"Nasz czas" i inne długie filmy Carlosa Reygadasa

Ostatnia aktualizacja: 28.06.2020 10:00
- Nigdy podczas pracy nie narzucam na siebie ograniczeń czasowych. Ludzie pytają mnie o istotę tzw. slow cinema, w który to ruch mnie wpisują, a ja po prostu pozwalam, żeby historia się potoczyła - mówił w audycji "Stare i nowe filmy kinowe" meksykański reżyser Carlos Reygadas.
Plakat
PlakatFoto: Mat. prasowe

Posłuchaj
19:59 [ PR2]PR2 (mp3) 28 czerwiec 2020 09_30_48v1.mp3 Rozmowa o filmach Carlosa Reygadasa (Stare i nowe filmy kinowe/Dwójka)

 

Urodzony w 2971 roku w meksyku Carlos Reygadas studiował prawo na Uniwersytecie Meksykańskim i w Londynie. Zanim obwołano go najoryginalniejszym meksykańskim reżyserem, zajmował się także dyplomacją. - Wcześniej byłem prawnikiem. Nie miałem kontaktu z filmem, bo w moim rodzinnym domu telewizor przestał działać kiedy miałem 9 lat - opowiadał filmowiec. - Nowy pojawił się po 8 latach. Ojciec widocznie czuł się winny, że odciął nas od świata ruchomych obrazów. Mieliśmy też kolekcję filmów z Meksykańskiego Instytutu Kinematografii, w której było ok. 700 różnych dzieł. Nie mogłem przestać ich oglądać, ciekawiła mnie materia filmowa, na którą składa się muzyka, ruch kamery, światło, detale, dialogi - tłumaczył Reygadas.

Czytaj także:

"Człowiek, który zabił Don Kichota". Marzenie Terry'ego Gilliama 

"Anomalisa" - film animowany dla dorosłych

W kinach możemy zobaczyć "Nasz czas"- nowe dzieło meksykańskiego twórcy. Reygadas tym razem przedstawia portret pary, która decyduje się na otwarty związek. Reżyser umiejętnie pokazuje zażyłość tego związku i jej brak. Co ciekawe w "Naszym czasie" zagrał on sam ze swoją żoną i dziećmi. Film doceniono na FF w Wenecji. 


Alexander Nanau PAP 1200.jpg
Alexander Nanau. Rozmowa z reżyserem filmu "Collective"

Akcja filmu rozgrywa się na meksykańskiej prowincji, w rodzinie zamożnych farmerów, którzy łączą ciężką pracę na ranczo z zamiłowaniem do sztuki. Stabilna relacja Juana i Esther przechodzi gwałtowny wstrząs, gdy kobieta wdaje się w romans. - Tam jest taka scena: Juan jedzie do umierającego przyjaciela, płacze, ale nie dlatego, że żal mu jest, że przyjaciel odchodzi, ale dlatego, że zazdrości mu miłości, którą jest otoczony przez rodzinę, przez bliskich. Wydaje mi się, że tytuł "Nasz czas" dotyczy tego, jak pożytkujemy nasz czas i czy nasze wybory odzwierciedlają poczucie skończoności - wyjaśniała krytyczka filmowa Adriana Prodeus.

***

Tytuł audycji: Stare i nowe filmy kinowe 

Przygotowała: Beata Kwiatkowska

Goście: Adriana Prodeus (krytyczka filmowa), Carlos Reygadas (reżyser)

Data emisji: 28.06.2020

Godzina emisji: 9.30


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Berlinale. Wyjątkowa rozmowa Helen Mirren z dziennikarką Dwójki

Ostatnia aktualizacja: 27.02.2020 09:11
- Dawniej o swojej filmowej drodze zawodowej myślałam jedynie w kontekście kina europejskiego. Filmy francuskie, włoskie czy polskie były dla mnie dużo bardziej wartościowe niż jakiekolwiek produkcje anglojęzyczne. Z polskiej kinematografii cenię Andrzeja Wajdę. To niesamowite filmy, które były dla mnie inspirujące - mówiła na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie specjalnie dla Programu 2 Polskiego Radia słynna Brytyjka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Do utraty tchu". 60 lat od premiery arcydzieła nowej fali

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2020 10:44
W audycji świętowaliśmy okrągłą rocznicę związaną ze słynnym filmem Jean-Luca Godarda oraz rozmawialiśmy o nowej produkcji, która opowiada historię Jean Seberg - odtwórczyni głównej roli w "Do utraty tchu".
rozwiń zwiń