Maurycy Gomulicki: ironia to silny punkt Polaka

Ostatnia aktualizacja: 17.09.2012 09:00
- Moi rodacy są mocni w narzekaniu. Ja jestem mocny akurat w tym, co mi się podoba - mówi gość Magdaleny Juszczyk, grafik, fotograf, filmowiec.
Audio
Maurycy Gomulicki
Maurycy GomulickiFoto: Grzegorz Śledź/PR

Na festiwalu Artloop w Sopocie (6-9 września) Maurycy Gomulicki zaprezentował swoją najnowszą instalację zatytułowaną "Luksus i relaks", będącą częścią projektu "Kurort". 

- W Polsce panuje chaos wizualny; nieunormowana jest sprawa sprzedaży przestrzeni reklamowej, która w związku z tym jest szalenie inwazyjna. Panuje kult staroświeckości… - mówi artysta. - Z drugiej strony przestrzeń publiczna Warszawy i Sopotu to dwie różne rzeczy. Sopot żyje swoją przestrzenią publiczną, ona jest "tematem" tego miejsca.

Gomulickiego uznaje się często za skandalistę i prowokatora. "Moje działania budzą kontrowersje, których absolutnie nie szukam" - zarzeka się autor "Kurortu". Odwołując się do licznych prac artysty, zastanawialiśmy się nad tym, co w jego twórczości jest w gruncie rzeczy skandaliczne. I czy faktycznie o szokowanie chodziło w pracach takich, jak "Vaginettes" (2000), w projekcie "MEXXXICO Erotica Shop" (2004-2005), w akcji "Pieszczota pian" (ogródki działkowe w Warszawie - 2009), cyklu fotografii "Bibliophilia" (otwarcie Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie w 2011)? Pytanie, być może banalne, otworzy prawdopodobnie kwestię kolorytu, jaki Maurycy Gomulicki wnosi do sztuki, a ściślej - do kultury, bo mówiąc o swoich działaniach, artysta podkreśla ich znaczenie kulturotwórcze.

- Mamy zmysł krytyczny, ironia jest silnym punktem Polaka. Ale brak nam lekkości, latynoskiego umiłowania koloru, przyjemności… Stawiamy znak równości między tym, co ważne, a tym co poważne. To prawda, wszystko, co poważne jest ważne, ale jest cała masa innych spraw, które wcale nie są poważne: smak lodów malinowych, furkocząca zielona sukienka... to rzeczy, bez których życie byłoby niepełne, bez których byłoby nieznośne.

Prawnuk Wiktora Gomulickiego opowiadał o swoim dzieciństwie i młodości na warszawskim Żoliborzu, o tym, jakie zmiany w sposobie życia we współczesnej Warszawie są dla niego najbardziej dotkliwe, o wadze języka, jakim się posługuje w mówieniu o sztuce, oraz skąd wzięła się ta dbałość o styl wypowiedzi.

Odczucia, jakie budzi nasz gość, są nadzwyczaj intrygujące. Z jednej strony to ekscentryk znoszący granice, osobowość ze wszech miar niesztampowa, podejmująca ryzyko, wzbogacana życiem na dwóch półkulach (Gomulicki mieszka w Warszawie oraz w Meksyku), z drugiej - osoba wypowiadająca się w sposób niezwykle precyzyjny i zarazem bogaty, pełna refleksji, poszukująca w obszarach (pozornie) nie związanych ze sztuką, takich jak np. nauka.

Audycję przygotowała Magdalena Juszczyk.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Zobacz także

Czytaj także

Kulturysta - Maurycy Gomulicki

Ostatnia aktualizacja: 17.02.2012 16:00
Artysta sztuk wszelakich. Studiował na ASP w Warszawie, Maluje,robi grafiki, fotografie,projektuje okładki książek, instalacje plastyczne i krótkie filmy. Zbieracz rzeczy- w Machinie prowadził rubrykę "Rzecz kultowa", o najdziwniejszych gadżetach świata. Wierzy w miłość, wierzy w erotykę, wierzy w Warszawę, którą potrafi pokazać od zupełnie nieznanej strony.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Projekt SZTUKA na Open'erze 2012

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2012 11:22
Poznaliśmy pierwsze szczegóły związane z nową przestrzenią gdyńskiego festiwalu. Wiemy już, że na uczestników Open'er Festival 2012 czekać będą Alter Kino i Galeria Open'era, w której jako pierwszy zaprezentuje się Maurycy Gomulicki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Oś wszechświata na Babich Dołach

Ostatnia aktualizacja: 10.07.2012 13:23
Symbol płodności, rakieta, skojarzenia kosmate i falliczne, lody rożki, wieża nadziei, sękacz, szyszka, a nawet bożonarodzeniowa choinka - to tylko niektóre z określeń, jakimi open'erowa publiczność opatrzyła "Totem" Maurycego Gomulickiego.
rozwiń zwiń