Logo Polskiego Radia
X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
polskieradio.pl
Szymon Gebert 02.05.2011

Afganistan go nauczył, Irak zmotywował. Sylwetka terrorysty nr 1

Religijny i bardzo oddany islamowi był zawsze, jednak napaść ZSRR na Afganistan w 1979 zradykalizowała jego poglądy.

Osama bin Laden urodził się, jak się przyjmuje, w 1957 roku w Rijadzie, jako dwunaste dziecko robotnika Mohammeda bin Ladena, który przybył z Jemenu do Arabii Saudyjskiej trzydzieści lat wcześniej. Gdy Osama przyszedł na świat rodzina już była bardzo bogata. Kontakty z królewską rodziną Saudów w latach 60. i 70. przyniosły jej miliardy pochodzące z kontraktów budowlanych w całym kraju.

Osama od najmłodszych lat związany był silnie z życiem islamskim, już jako nastolatek został członkiem Bractwa Muzułmanów. Po skończeniu inżynierii lądowej na uniwersytecie w Dżuddzie, 22-letni Osama dołączył do tysięcy muzułmanów, którzy konflikt z armią radziecką w Afganistanie uważali za front wojny religijnej. Nie jest jasne jak - w szczegółach - wyglądała jego rola wśród mudżahedinów, spekuluje się jednak, że był jednym z łączników dystrybuujacych pomoc amerykańskiej CIA, w tym broń.

Afganistan - doświadczenie całego pokolenia

Bez wątpienia doświadczenia zdobyte podczas trwającej dekadę wojny z Sowietami były kluczowymi dla osiągnięcia późniejszej pozycji najlepszego partyzanta na świecie. Gdy w 1989 wojna z ZSRR dobiegała końca był jedną z najważniejszych postaci wśród mudżahedinów. Jego pieniądze i kontakty były niezwykle istotne dla przemienienia ludowego powstania w siłę zbrojną, która zdołała powstrzymać jedną z najpotężniejszych armii świata.

Mudżahedini
Mudżahedini w Afganistanie, 1987 rok (Fot. Wikimedia Commons)

Według wielu jego biografów Osama na przełomie lat 80. i 90. nie wyróżniał się poglądami, nie były one jeszcze wówczas radykalnie antyamerykańskie. Miały się nimi stać, gdy w 1991 roku Saudowie, z którymi jako jeden z głównych spadkobierców majątku ojca miał świetny kontakt, odrzucili jego ofertę utworzenia bojówek religijnych celem obrony świętej ziemi islamu przez wojskami USA. Bin Laden uważał, że setki tysięcy żołnierzy zgromadzonych w Kuwejcie, tak blisko rodzinnych miast proroka Mahometa, to profanacja i potwarz dla świata islamskiego. Od dwóch lat trwała też palestyńska Intifada, powstanie antyizraelskie na terenach okupowanych, które bardzo zaktywizowało politycznie arabską ulicę. Osama wykorzystywał te nastroje do budowania przekonania, które później stało się niemal niepodważalne dla wielu Arabów - że USA i Izrael są wrogami każdego muzułmanina, wrogami proroka Mohameta i wrogami samego islamu.

Pierwsze wygnanie

W 1992 roku został wydalony z Arabii Saudyjskiej, co tylko zradykalizowało jego opinię o sytuacji na Bliskim Wschodzie. Dwa lata później odebrano mu obywatelstwo, gdy ogłosił fatwę wobec rodziny królewskiej. Udał się do Sudanu, którego władze przyjęły miliardera z otwartymi rękami.

Tam zorganizował obozy szkoleniowe dla byłych towarzyszy broni z Afganistanu oraz nowych ochotników. W ciągu czterech lat, zanim Sudan - pod presją rządów zachodnich - wydalił go ze swojego terytorium, stworzona przez niego organizacja stała się grupą wyszkolonych bojowników, którym nie brakowało determinacji, nawet by przeprowadzić nowy rodzaj operacji - zamach samobójczy.

Al-Kaidzie przypisuje się zorganizowanie ataku na World Trade Center w 1993 roku, gdy zaparkowana w podziemiach budynku ciężarówka wypełniona prawie 700 kilogramami materiałów wybuchowych eksplodowała zabijając 6, a raniąc około tysiąca osób. Uważa się, że al-Kaida stała też za organizacją ataku na egipski Luksor w 1997 roku, gdy uzbrojeni w karabiny maszynowe terroryści zamordowali z zimną krwią 62 turystów.

Wojna z terroryzmem

Przeprowadzone rok później ataki na amerykańskie ambasady w Kenii i Tanzanii dały bin Ladenowi i jego sprawie rozgłos światowy. Po tych atakach, stał się wrogiem numer jeden zachodnich służb wywiadowczych, zaskoczonych skalą ataków i prezycją ich organizacji. Dwa cele: dwie chronione placówki, w dwóch krajach, oddalone od siebie o blisko tysiąc kilometrów. Mimo tych trudności zamachowcy-samobójcy wysadzili siebie i wyładowane materiałami wybuchowymi ciężarówki w dokładnie tym samym momencie. W Nairobi zginęło 212 osób, a około 4000 zostało ranne, w Dar-es-Salaam zginęło 11, a rannych zostało 85.

Po
Po zamachu w Nairobi (Fot. Wikimedia Commons)

Po tych atakach USA wypowiedziały wojnę terroryzmowi z pełną determinacją, na długo zanim doktrynę stworzył i ogłosił George W. Bush. Samoloty przeprowadziły naloty na bazy al-Kaidy w Sudanie i Afganistanie, a dyplomaci z Waszyngtonu - jak się uważa - zagrozili władzom w Chartumie wojną, jeśli nie wydalą bin Ladena. Wtedy też wyznaczono nagrodę za jego głowe w wysokości 5 milionów dolarów.

Kryjówki w Tora-Bora

Saudyjczyk wrócił do Afganistanu i osiadł w górzystym rejonie Kandaharu. Jego podziemne bunkry Amerykanie dość szybko zlokalizowali jako centra dowodzenia w prowadzonym przeciwko nim działaniom w wielu miejscach świata. Ukryte zostały w skałach, w niedostępnym terenie. Nie planując początkowo (przed 2001 rokiem) operacji lądowej, Amerykanie zaprojektowali nowy rodzaj bomb burzących specjalnie przeznaczonych do zabicia bin Ladena w Tora-Bora. Wówczas nagrodą za jego schwytanie lub zabicie było już 25 milionów dolarów.

Naloty
Naloty w Tora-Bora (Fot. Wikimedia Commons)

Suma ta uległa podwojeniu po atakach z 11 września na World Trade Center, w których zginęło prawie 3000 osób. W krótkich odstępach czasu porwane samoloty uderzyły w dwie wieże Światowego Centrum Handlu oraz Pentagon, a czwarty rozbił się w Pensylwanii po tym, jak pasażerowie podjęli walkę z porywaczami.

Dekada w ukryciu

Przez ostatnie 10 lat bin Laden był najbardziej poszukiwanym człowiekiem na świecie. Za jego głowę Amerykanie płacili 50 milionów dolarów, zaangażowali się w dwie wojny z powodu doktryn, które on rozpropagował. Stworzona przez niego al-Kaida przeszła proces decentralizacji i obecnie jest bardziej ruchem połączonym ideą nienawiści do Zachodu, niż organizacją. Niezależne od siebie grupy działają w wielu krajach Europy, Afryce Północnej, Somalii, Sudanie, Etiopii, krajach bliskowschodnich, na Dalekim Wschodzie i w Ameryce Południowej. Po 11 września al-Kaida atakowała w spektakularny sposób: na Bali, zabijając 182 osoby, w Madrycie, zabijając 200 osób, w Londynie, zabijając 52 osoby, w Bombaju, zabijając 192 osoby. Organizowała, lub wspierała setki innych ataków na żołnierzy, administracje wielu krajów i wreszcie - w zdecydowanej większości - na ludność cywilną, w Afganistanie, Iraku, Jordanii, czy Turcji.

Nieosądzony

Bin Ladenowi nigdy nie udowodniono zorganizowania ataku na WTC i Pentagon, choć na nagraniu wyemitowanym przez al-Dżazirę w 2004 roku - którego autentyczności nigdy nie potwierdzono ponad wszelką wątpliwość - przyznał się do ich przeprowadzenia. W wystąpieniach przesyłanych arabskim mediom bin Laden zapowiedział m.in. że spodziewa się, iż zginie z rąk amerykańskich żołnierzy. Pod koniec września 2001 r. w wywiadzie dla pakistańskiego dziennika powiedział, że "dżihad będzie kontynuowany nawet wtedy, gdy mnie już nie będzie".

sg