Truman Capote – mistrz opowiadań

Ostatnia aktualizacja: 21.03.2011 16:34
Geniusz autora "Śniadania u Tiffany'ego" i skandalicznego paradokumentu "Z zimną krwią" objawiał się także w krótkich formach literackich, w których tętni życie małych miasteczek i wielkich metropolii.
Audio
Truman Capote był postacią uwielbianą i nienawidzoną jednocześnie. Jego literacki talent pozwalał mu swobodnie piąć się po szczeblach kariery, ale jego ironiczny i prowokacyjny sposób bycia i jawne przyznawanie się do homoseksualizmu przysporzyły mu wielu wrogów. Zasłynął przede wszystkim minipowieścią "Śniadanie u Tiffany’ego" (również za sprawą głośnej ekranizacji z Audrey Hepburn w roli głównej) oraz prekursorską i nieco szokującą w owym czasie powieścią dokumentalną "Z zimną krwią", w której z niezwykłym realizmem przedstawił historią dwóch morderców.
Zdaniem wielu znawców literatury geniusz Capote'a przejawiał się przede wszystkim w krótkiej formie. Od najmłodszych lat pisał opowiadania, zadebiutował w roku 1943 zbiorem "Zatrzaśnij ostatnie drzwi". Siłą jego prozy jest udane połączenie drobiazgowego realizmu z subtelną groteską i fantastycznymi motywami, stałe oscylowanie między jawą i snem. Capote miał talent do pisania dialogów, który zawdzięczał niezwykłej pamięci (w nowojorskim środowisku intelektualnym mówiło się, że pamiętał dokładnie wszystkie rozmowy, jakie prowadził), i do stwarzania głębokich psychologicznych portretów. Psychologia jednak była dla Capote'a nie celem samym w sobie, ale pretekstem do pokazywania całej złożoności ludzkiego świata, konfliktu postaw i wartości.
W Dwójkowym "Tygodniku literackim" o książce Trumana Capote'a "Te ściany sa zimne i inne opowiadania" dyskutowali Iwona Smolka, Piotr Martywiecki i Tomasz Burek.
Nasi goście mówili przede wszystkim o niezwykłości portretowania przez Capote'a swoich bohaterów. Tomasz Burek zwrócił uwagę, że ludzie ukazani w tych opowiadaniach są zawsze zagubieni, oderwani od rzeczywistości, niczym lunatycy we śnie. Ich dramat rozgrywa się między walką o przetrwanie, a podświadomym dążeniem do autodestrukcji. Piotr Matywiecki mówił z kolei o pewnej schematyczności fabuły opowiadań, która jest jednak starannie przemyślanym zabiegiem. – Fabuły są tylko rusztowaniami, wokół których oplata się te cudowne, niejednoznaczne charakterystyki ludzi – stwierdził nasz gość.
Aby dowiedzieć się więcej, kliknij ikonę dźwięku w boksie Posłuchaj po prawej stronie.
(Lm)

Truman Capote był postacią uwielbianą i nienawidzoną jednocześnie. Jego literacki talent pozwalał mu swobodnie piąć się po szczeblach kariery, ale jego ironiczny i prowokacyjny sposób bycia i jawne przyznawanie się do homoseksualizmu przysporzyły mu wielu wrogów. Zasłynął przede wszystkim minipowieścią "Śniadanie u Tiffany’ego" (również za sprawą głośnej ekranizacji z Audrey Hepburn w roli głównej) oraz prekursorską i nieco szokującą w owym czasie powieścią dokumentalną "Z zimną krwią", w której z niezwykłym realizmem przedstawił historią dwóch morderców.

/

Zdaniem wielu znawców literatury geniusz Capote'a przejawiał się przede wszystkim w krótkiej formie. Od najmłodszych lat pisał opowiadania, zadebiutował w roku 1943 zbiorem "Zatrzaśnij ostatnie drzwi". Siłą jego prozy jest udane połączenie drobiazgowego realizmu z subtelną groteską i fantastycznymi motywami, stałe oscylowanie między jawą i snem. Capote miał talent do pisania dialogów, który zawdzięczał niezwykłej pamięci (w nowojorskim środowisku intelektualnym mówiło się, że pamiętał dokładnie wszystkie rozmowy, jakie prowadził), i do stwarzania głębokich psychologicznych portretów. Psychologia jednak była dla Capote'a nie celem samym w sobie, ale pretekstem do pokazywania całej złożoności ludzkiego świata, konfliktu postaw i wartości.

W Dwójkowym "Tygodniku literackim" o książce Trumana Capote'a "Te ściany są zimne i inne opowiadania" dyskutowali Iwona Smolka, Piotr Martywiecki i Tomasz Burek.

Nasi goście mówili przede wszystkim o niezwykłości portretowania przez Capote'a swoich bohaterów. Tomasz Burek zwrócił uwagę, że ludzie ukazani w tych opowiadaniach są zawsze zagubieni, oderwani od rzeczywistości, niczym lunatycy we śnie. Ich dramat rozgrywa się między walką o przetrwanie, a podświadomym dążeniem do autodestrukcji. Piotr Matywiecki mówił z kolei o pewnej schematyczności fabuły opowiadań, która jest jednak starannie przemyślanym zabiegiem. – Fabuły są tylko rusztowaniami, wokół których oplata się te cudowne, niejednoznaczne charakterystyki ludzi – stwierdził nasz gość.

Aby dowiedzieć się więcej, kliknij ikonę dźwięku w boksie Posłuchaj po prawej stronie.

(Lm)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Czesi podejrzani o patologię

Ostatnia aktualizacja: 09.12.2010 11:00
Mariusz Szczygieł w swojej najnowszej książce przyznaje się do czechofilii. Zarazem jednak uważa Czechów za emocjonalnych dewiantów...
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wszyscy jesteśmy w laboratorium

Ostatnia aktualizacja: 07.02.2011 19:19
Poznaj opowieści o doświadczaniu obcości. Szukaniu domu, szukaniu klucza. Opowieści o Nowym Jorku i o nowym życiu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Między morderstwem a obroną wolności

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2011 07:22
"Samuel Zborowski" to nie tylko barwna historyczna opowieść, jej wymowa może być pewną interpretacją i komentarzem do naszej współczesności.
rozwiń zwiń