Z kilkuset do kilku tysięcy egzemplarzy, czyli rynek ilustracji w Polsce

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2017 11:00
- Ludzie, którzy urodzili się jeszcze w latach 80. mieli to szczęście, że klasyka polskiej szkoły ilustracji była w pewien sposób dobrem demokratycznym. Każdy miał do niej dostęp – powiedział Sebastian Frąckiewicz.
Audio
  • Rozmowa wokół książki "Ten łokieć źle się zgina" (Poranek Dwójki)

- Kiedyś funkcjonowały duże państwowe wydawnictwa, które nie podlegały normom rynku. Nikogo nie obchodziło, czy książki sprzedadzą się czy nie. I tak publikacje Wilkonia czy Butenki wychodziły w nakładach po 300 czy 150 tysięcy egzemplarzy. Dziś piękne książki z ilustracją mogą liczyć na nakład w zakresie kilku lub kilkunastu tysięcy egzemplarzy – dodał gość Dwójki, który jest autorem książki poświęconej polskiej ilustracji "Ten łokieć źle się zgina".

W nagraniu audycji posłuchamy także m.in. o kulisach pracy ilustratorów.

***

Rozmawiał: Piotr Kędziorek

Gość: Sebastian Frąckiewicz

Data emisji: 19.10.2017

Godzina emisji: 8.10

Materiał został wyemitowany w audycji "Poranek Dwójki".

mz/kh

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Czerwień, która nic nie zwiastuje

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2017 15:00
Ojciec to być Andrzej Wełmiński w kapelusz. Wuj Edward to być w kapelusz manekin, co jeździć. Kółka jęczeć. Wuj Edward zmienić się w młotek Neefa, kiedy Ojciec w kapelusz wyrwać manekin w kapelusz sztuczna ręka prawa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

20 kandydatek na "Książkę Historyczną Roku"

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2017 11:05
W Dwójce zaprezentowaliśmy książki, które weszły do finału konkursu o nagrodę im. Oskara Haleckiego. 
rozwiń zwiń