"Nadzwyczajny dyrygent o niezwykłej charyzmie". Żegnamy Jana Krenza

Ostatnia aktualizacja: 15.09.2020 14:42
- To był wspaniały człowiek, dyrygent i kompozytor. Miał obszerny repertuar. Dyrygowałem jego III Symfonię i co jakiś czas do niego dzwoniłem i mówiłem "drogi Janku, zbieraj motywy na czwartą". On coś notował, ale IV Symfonii już nie napisał. A to nieodżałowana strata - dyrygent Jerzy Maksymiuk wspominał maestro Jana Krenza. Wybitny dyrygent i przyjaciel Polskiego Radia odszedł w wieku 94 lat.
Jan Krenz
Jan KrenzFoto: PR

małaszko 1200.jpg
Małgorzata Małaszko-Stasiewicz: Jan Krenz to postać wyjątkowa

Posłuchaj
83:24 _PR2_AAC 2020_09_15-16-07-20.mp3 Audycja wspomnieniowa o Janie Krenzu (Dwójka)

 Jan Krenz był uważany za jednego z najwybitniejszych polskich dyrygentów okresu powojennego. Debiutował w 1946 roku w Łodzi. W latach 1949-1951 współpracował z Wielką Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w Katowicach, a w 1953 został dyrygentem i dyrektorem zespołu i był nim do 1968 r. Z katowickimi symfonikami odbył m.in. 4-miesięczne tournée, dając łącznie 55 koncertów (ZSRR, Mongolia, Chiny, Japonia, Nowa Zelandia, Australii).

- Był człowiekiem bardzo wymagającym, ale przede wszystkim od siebie. Był doskonale przygotowany do próby, zawsze wiedział, co jest w muzyce. To, że był kompozytorem, było niewątpliwym atutem - wspominał dyrygenta skrzypek Krzysztof Jakowicz.

W latach 1968-1973 był dyrektorem artystycznym Teatru Wielkiego w Warszawie. W tym samym czasie prowadził orkiestrę radia duńskiego i współpracował z orkiestrą symfoniczną Yomiuri Nippon w Japonii. Maestro związany był również z festiwalem Warszawska Jesień, o czym wspominał Krzysztof Knittel, profesor Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. - Razem z Tadeuszem Bairdem i Kazimierzem Serockim w 1956 roku udało im się stworzyć jeden z najbardziej znanych na świecie festiwali nowej muzyki. O tym często się zapomina, przypisując ten festiwal głównie Serockiemu i Bairdowi. Ale Krenz od początku wykonywał mnóstwo utworów, które po każdym festiwalu były wydawane na płytach Polskich Nagrań - wspominał kompozytor.

Czytaj też:


Jan Krenz 1200 NAC.jpg
"Urodziłem się muzykiem". Świętujemy z Janem Krenzem

Gościnnie dyrygował we wszystkich ważniejszych ośrodkach muzycznych, występował m.in. z Berliner Philharmoniker, Staatskapelle Dresden, orkiestrą Filharmonii w Leningradzie, Concertgebouw Orchestra w Amsterdamie oraz z orkiestrami londyńskimi, a także w Stanach Zjednoczonych. Od roku 2005 do 2008 pełnił funkcję Dyrektora Artystycznego Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie.

Aktywność muzyczna Jana Krenza była silnie związana z Polskim Radiem już od pierwszych chwil, kiedy po wojnie odradzała się radiofonia. Przez lata m.in. kierował Wielką Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w Katowicach.​

- Jan Krenz był osobą, która przez Katowice, Warszawę, Kraków, wiele polskich instytucji, nie wspominając już o zagranicznych, tworzyła podwaliny. Był tym, który budował z niczego w miejscach, mających niewielkie szanse na to, żeby kwitło tam życie muzyczne. Związał się Polskim Radiem i poświęcił lata dla Polskiego Radia, budując repertuar, wszczynając batalię nie tylko o to, żeby orkiestry miały z kim grać, ale również o kształt tych orkiestr - wspominała Małgorzata Małaszko-Stasiewicz, Dyrektor Programu 2 Polskiego Radia.

Dodała również, że maestro współpracował z największymi artystami. - Ojstrach, Kendra, Wiłkomirska – w zasadzie nie ma wielkiego nazwiska, z którym Krenz by nie pracował. Cała plejada najwybitniejszych muzyków. Również mozaika repertuarowa: od Bacha do współczesności. To rozpięcie między tym, co klasyczne i tym, co współczesne – on sam to tworzył jako kompozytor. W jego przypadku aktywność nie koncentrowała się tylko na tym, co filharmoniczne i operowe, bo przecież dzięki niemu ścieżkę dźwiękową uzyskał np. "Kanał" Wajdy. To był człowiek, który mienił się wszystkimi barwami - podkreśliła.

Postać Jana Krenza i jego twórczość kompozytorską wspominał także Andrzej Sułek. - Jego słynna w kompozytorskim dorobku suita polifoniczna "Suita polifoniczna" – adaptacja orkiestrowa czterech fragmentów z "Die Kunst der Fuge" – przecież tam Jan Krenz wykazał się nie tylko swoją kolosalną miłością do Bacha, odwołaniem do swoich sentymentów z dzieciństwa, ale z wielką inteligencją stworzył w mikroskali historię muzyki. On przecież w tych czterech drobiazgach potrafił pokazać, jak rozwijało się brzmienie orkiestrowe. Był zawsze niezwykle świadomy środków i celów jako kompozytor - opowiadał kierownik redakcji muzycznej Programu 2.

Czytaj też:


okladka Krenz 1200.jpg
"Jan Krenz Diamentowe Batuty" - nowe wydawnictwo Polskiego Radia

Joanna Wnuk-Nazarowa, wieloletnia dyrektor NOSPR, podkreślała m.in., że Jan Krenz został niejako namaszczony na dyrektora Wielkiej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. - Kiedy umarł Grzegorz Fitelberg w 1953 roku, delegacja najważniejszych muzyków wybrała się do Poznania do Jana Krenza. I to było dla nich proste: przyjechali, mówiąc "Fitelberg powiedział, że pan ma być teraz po nim, więc zapraszamy do Katowic". Pojechał i przez piętnaście lat kontynuował dzieło Fitelberga. To było wspaniałe i jakże miłe Polskiemu Radiu, a zwłaszcza Programowi 2, które było najważniejszym zamawiającym, ponieważ Krenz kładł duży nacisk na muzykę polską, ale szczególnie na stymulowanie powstawania nowych dzieł - mówiła kompozytorka.

Maestra wspominała również wieloletnia dyrektor Programu 2 Polskiego Radia Elżbieta Markowska. - Od samego początku studiów na muzykologii byłam świadkiem jego kreacji muzycznych. W latach 60. głównym źródłem muzyki były koncerty, nie można było, jak w tej chwili, wyszukać dowolnego utworu na komputerze. I Krenz już wtedy zwrócił moją uwagę swoją maestrią i dyrygenturą. My wtedy odwracaliśmy się trochę od romantyzmu, bo były nowe utwory XX wieku, więc np. muzyka Czajkowskiego nie bardzo mi się podobała. Ale trafiałam czasem na taki program, gdzie grał Jan Krenz. On nie rezygnował z emocji, natomiast dyscyplina formy i energia płynąca z jego osobowości były niebywałe, także można było słuchać tego Czajkowskiego jak muzykę nam bliską - opowiadała muzykolog.

Requiem Jana Krenza. Baryton, chór i orkiestra pod batutą maestro >>>

Grzegorz Michalski, muzykolog i dziennikarz, zaznaczył, że Jan Krenz był postacią pożądaną na największych estradach w Europie. - Japonia również była miejscem, gdzie nieustannie go oczekiwano. Połączenie talentu i imaginacji artysty z rzetelnością, skrupulatnością do partytury zadecydowały o jego pozycji w szczytowym momencie jego kariery - dodał.

Jan Krenz tworzył także muzykę filmową, mi.in. do filmów Andrzeja Munka i Andrzeja Wajdy. W roku 2018 otrzymał tytuł doktora honoris causa Akademii Muzycznej w Łodzi. Za dokonania otrzymał m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Diamentową Batutę z okazji 70-lecia Polskiego Radia, a także order Ecce Homo. Był dwukrotnym laureatem nagrody Złotego Orfeusza za wykonania na Warszawskiej Jesieni.

IAR

Zobacz więcej na temat: Jan Krenz odeszli 2020
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Małgorzata Małaszko-Stasiewicz: Jan Krenz to postać wyjątkowa

Ostatnia aktualizacja: 14.07.2020 10:00
- W 1995 roku po raz pierwszy Polskie Radio uhonorowało dwóch dyrygentów. Pierwszym, który otrzymał ten zaszczytny tytuł był Jan Krenz. Nieprzypadkowo więc w tym roku seria rozpoczyna się wydawnictwem dwupłytowym z wybranymi nagraniami, które Jan Krenz zrealizował dla Polskiego Radia - mówiła dyrektor Programu 2 Polskiego Radia o specjalnym albumie "Jan Krenz Diamentowe Batuty".
rozwiń zwiń