Jak się zachować, gdy jedzie za nami karetka pogotowia na sygnale?

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2021 17:30
Pod koniec marca w Lublinie doszło do wypadku z udziałem karetki. Kierowca auta osobowego nie ustąpił pierwszeństwa ambulansowi jadącemu na sygnale i uderzył w pojazd, przez co karetka przewróciła się na bok. W jaki sposób można było uniknąć tej sytuacji? Co powinniśmy zrobić, aby umożliwić ratownikom bezpieczny i szybki przejazd?
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjneFoto: mikeforemniakowski / Shutterstock.com

Mikołaj Matusiak, ratownik medyczny i kierownik zespołu ratownictwa medycznego w Warszawie przyznaje, że manewrowanie karetką, mimo sygnałów świetlnych i dźwiękowych, nie jest proste na ulicach większych miast.

autokar wypadek pap 1200x660.jpg
"Bezpieczna Jedynka". Czy podróż autokarem jest bezpieczna?

- Największym problemem jest to, że kierowcy, którzy spotykają się z karetką jadącą na sygnale, często zbyt późno podejmują decyzje, ponieważ właśnie za późno zauważyli ambulans. Mam wrażenie, że kierowcy czasami w ogóle nie patrzą w lusterka i nie widzą tego, że jedzie karetka, która ma włączone niebieskie światła. Są też rozproszeni używaniem telefonów w czasie jazdy czy słuchają głośno muzyki, co powoduje, że nie słyszą sygnałów dźwiękowych o zmiennym tonie - twierdzi Mikołaj Matusiak.

Posłuchaj
16:30 Jedynka/Bezpieczna Jedynka - 9.04.2021 Warto również doskonalić własną technikę jazdy, żeby nie utrudniać karetce przejazdu podczas interwencji (Jedynka/Bezpieczna Jedynka)

 

Ekspert Jedynki wyjaśnia, że zbyt późne zauważenie karetki skutkuje np. zastawieniem dalszej drogi ambulansowi. - Często też kierowcy wciskają hamulec, bo chcą zahamować, puszczając karetkę. Jednak jeżeli znajdujemy się bezpośrednio za nimi, też musimy zahamować. Dlatego jest to jedną z najgorszych możliwych decyzji. Taki manewr kierowca powinien wykonać w sposób, który umożliwi przejazd karetki. Problemem jest także to, że zachowania kierowców podczas przejazdu na sygnale, są często mało spójne, ponieważ część pojazdów staje z jednej strony, a druga część zastawia drogę na środku, przez co nie zawsze istnieje możliwość wyminięcia tych pojazdów. Przejazd karetki powinien odbywać się na zasadzie utworzonego korytarza życia, aby mogła jechać prostą drogą - dodaje Mikołaj Matusiak.

Źródło: Korytarz Życia/ZRM, Wrocław

Jak utworzyć korytarz życia?

- Każda osoba kierująca ma obowiązek ułatwienia przejazdu pojazdu uprzywilejowanego poprzez usunięcie się z drogi, a jeżeli jest taka konieczność, to również poprzez zatrzymanie się - mówi sierżant sztabowy Mariusz Kurczyk z Komendy Głównej Policji. - Utworzenie korytarza życia jest niezwykle istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa oraz prawnego, jak i szybkiego dotarcia przez służby ratunkowe: strażaków, medyków czy policjantów do miejsca wypadku bądź innego zdarzenia, które miało miejsce na drodze - słyszymy.

- Zgodnie z przepisami, jeśli poruszamy się drogą o co najmniej dwóch pasach ruchu dla jednego kierunku, to wówczas celem ułatwienia przejazdu pojazdu uprzywilejowanego, w przypadku kiedy poruszamy się lewym pasem ruchu, powinniśmy zjechać maksymalnie do lewej krawędzi tego pasa ruchu, a w przypadku poruszania się prawym pasem, maksymalnie do prawej krawędzi pasa ruchu. Jeżeli tych pasów ruchu jest więcej, analogicznie do wcześniejszej sytuacji, każdy kierujący poruszający się lewym pasem ruchu, powinien zjechać maksymalnie do lewej krawędzi, a wszystkie inne pojazdy maksymalnie do prawej strony. W ten sposób powstaje korytarz życia - tłumaczy sierżant sztabowy Mariusz Kurczyk.

Źródło: Pogotowie Ratunkowe im. S. Greinera w Skawinie/Czy stojąc w korku można uratować komuś życie...?

Co zrobić, kiedy nie ma miejsca?

Warto również doskonalić własną technikę jazdy, żeby nie utrudniać karetce przejazdu podczas interwencji. Co zatem powinniśmy zrobić, kiedy znajdujemy się na jezdni dwukierunkowej z podwójną linią ciągłą?

- Samochody znajdujące się na swojej prawej stronie jezdni uciekają w prawo. Gdy tak samo zrobią kierowcy z naprzeciwka, środek drogi będzie wolny dla pojazdów ratunkowych czy policji. Trzeba też pamiętać, że to, iż przejechały już pierwsze wozy, nie oznacza, że możemy wrócić na swoje miejsce. Nie mamy przecież świadomości, ile jeszcze pojazdów udających się do wypadku przejedzie - mówi instruktor nauki jazdy i doskonalenia techniki jazdy Tomasz Kulik.

Może jednak zdarzyć się, że infrastruktura drogowa, mimo kilku pasów, nie ułatwia nam manewrowania. - Jeżeli stoimy w takim miejscu, gdzie nie ma jak zjechać, a przed nami jest czerwone światło, natomiast za nami słyszymy zbliżający się pojazd uprzywilejowany, to kierowcy pojazdów z lewego pasa powinni przejechać na sąsiednie pasy, przekraczając linie sygnalizatora, najpierw jednak upewniając się, że nie stwarzają zagrożenia. Nic nie stanie się, jeśli przejedziemy na przejście dla pieszych, jeżeli nie ma tam pieszych czy też na skraj skrzyżowania, mimo czerwonego światła. Ważniejsze jest umożliwienie przejazdu pojazdu uprzywilejowanego - podpowiada Tomasz Kulik.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Bezpieczna Jedynka

Prowadzili: Patryk Kuniszewicz i Maciej Oswald

Goście: Mikołaj Matusiak (ratownik medyczny i kierownik zespołu ratownictwa medycznego w Warszawie), sierżant sztabowy Mariusz Kurczyk (Komenda Główna Policji), Tomasz Kulik (instruktor nauki jazdy i doskonalenia techniki jazdy)

Data emisji: 9.04.2021 

Godzina emisji: 17.10

DS

Czytaj także

"Cichy zabójca", który zbiera żniwo każdego roku. W "Bezpiecznej Jedynce" o czadzie

Ostatnia aktualizacja: 26.02.2021 17:10
Jeżeli powiemy "Cichy zabójca", to większość z nas ma już w głowie tlenek węgla, potocznie zwany czadem, a więc związek chemiczny, który potrafi doprowadzić nawet do śmierci człowieka. "Cichy zabójca" atakuje w sezonie grzewczym i bardzo często jego atak kończy się podtruciem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Bezpieczna Jedynka": czy stacje paliw są odpowiednio zabezpieczone?

Ostatnia aktualizacja: 05.03.2021 17:10
Stacja paliw to miejsce, w którym raz na jakiś czas przebywa każdy kierowca i to niezależnie od tego, czy ma samochód z napędem silnikiem benzynowym, wysokoprężnym, gazowym, czy hybrydowym. Zazwyczaj tankowanie i płacenie odbywa się w spokoju, ale czasami dochodzi do niezwykłych sytuacji, kiedy ktoś odjeżdża z piskiem opon, nie płacąc, albo powodowany emocjami taranuje budynek stacji, tak jak to miało miejsce niedawno. Czy na stacjach paliwowych jest bezpiecznie?
rozwiń zwiń