Dlaczego Koreańczycy osiągnęli sukces gospodarczy

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2013 19:42
O Korei mówi się ostatnio, że mają nadmiar dobrze wykształconych ludzi i nie ma co z nimi zrobić. Pęd do edukacji tak jest tam wielki, że rząd musiał wprowadzić zakaz korepetycji po 22.00. To ambicja wynikająca ze specyficznego miksu religijnego w tym kraju.
Audio
  • Dlaczego Koreańczycy osiągnęli sukces gospodarczy. Red. Krzysztof Rzyman rozmawia z Ignacym Morawskim z Polskiego Banku Przedsiębiorczości.
Dlaczego Koreańczycy osiągnęli sukces gospodarczy
Dlaczego Koreańczycy osiągnęli sukces gospodarczyFoto: Dostawca: PAP/EPA.

Polska delegacja odwiedza w tym tygodniu Azję, m.in. Koreę. Jak spojrzymy na politykę największych krajów świata, takich jak Niemcy, Francja, Stany Zjednoczone, Włochy to zobaczymy, że politycy bardzo często jeżdżą z przedsiębiorcami ze swoich krajów po świecie i pomagają im zdobywać kontrakty handlowe.

Politycy wreszcie próbują pomagać firmom

 – U nas zawsze to wsparcie polityczne eksportu było dość słabe. Jeżeli to się w jakiś sposób będzie zmieniało, to dobrze. Wizyta z prezydentem bardzo podnosi rangę spotkań, łatwiej jest nawiązać kontakty. Z pewnością trudno to opisać liczbami. Jest to tzw. miękka dyplomacja gospodarcza, a rola Azji w globalnej gospodarce rośnie – mówi ekonomista Ignacy Morawski z Polskiego Banku Przedsiębiorczości. Mamy podobno teraz dobre relacje między Ministerstwem Gospodarki a Ministerstwem Spraw Zagranicznych, a one mają swoje oddzielne departamenty zajmujące się promocją. To dobrze, że współpracują. Jednak z rozmów z przedsiębiorcami wynika, że te placówki często pracują na poziomie niesatysfakcjonującym.

Skomplikowany przepis na koreański sukces

W latach 70-tych ubiegłego wieku, Korea była krajem znacznie uboższym od Polski, teraz należy do globalnej czołówki. Jak to zrobili? Przepis na sukces jest dość wielowątkowy. Zwłaszcza, że odpowiedź na pytanie, dlaczego jedne kraje są bogate, a inne nie – jest bardzo trudna. Oczywiście wiele osób ma proste wyjaśnienia, np. że niektórzy więcej oszczędzali, inni mieli mniej państwa w gospodarce, czy więcej dostawali technologii. Trudno jest określić dokładny zestaw czynników, które o tym decydują. – Jeśli chodzi o Koreę, to kilka czynników było ważnych. Po pierwsze  – Korea dużo oszczędzała. Stopa oszczędności gospodarek była bardzo wysoka. Co to jest stopa oszczędności? Jest to część nieskonsumowanego dochodu. Czyli zarabiamy i ta część, której nie konsumujemy, to jest stopa oszczędności. Wówczas jest duża pula oszczędności dostępnych na inwestycje. Właśnie dzięki wysokiej stopie oszczędności – Koreańczycy zawsze dużo inwestowali. I bardzo dużo zawsze inwestował rząd. W Korei, dwie – trzy dekady temu inwestycje publiczne były większe niż dodatki socjalne. W Europie to niemożliwe – podkreśla Ignacy Morawski.

