Anna Przedpełska-Trzeciakowska: Słonimski rozpuszczał moich chłopców

Ostatnia aktualizacja: 16.04.2021 13:00
- Wstali i ćwiczyli kartofle, a ja umierałam ze wstydu. Antoni te wygłupy wykonywał bardzo często i bardzo je lubił, musiał to być absurd oparty na ogromnej powadze - w "Zapiskach ze współczesności" przypomnieliśmy opowieści Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej, tłumaczki literatury angielskiej i amerykańskiej, serdecznej znajomej Antoniego Słonimskiego.
Anna Przedpełska-Trzeciakowska
Anna Przedpełska-TrzeciakowskaFoto: PAP/Rafał Guz

Posłuchaj
14:08 2021_04_12 12_46_55_PR2_Zapiski_ze_wspolczesnosci.mp3 Anna Przedpełska-Trzeciakowska opowiada o swoim domu rodzinnym (Zapiski ze współczesności/Dwójka)

14:15 Zapiski ze współczesności 13.04.2021.mp3 Anna Przedpełska-Trzeciakowska wspomina życie po wojnie (Zapiski ze współczesności/Dwójka)

14:24 2021_04_14 12_46_57_PR2_Zapiski_ze_wspolczesnosci.mp3 Anna Przedpełska-Trzeciakowska opowiada o przyjaźni z Antonim Słonimskim (Zapiski ze współczesności/Dwójka)

13:30 2021_04_15 12_47_05_PR2_Zapiski_ze_wspolczesnosci.mp3 Anna Przedpełska-Trzeciakowska opowiada o pracy tłumacza (Zapiski ze współczesności/Dwójka)

14:37 2021_04_16 12_45_17_PR2_Zapiski_ze_wspolczesnosci.mp3 Anna Przedpełska-Trzeciakowska m.in. o odbudowie Zamku Królewskiego i pracy w Związku Literatów Polskich (Zapiski ze współczesności/Dwojka)

Anna Przedpełska-Trzeciakowska została tegoroczną laureatką Nagrody Prezydenta Miasta Gdańska za Twórczość Translatorską imienia Tadeusza Boya-Żeleńskiego, przyznaną jej za całokształt twórczości. 

Jak napisano w uzasadnieniu: "Anna Przedpełska-Trzeciakowska udzieliła głosu wielu pisarkom i pisarzom należącym do klasyki literatury anglojęzycznej. Potrafiła zachować odrębność dykcji każdego z tłumaczonych pisarzy, przenieść do polszczyzny barwy i smaki poszczególnych utworów, oddać realia historyczne, społeczne i obyczajowe". 

W cyklu gawęd Anna Przedpełska-Trzeciakowska wspominała m.in. swoje dzieciństwo i dom rodzinny, a także udział w Powstaniu Warszawskim. Opowiadała o studiach na anglistyce Uniwersytetu Warszawskiego, pracy tłumaczki, przyjaźni z Antonim Słonimskim oraz działalności w polskim Pen-Clubie.

Dlaczego wybrała literaturę anglojęzyczną? Chciała być dziennikarką, ale w Polsce Ludowej uważała to za moralnie niemożliwe. - To były takie wybory pod naciskiem konieczności wewnętrznej. Myślałam, że przy pewnej umiejętności pisania, łatwości, najlepiej będzie zająć się przekładem - opowiadała translatorka.

Czytaj też:

W latach 50. literatura angielska na polskim rynku wydawniczym była niezwykle skąpa. Naprawienie tego stanu rzeczy tłumaczka postawiła sobie za punkt honoru. - Uważałam, że trzeba koniecznie przetłumaczyć Chaucera "Canterbury Tales", że to jest ogromny brak w literaturze polskiej mówiła. - Zdawałam sobie sprawę, że poezję może tłumaczyć tylko poeta i że to akurat muszą tłumaczyć wielcy poeci.

Na liście kandydatów znaleźli się znający angielski: Tuwim, Gałczyński, Słonimski, Iwaszkiewicz. - Zwróciłam się do wszystkich - zaznaczyła rozmówczyni. - Tuwim rozumiał o co chodzi i był na granicy przyjęcia tego zaproszenia. Iwaszkiewicz odrzucił od razu. Gałczyński podpisał umowę i nigdy nie przetłumaczył ani jednego wiersza, a Słonimski powiedział mi: moje złotko, jestem starym człowiekiem - a miał wtedy pewno pięćdziesiąt lat - i muszę dać pierwszeństwo swojej własnej twórczości.

Zrozpaczona tłumaczka, przekonana o wielkiej wadze tego pomysłu, bez zastanowienia odpowiedziała Słonimskiemu: zobaczymy, jak na tym wyjdzie kultura polska. - On powinien się obrazić. Tymczasem roześmiał się i tak się zaczęła nasza przyjaźń.

Antoni Słonimski, sam bezdzietny, serdecznie zaprzyjaźnił się z synami Anny, zwłaszcza z najmłodszym, którego miał zwyczaj zapraszać do restauracji. Szczególnym wydarzeniem było świętowanie matury młodzieńca. - Jasiek, taki smarkacz, pękający od szczęścia zaproponował Antoniemu, że będą jedli kartofle w taki sposób: nadziewało się kartofel lewą ręką na widelec, a prawą uderzało się w przegub. On wyskakiwał do góry i trzeba było go złapać w usta - opowiadała Anna Przedpełska-Trzeciakowska. - Antoni natychmiast to kupił. Ze śmiertelną powagą łapali kartofle, potem ściskali sobie dłonie nad stołem i winszowali. To była ciepła, potrzebna część życia Antoniego.

Zapiski w 2002 roku nagrała Bogumiła Prządka.

***

Tytuł audycji: Zapiski ze współczesności

Gość: Anna Przedpełska-Trzeciakowska (tłumaczka literatury anglojęzycznej)

Data emisji: 12-16.03.2021

Godzina emisji: 12.45

uk

Czytaj także

"Skąpy Gombrowicz, nieufny Cortázar". Życiowe przypadki Zofii Chądzyńskiej

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2021 05:50
- Zadzwonił telefon, odbieram, a tam: "Tu Witoldo, Witoldo Gombrowicz. Czy zechcę odwiedzić jego niskie progi. Będzie całe Buenos Aires i koktajl na sto dwa". No to się wybrałam… - opowiadała w jednej ze swoich barwnych gawęd Zofia Chądzyńska. 24 lutego mija 109. rocznica urodzin tej znakomitej tłumaczki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Był wyjątkową osobą". Wzruszające słowa księcia Karola o zmarłym ojcu

Ostatnia aktualizacja: 10.04.2021 20:57
- Byłby zdumiony tym, jak ludzie zareagowali na jego odejście - tak o swoim ojcu mówi książę Karol, następca brytyjskiego tronu. Monarcha podziękował również Brytyjczykom za wsparcie.
rozwiń zwiń