Stopy procentowe NBP bez zmian do końca 2014 roku?

Ostatnia aktualizacja: 06.11.2013 18:15
Zgodnie z przewidywaniami i zapowiedziami, Rada Polityki Pieniężnej zostawiła stopy procentowe bez zmian. Podstawowa stopa referencyjna wynosi więc nadal tylko 2,5%. Przedstawiciele RPP zapowiadają, że do końca tego roku, a nawet do połowy przyszłego to się nie zmieni. Ekonomiści prognozują taki stan do końca 2014 roku.
Audio
  • Stopy procentowe NBP bez zmian do końca 2014 roku?
Stopy procentowe NBP bez zmian do końca 2014 roku?


Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millenium, uważa, że na początku drugiej połowy przyszłego roku jest możliwa decyzja o podwyżce kosztu pieniądza. – Przesądzające dla tej decyzji będą dane napływające z gospodarki, która już wówczas powinna być mocniejsza.

Stopy procentowe a inflacja.

Na razie jest niska inflacja, ale coraz wyraźniejsze ożywienie naszej gospodarki może jednak napędzać presję inflacyjną. Obecnie płace Polaków rosną zbyt wolno, bezrobocie jest wysokie, więc ceny nie powinny rosnąć zbyt szybko. W projekcji inflacji - która została opublikowana - widać, że inflacja w dalszym ciągu znajduje się poniżej celu inflacyjnego i w horyzoncie polityki pieniężnej poniżej celu będzie się znajdowała. Ten cel został ustalony na poziomie 2,5% i w perspektywie kolejnych 2 lat ten cel nie zostanie przekroczony. To jest argument przesądzający, że stopy procentowe będą znajdowały się na rekordowo niskim poziomie.
Wiele też może zależeć od tego, kto zastąpi prof. Zytę Gilowską w Radzie Polityki Pieniężnej. To może mieć wpływ na rozkład głosów w ramach Rady, ale nowy członek będzie miał tylko 1 głos, a RPP składa się z 10 osób.

Co oznacza długotrwałe utrzymywanie niskich stóp procentowych dla konsumentów?

Niskie stopy procentowe oznaczają tani kredyt, bo banki komercyjne również pożyczają pieniądze taniej swoim klientom. Oznaczają większą zdolność kredytową dla konsumentów, zwłaszcza dla tych, którzy chcą np. kupić mieszkanie. Oznaczają również mniejszą skłonność do oszczędzania, czyli konsumenci więcej pieniędzy przeznaczają na wydatki, pieniądz zaczyna krążyć szybciej w gospodarce i tym samym pobudza się popyt wewnętrzny, a więc rośnie gospodarka – stwierdza Marek Wołos z Domu Maklerskiego TMS Brokers.
Polacy najczęściej sięgają do lokat bankowych, jako sposobu lokowania wolnych środków pieniężnych, ale coraz chętniej też sięgają po bardziej atrakcyjne, pod względem stopy zwrotu, produkty. Fundusze inwestycyjne cieszą się coraz większym zainteresowaniem, a giełda osiąga kolejne wzrosty. Im wyższa jest jednak stopa zwrotu, tym wyższe jest ryzyko.

Niskie stopy procentowe a rozwój firm.

Polacy zaciągają kredyty, konsumenckie i hipoteczne, a firmy zaciągają kredyty inwestycyjne. Widać już pewien wzrost ich dynamiki, ale jest on wciąż na niskim poziomie. Widać jednak tendencję zmniejszonego zapotrzebowania firm na kredyt obrotowy, czyli kredyt służący finansowaniu bieżącej działalności. Wynika to z tego, że polskie przedsiębiorstwa osiągają bardzo dobre wyniki finansowe i mają dobrą sytuację finansową, więc nie potrzebują pożyczać środków na działalność bieżącą. Jeśli chodzi o inwestycje, to wciąż jest duże pole do wzrostu.

Niskie stopy procentowe a waluta.

Niskie stopy procentowe dobrze wpływają na giełdę, ale hamują umocnienie złotego. Waluty są droższe, a to powoduje gorszą sytuację osób, które są zadłużone w walutach, we frankach lub euro. W głównych gospodarkach globalnych stopy są na poziomie zbliżonym do zera, więc nawet jeśli u nas to oprocentowanie jest na rekordowo niskim poziomie 2,5%, to w stosunku do krajów rozwiniętych jest to poziom relatywnie wysoki. Nie powinno to więc wpływać na wycenę złotego. Brak impulsu do umocnienia złotego też wspiera polską gospodarkę, ponieważ im słabszy złoty tym bardziej konkurencyjna jest gospodarka. Jeśli kredytobiorcy w walutach obcych będą płacili nieco mniej, to eksporterzy się ucieszą, będą więcej zatrudniali i zwiększali produkcję.

RPP w przyszłym roku może zdecydować bardziej o obniżce czy o podwyżce stóp procentowych?

Patrząc na scenariusz makroekonomiczny wydaje się bardziej prawdopodobna obniżka, ponieważ wzrost gospodarczy będzie przyspieszał, inflacja w związku z tym również powinna zacząć się zwiększać. - Na razie jednak polityka pieniężna powinna być „nudna”, co oznacza brak zmian parametrów polityki pieniężnej – powiedział Grzegorz Maliszewski.

Sylwia Zadrożna

''