoc dzwoniąc najlepiej na numer alarmowy czy wzywając osobiście, jeżeli jest to możliwe, po czym udzielić pomocy osobom rannym i ofiarom wypadku, zachowując środki ostrożności. Kiedy pojawią się służby ratunkowe, musimy stosować się do ich zaleceń. Osoby, które mają podejrzenie, że mogą być nosicielem wirusa, powinny to jak najszybciej zgłosić, również w czasie dzwonienia na numer alarmowy podczas rozmowy z dyspozytorem czy po przyjeździe służb ratunkowych, aby ratownicy, policjanci, strażacy i lekarze wiedzieli, że mają do czynienia z taką osobą - informuje Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji.

Ubezpieczenie bez zmian

Jak w czasie pandemii działa likwidacja szkód spowodowanych w wypadkach i kolizjach drogowych?

- Jeżeli uczestniczyliśmy w takim zdarzeniu, nasze kroki powinny być takiej jak dotychczas przy zachowaniu bardzo wysokiego poziomu bezpieczeństwa w kontakcie z innymi uczestnikami tego zdarzenia. Pamiętajmy, żeby wymienić się danymi kontaktowymi, spiszmy oświadczenie dotyczące okoliczności zdarzenia oraz wykonajmy zdjęcia uszkodzeń pojazdów. W przypadku rozbieżności zdań między uczestnikami, możemy wezwać policję, aby rozstrzygnęła spór - mówi Dawid Korszeń, rzecznik prasowy TUiR Warta.

Na "Bezpieczną Jedynkę" zapraszamy w piątki w godz. 17.10-17.30.

Niebezpieczne miejsca można zgłaszać pod adresem: jedynka@polskieradio.pl

***

Tytuł audycji: "Bezpieczna Jedynka" w ramach audycji "Ekspres Jedynki" 

Rozmawiali: Patryk KuniszewiczEwa Chyra

Goście: Jan Bondar (rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego), Mirosław Zawadzki (prezes Stowarzyszenia Polska Pomoc Drogowa), Mariusz Ciarka (rzecznik Komendy Głównej Policji), Dawid Korszeń (rzecznik prasowy TUiR Warta)

Data emisji: 3.04.2020

Godzina emisji: 17.10

DS

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ekspert: możemy uniknąć najgorszego, włoskiego scenariusza

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2020 07:38
- Większość osób, które przebyły koronawirusa, nabywa odporność i nie choruje ponownie. Wirusa zabija dopiero temperatura 60 stopni - powiedział w Programie 1 Polskiego Radia dr Paweł Grzesiowski, założyciel i prezes zarządu Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń i ekspert zagadnień epidemiologii.
rozwiń zwiń