Panu młodemu można było naśpiewać, ile dusza zapragnie

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2014 15:50
- Pana młodego, który przyjeżdżał do panny młodej, nie przyjmowaliśmy z początku. Chyba, że żartów nie znał, to nie kazali tak śpiewać, tylko od razu powitać - o weselnych przyśpiewkach opowiadała w Dwójce Maria Bienias, znakomita śpiewaczka, gawędziarka, twórczyni ludowa z Woli Koryckiej Górnej.
Audio
  • Z Marią Bienias o dawnych przyśpiewkach weselnych rozmawia Anna Szewczuk (Źródła/Dwójka)
Maria Bienias
Maria BieniasFoto: Kuba Borysiak

Maria Bienias to żywa skarbnica ludowej muzyki. Jak sama przyznaje, pieśni zna około 300, a samych przyśpiewek 800. Tym weselnym miała okazję przysłuchiwać się już od najmłodszych lat. Obdarzona dobrym głosem, pamięcią i naturalną charyzmą sama prowadziła wesela już jako nastoletnia dziewczyna.

- Kiedyś musowo trzeba było wszystko odśpiewać - wspominała w rozmowie z Anną Szewczuk. Pieśni towarzyszyły weselnikom już w momencie pojawienia się pana młodego pod domem przyszłej żony. - Zazwyczaj chodziło o to, żeby mu naśpiewać, ile tylko dusza zapragnie, co tylko się o nim wiedziało, a potem przywitać go ładnie. On wtedy wchodził do chałupy, miał wódkę, miał kiełbasę. Przed pojechaniem do kościoła trzeba było wszystko obśpiewać - i tę wódkę, i ten placek.

Maria Bienias będzie jedną z artystek, które uświetnią 17. Festiwal Folkowy Polskiego Radia Nowa Tradycja

W ostatniej pieśni weselnej, którą wykonywano podczas odjazdu panny młodej do domu pana młodego, śpiewano: Wonder Kasiuniu wonder, już od mamusi wonder. Połóż kluczyki na stole, bo tu już rządy nie twoje. Siedząca na wozie panna młoda musiała się patrzeć przed siebie. Dodatkowe emocje w tym momencie mogło wywołać pojawienie się w pobliżu kawalera odtrąconego kiedyś przez dziewczynę.

- Jak był mściwy, to potrafił na wóz wskoczyć i tak lejce skręcić, żeby wóz o chałupę zawadził, bo wierzono, że wtedy dziewczyna będzie miała bardzo złe życie - wspominała Maria Biernias. Artysta przyznawała, że ostatnie wesele według dawnych tradycji, w którym uczestniczyła, odbyło się około 20 lat temu.

Więcej na temat ludowych obyczajów, pieśni i bajek - w nagraniu audycji.

bch/jp

Czytaj także

Obserwatorka świata. Wspomnienie o Annie Zadrożyńskiej

Ostatnia aktualizacja: 13.04.2014 18:00
- To nie był belfer, który nauczał, lecz otwarta osoba, która potrafiła dawać drogowskazy - wspominał doktor Sławomir Sikora profesor Annę Zadrożyńską. Wybitna etnolog zmarła 30 marca.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Poszerzenie pola muzyki. Tradycja ludowa i jazz

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2014 13:00
– Nawet pojedyncze nagrania na płytach wielu muzyków pokazują, że idiom muzyki ludowej lub tradycyjnej był pokusą dla wielu artystów, którzy chcieli poszerzać wątki polskiego jazzu – mówił w Dwójce dziennikarz muzyczny Tomasz Janas.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nowa Tradycja. Ta harmonia ma 50 lat!

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2014 15:00
- Zrobił ją Sobczyk spod Kutna. Dbamy o nią, a ona wciąż gra - mówił w Dwójce Sławomir Czekalski, członek Kapeli Dobrzeliniacy z Żychlina, który reprezentować będzie tradycyjną muzykę Mazowsza na koncercie "Muzyka Źródeł" na tegorocznym festiwalu "Nowa Tradycja".
rozwiń zwiń