Czyli po pierwsze mamy duży nacisk na inwestycje i oszczędności. Po drugie – na pewno ważne są względy kulturowe. Koreańczycy są bardzo, bardzo ambitni. To jest trzeci naród pod względem liczby wysyłanych studentów do USA, po Chinach i Indiach. Ale pamiętajmy, że te społeczeństwa są nawet czterdziestokrotnie większe. O Korei mówi się ostatnio, że mają nadmiar dobrze wykształconych ludzi i nie ma co z nimi zrobić. – W Korei pęd do edukacji tak jest wielki, że rząd musiał wprowadzić zakaz korepetycji po 22.00. To ambicja wynikająca ze specyficznego miksu religijnego tego kraju. Konfucjanizm zawsze kładł nacisk na wiedzę , na merytokrację; buddyzm – na samodoskonalenie; i do tego protestantyzm, charakteryzujący się naciskiem na oszczędności – zauważa ekspert.

Tajemnicze czebole

Dla Korei Południowej jest bardzo charakterystyczna forma przedsiębiorstw, właściwie konglomeratów koncernów, zwana czebolami. Ta nazwa się często pojawia, ale ich istnienie możliwe jest zdaje się tylko tam. Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki, tak ocenił koreańskie czebole. – Te wielkie koncerny mają otwierać zamknięte dotąd rynki, koncentrować się na konkurencyjności zewnętrznej, a przede wszystkim, i myślę że to jest warte podejrzenia – w bardzo ciekawy sposób wykorzystują różne formy pomocy państwa w wyścigu technologicznym. Korea stała się istotnym wytwórcą i w sektorze przemysłu zbrojeniowego, i jest jednym ze światowych gigantów motoryzacyjnych oraz farmaceutycznych, i to co jest wielkim problemem Europy – Korea to producent najnowocześniejszych generacji statków, a stocznie koreańskie są wyjątkowo konkurencyjne – zauważył wicepremier Janusz Piechociński..

Przede wszystkim konkurencja i ekspansja

– Mnie nie dziwi, że politycy tak spoglądają na ten przykład. Generalnie mają oni taką wizję, że trzeba wydać dużo pieniędzy na taki sektor, w którym firmy będą globalnymi potentatami. To się wydaje takie proste, a jako jedyny problem przedstawia się brak pieniędzy – stwierdza Ignacy Morawski. W Polsce już kiedyś próbowano budować duże firmy eksportujące. Jednak w większości krajów taka strategia się nie udawała. Zarówno w Europie, jak i Ameryce Południowej, czy w rejonach lekko zacofanych. Strategia budowania państwowych firm udała się tylko w Korei. Czebole to nie są firmy państwowe, to firmy prywatne, jednak ściśle powiązane z państwem więziami personalnymi, rodzinnymi. Dlaczego Koreańczykom udało się zbudować czebole – ponieważ państwo wspierało te firmy, chroniło przed konkurencją z zagranicy. Jednocześnie zmuszało do konkurencji globalnej. – One musiały prowadzić ekspansję na świat. I co najważniejsze – jeżeli się ta ekspansja nie udawała  – pozwalano tym firmom upaść. Tak było np. z firmą Daewoo. Prawdopodobnie w Europie, gdyby jakaś firma była mocno wspierana przez państwo, i słabo sobie radziła, to więzy personalne z władzą doprowadziły raczej do jej ratowania – uważa Ignacy Morawski z Polskiego Banku Przedsiębiorczości.

Natomiast w Korei wymuszanie konkurencyjności globalnej i ta presja na globalną konkurencję była bardzo silna. Oczywiście nastawienie na inwestycje w nowe technologie, pęd do nauki, doprowadziło do sytuacji, że Koreańczycy mają dużą podaż wykształconych pracowników. Korea przyjęła też inny model inwestowania w kraju, jest tam bardzo mało inwestycji zagranicznych. – Raczej nie będziemy „oknem Koreańczyków na Europę”. Jednak powinniśmy być dobrym partnerem. Jest mnóstwo świetnie przygotowanych firm prywatnych, które gotowe są do korzystania z relacji gospodarczych z Koreą, i dlatego nie ma co stawiać politycznie wydumanych celów – podsumowuje Ignacy Morawski z Polskiego Banku Przedsiębiorczości.

Krzysztof Rzyman

''

Zobacz więcej na temat: firma eksport korea
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak