Indianie nie rozumieją, jak Jezus mógł płakać z zimna

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2013 17:00
- Dopiero w Boliwii odczułam, co to jest Boże Narodzenie. U nas jest tak pięknie, że czasami zapominamy, że Chrystus się urodził w ubóstwie - mówi polska misjonarka.
Audio
Maria z Dzieciątkiem, rzeżba z boliwijskiej katedry
Maria z Dzieciątkiem, rzeżba z boliwijskiej katedryFoto: Geoffrey Groesbeck/Wikipedia, lic. CC

Indianie w Boliwii nazywają Boże Narodzenie "Świętem Dzieciątka Zbawiciela". Budują szopki i umieszczają w nich postacie ludzi i zwierząt. 24 grudnia rodziny wyruszają w pochodzie w stronę kościoła. Każdy niesie "swoje" Dzieciątko. Po mszy czekają na poświęcenie figurek. Kiedy to nastąpi, wracają do domów przy dźwiękach muzyki.

Śpiewają kolędę: "Ta noc jest najpiękniejsza i nie można podczas niej spać". Dlatego też śpiewy i tańce trwają aż do rana. Pieśni nie są jednak podobne do kolęd z polskiej tradycji bożonarodzeniowej.

Śpiewy i tańce trwają aż do rana

- Indianom trudno zrozumieć słowa kolędy mówiącej, że Jezus Malusieńki płacze z zimna, bo nie dała mu matula sukienki - opowiadał w Dwójce jeden z polskich misjonarzy. - Święta Bożego Narodzenia w Boliwii są obchodzone na początku astronomicznego lata, w prażącym słońcu. Jednakże i tam można doświadczyć ciekawej charakterystyki Bożego Słowa, bo każde osiedle ma szopy i stajenki, kryte strzechą - wyjaśniał rozmówca Sylwii Sułkowskiej.

Do uroczystej i rodzinnej kolacji rodziny zasiadają dopiero po pasterce. Na stole króluje indyk, chochlo (biała kukurydza) z serem oraz wino.

Część księży, jako że mają rozległe parafie i nie zdążą dojechać do wszystkich wiosek i kaplic w ciągu świąt, zaczynają odprawiać Boże Narodzenie już na tydzień lub wcześniej przed Świętami. Niektórzy twierdzą, że święta Bożego Narodzenia to najtrudniejszy czas dla misjonarza. Są bez rodziny, przy stole, gdzie nie ma opłatka, a za całe życzenia służy zdawkowe, choć serdeczne "Feliz Navidad", dodatkowo w klimacie, który przypomina raczej nasze wakacje niż zimę.

Jak wyglądają Święta Bożego Narodzenia widziane okiem misjonarzy? Jak siostry zakonne i księża w parafiach przeżywają ten wyjątkowy czas? O tym w audycji opowiadają misjonarze z różnych części Boliwii: elżbietanka s. Lucyna Hałabis, elżbietanka s. Franciszka Polaczek, werbistka s. Maksymiliana Sojka, werbista o. Piotr Nawrot, franciszkanin o. Kasper Kaproń, franciszkanin o. Eryk Katulski i werbista o. Tomasz Szyszka.

Do wysłuchania nagrania zaprasza Sylwia Sułkowska.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Misjonarze potrzebują pomocy

Ostatnia aktualizacja: 08.03.2012 10:15
W Czwórce, w audycji "W dobrych zawodach" rozmawialiśmy o Dziele pomocy "Ad Gentes".
rozwiń zwiń