Patrioci o spopielałym sercu

Ostatnia aktualizacja: 06.02.2012 10:01
- Autor tej powieści całą potęgą swego talentu wymyśla długą litanię okropności, od których włosy na głowie powstają, wzbudzając w czytelniku nastrój lubieżno-krwiożerczy o bardzo wysokim napięciu - pisano o tej książce.
J. Rousset, Odwrót armii napoleońskiej spod Moskwy
J. Rousset, Odwrót armii napoleońskiej spod MoskwyFoto: źr. Wikipedia/domena publiczna

W Dwójkowym cyklu "Radiopowieść" zapraszamy od 6 grudnia do wysłuchania adaptacji "Popiołów" Stefana Żeromskiego.

Ta obszerna, trzytomowa powieść historyczna - obejmująca okres od schyłku XVIII wieku do wyprawy Napoleona na Rosję - nie kontynuje konwencji opowiadania o historii, którą uprawomocnił w literaturze polskiej Sienkiewicz. Ciągłą fabułę zastąpiły tu sekwencje luźnych scen, mamy trzech głównych bohaterów (księcia Gintułta, Krzysztofa Cedry i Rafała Olbromskiego), których losy przeplatają się i przecinają, w sposobie opisu natomiast zwraca uwagę liryzacja stylu, bogate, rozbuchane opisy stanów wewnętrznych i krajobrazu.

Jakby tego było mało, patriotyzm Żeromskiego nie był tak łatwy do przyjęcia jak wzorzec prezentowany choćby przez autora "Krzyżaków". Bohaterowie "Popiołów", zarzucali Żeromskiemu współcześni mu krytycy, to bardziej rozbitkowie życiowi niż pełni nadziei i oczekiwania Polacy doby napoleońskiej. Za dużo tu smutku, wewnętrznych walk i wahań, za dużo szarości popiołu - mówiono. "Żeromski to wielki mistrz chorej duszy, poeta pojmujący patriotyzm tylko jako melancholię" - grzmiał jeden z oponentów.

Tymczasem Żeromski, szukający formuły nowoczesnej powieści historycznej, chciał przede wszystkim ukazać sprzeczności, którymi podszyte jest działanie - również te w szczytnej sprawie. I tak między heroizmem a tragizmem, między liryzmem a brutalnością toczą się losy tych, którzy będą walczyć u boku wojsk napoleońskich na frontach Europy (ale i na San Domingo...), będą tworzyć legendę tak ważną dla późniejszych pokoleń Polaków.

Wielu pierwszym czytelnikom Żeromskiego nie przypadła do gustu brutalność scen (nie tylko batalistycznych) oraz odważne jak na owe czasy akcenty erotyczne. Wybitny językoznawca Jan Baudouin de Courtenay nie krył swojej niechęci: "Autor 'Popiołów' całą potęgą swego talentu wymyśla długą litanię okropności, od których włosy na głowie powstają  wzbudzając w czytelniku nastrój lubieżno-krwiożerczy o bardzo wysokim napięciu" - pisał. Czytelnicy głośniej powieści Antoniego Libery, "Madame", zapewne pamiętają namiętne zainteresowanie licealistów tymi fragmentami powieści Żeromskiego, które dotyczyły, właśnie, wątku romansowego, tak tragicznie zresztą zakończonego...

 

Stefan Żeromski "Popioły"
Adaptacja Grażyny Gronczewskiej, opracowanie muzyczne Małgorzaty Małaszko, reżyseria Jana Warenyci.
Obsada: Krzysztof Gosztyła, Grzegorz Damięcki, Gustaw Lutkiewicz, Arkadiusz Bazak, Tadeusz Grabowski.


poniedziałek-piątek, godz. 15.45
od wtorku, 6 grudnia

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak