Światowy Dzień Radia. "Realizacja dźwięku była kiedyś wyzwaniem"

Ostatnia aktualizacja: 13.02.2018 19:00
- Praca przy realizacji dźwięku nie należała kiedyś do najłatwiejszych. Studia były kiepskie akustycznie, na skutek ograniczeń dewizowych pracowaliśmy tylko na polskich urządzeniach, które nie mogły startować w konkursie z wytworami Siemensa czy Philipsa – opowiadał Andrzej Solczak.
Audio
  • Andrzej Solczak o trudnych początkach pracy przy realizacji dźwięku (Wybieram Dwójkę)
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: TZIDO SUN/Shutterstock.com

Realizator dźwięku i wieloletni pracownik Polskiego Radia gościł w Dwójce z okazji przypadającego 13 lutego Światowego Dnia Radia.

- Gdy przyszedłem do radia, na początku nie było pomysłu na to, by część realizatorów dźwięku zajmowała się tylko nagrywaniem muzyki. Nie było nawet wymogu, że reżyser nagrania powinien znać się na muzyce. Niektórzy koledzy w ogóle nie znali nut – opowiadał Andrzej Solczak, dodając, że odzwierciedleniem takiej polityki były m.in. decyzje dotyczące zakupu potrzebnego do nagrań sprzętu.

- Nigdy nie zapomnę, gdy kupiono dwie sztuki dobrej jakości mikrofonów. Choć do nagrania stereofonicznego potrzebna jest para, podjęto decyzję, że jedna sztuka przewidziana jest dla orkiestry w Katowicach, a druga dla orkiestry w Krakowie – opowiadał Andrzej Solczak.

W audycji dowiemy się również o tym, jak z biegiem lat zmieniało się podejście radia do realizacji dźwięku. Posłuchamy także, jak Dwójka dzięki różnego rodzaju porozumieniom realizuje dziś nagrania lub transmisje ważnych imprez muzycznych.

***

Rozmawiała: Justyna Piernik

Gość: Andrzej Solczak (realizator dźwięku, wieloletni pracownik Polskiego Radia)

Data emisji: 13.02.2018

Godzina emisji: 16.30

Materiał został wyemitowany w audycji Wybieram Dwójkę.

mz/jp

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Nie byłoby tej wystawy, gdyby nie wypadek"

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2018 17:04
- Mój "Post" to cykl o neurozie, lękach i walce ze swoimi ograniczeniami. Wypadek, któremu uległam był przełomowym momentem ale nie początkiem, bo pracę zaczęłam wcześniej – mówiła w Dwójce Marta Zgierska.
rozwiń zwiń