X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Niebiańskie dłużyzny

Ostatnia aktualizacja: 07.08.2014 21:50
Muzyce Franciszka Schuberta poświęcony jest siódmy felieton Marcina Majchrowskiego.
Marcin Majchrowski
Marcin MajchrowskiFoto: Marek Grotowski

Było to bodaj w roku 2011 (jeśli ludzka pamięć zawodzi – proszę o napiętnowanie, wybaczenie i sprostowanie na adres redakcji), w Dusznikach pojawił się pianista, którego gra nie pozostawiła chyba nikogo obojętnym. Ten sam, który wystąpi dzisiaj wieczorem – Francesco Piemontesi. Wówczas również w programie koncertu znalazła się muzyka Franciszka Schuberta: ostatnia Sonata B-dur D 960. Do dziś pamiętam tamto wykonanie. Wydało mi się bardzo osobiste, a przez to niezwykle prawdziwe i nad wyraz dojrzałe, jak na wiek pianisty. Piemontesi grał Schuberta tak, jakby miał za sobą co najmniej ¾ życia, jakby los zdążył wyryć mu w duszy większość dojmujących kancer. To mnie do jego wizji zjednało. Jeśli nawet się w jakimś stopniu mylił, chciał oddać materię w barwach zbyt ciemnych, to była to propozycja tak osobista, że nie można było jej skwitować tak modną we współczesnym świecie obojętnością.

Z niecierpliwością czekam więc nie tylko na ostatnią Sonatę Schuberta, także na otwierającą ów finałowy tryptyk Sonatę c-moll D 958. Obydwie (i jeszcze Sonata A-dur D 959) powstawały w ostatnich miesiącach krótkiego i niełatwego życia kompozytora, między wiosną a końcem września 1828 roku. Najpierw szkice, później pieczołowicie wykończone wersje ostateczne, z zamknięciem pracy wyraźnie zaznaczonym w rękopisie dzienną datą. Ci, którzy materiały te oglądali, nie mają wątpliwości – o ostatecznym kształcie dzieł, tak chętnie przezywanych „niebiańskimi dłużyznami” zadecydowała ostateczna redakcja. Jak w przebłysku (nadludzkiego) geniuszu Schubert zdecydował się zerwać z konwencjami, zrzucić okowy przyzwyczajeń, pęta ograniczeń czasu i przestrzeni. Pozwolił swojej muzyce płynąć niespiesznie i rozrastać się dowolnie. Tematy więc wybujały, a szczegóły zaczęły świecić szlachetnym blaskiem, a proporcje odnalazły się same. Swoje trzy sonaty Schubert cyzelował, najpewniej liczył na ich rychłe wydanie. Niestety – ukazały się drukiem dopiero dekadę po jego śmierci. I wówczas okazało się, że świat zupełnie na ich oryginalność przygotowany nie jest. Długo trwało, zanim zostały docenione. A stało się to w XX wieku, zanim życie przyspieszyło tak, że dziś czas i przestrzeń droższe są od złota, ropy naftowej, platyny i diamentów. To na odtrutkę zgubnego pędu życia – lektura obowiązkowa – Schubertowskie "niebiańskie dłużyzny”.

Marcin Majchrowski (tytuł od redakcji)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Mateusz Borowiak na Festiwalu Chopinowskim w Dusznikach-Zdroju

Ostatnia aktualizacja: 04.08.2014 09:00
W poniedziałkowy wieczór na antenie Dwójki zabrzmi, prosto z Dusznik, recital fortepianowy cenionego polskiego pianisty, laureata III nagrody Konkursu Królowej Elżbiety w Brukseli 2013.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Daniił Trifonov: zdarzało mi się ćwiczyć w sklepie z fortepianami...

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2014 08:00
Znakomity rosyjski pianista, który w niedzielę wystąpił w Dusznikach, przyznał w rozmowie z Anną Skulską , że ogromna ilość propozycji koncertowych stawia przed młodym artystą sporo nowych wyzwań. Jednym z nich jest poszukiwanie miejsca, w którym można by popracować nad nowym repertuarem...
rozwiń zwiń

Czytaj także

Co różni Barbera od Chopina

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2014 11:00
Kolejny dusznicki felieton Marcin Majchrowski poświęca historii oraz współczesnym losom gatunku fortepianowego nokturnu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Fortepian zdobyty na Niemcach, czyli historia dusznickiego festiwalu

Ostatnia aktualizacja: 07.08.2014 17:00
– Gwiazda pierwszego festiwalu Zofia Rabcewiczowa początkowo nie chciała występować, ponieważ nie miała na czym ćwiczyć. Przywieźliśmy więc jej jeden z fortepianów, które stały w poniemieckich mieszkaniach na Ziemiach Odzyskanych – wspominał Wojciech Dzieduszycki, jeden z inicjatorów festiwalu w Dusznikach-Zdroju.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zacznijmy od... preludium

Ostatnia aktualizacja: 07.08.2014 21:00
Temu Chopinowskiemu gatunkowi Marcin Majchrowski poświęcił swój szósty dusznicki felieton.
rozwiń zwiń