Łukasz Musiał: dawna literatura podpowiada, jak sobie radzić w trudnych czasach

Ostatnia aktualizacja: 02.07.2020 17:25
- Było to dla mnie objawienie ostatnich miesięcy. Książka ta pokazuje przede wszystkim bunt. Ten bunt i tak nie ma większych szans na powodzenie. W życiu jest jakiś posępny fatalizm, który to uniemożliwia. Ale buntując się pokazujemy, że nie jesteśmy jeszcze do końca "przemieleni", urobieni, że gdzieś mamy jeszcze jakieś rezerwy - tak o książce Aksela Sandemosea "Uciekinier przecina swój ślad" opowiadał gość "Literackich witamin" Łukasz Musiał.
Łukasz Musiał
Łukasz Musiał Foto: archiwum prywatne/grafika Polskie Radio

Posłuchaj

09:32 Musiał.mp3 Łukasz Musiał o znaczeniu klasyki i bieżących lekturach (Literackie witaminy/Dwójka)

Łukasz Musiał pracuje obecnie nad przekładem "Dzienników" Franza Kafki. Ta praca z pewnością jeszcze trochę potrwa. Ale gość Doroty Gacek zajmuje się nie tylko "Dziennikami" - czyta Kafkę po prostu, dla przyjemności.

Kafka

- Kiedy wybuchła pandemia instynktownie sięgnąłem po utwór zatytułowany "Jama" - jest to jedno z ostatnich opowiadań Kafki - narratorem i jedynym bohaterem jest zwierzę, trochę podobne do kreta. Buduje ono przez całe życie skomplikowany system podziemnych korytarzy. Chce się w nich chronić przed jakimś wrogiem z zewnątrz. Ten wróg najprawdopodobniej jest tylko tworem jego wyobraźni, bo w rzeczywistości bohatera więzi pod ziemią jego własny strach - opowiadał Musiał.

Oczywiście to nie jest wierne odzwierciedlenie sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się w połowie marca, bo nasz wróg istniał naprawdę, był nim koronawirus, ale reszta mniej więcej się zgadza. Strach, niepewność zmusiły nas do przebywania w naszych domowych "schronach", "jamach" i radziliśmy sobie z tym doświadczeniem, jak potrafiliśmy.

Łukasz Musiał: nie potrafimy się od Kafki uwolnić >>>

Znawca twórczości Kafki zaznaczył, że jest jeszcze coś, co go w trudnych okresach do tego autora przyciąga. - Kiedy czyta się jego utwory, to w szczegółach jest tam, bardzo niespodziewanie, wiele komizmu i dopiero w całości budują one taki klimat posępności, grozy. To jest ogromnie ciekawa mieszanka - podkreślił badacz.

Gość "Literackich witamin" powiedział, że poza Kafką są też inni, bardzo interesujący pisarze, po których sięga z ochotą i przyjemnością, często po raz kolejny.

Hesse

Wśród nich "Gra szklanych paciorków" Hermana Hessego. - Przyznaję bez bicia, że sięgam wyłącznie po klasykę. Co prawda jeden z gości "Witamin" stwierdził kiedyś w programie, że sięganie po klasykę może być objawem lenistwa intelektualnego. Może jestem leniwy, ale wolę czytać dawnych autorów, bo wydają mi się bez porównania lepsi - wyznał Musiał.

No i właśnie "Gra szklanych paciorków". Powieść w dorobku Hessego trochę lekceważona, nawet wielu uważa, że to powieść literacko archaiczna. Ale taka np. Patty Smyth legenda rocka, właśnie tę książkę chętnie zabrałaby ze sobą na bezludną wyspę.

Piętno szaleństwa i inne cienie. Życie Hermana Hessego >>>

Hesse pisał tę książkę w trudnych czasach. Przeczuwał wybuch II wojny światowej. Chciał tym ciągłym kryzysom, napięciom przeciwstawić jakąś pozytywną wizję przyszłości. Pokazać społeczeństwo, które ceni umiarkowanie, równowagę, harmonijne kształcenie osobowości. - Trochę mi tego wszystkiego właśnie w tych naszych czasach brakuje, nie ukrywam. Te ciągłe walki, zacietrzewienie, zalew fake newsów. To jest nasza codzienność, ale przecież tak być nie musi. Mieliśmy lepsze okresy w historii, jeszcze całkiem niedawno - przyznał filozof.  

Co do klasyki, to wydaje się często, że ją znamy, a okazuje się, że jednak nie do końca. Pojawiają się nowe konteksty historyczne, jak np. wybuch pandemii. - Moim zdaniem warto sięgnąć wtedy po takie utwory jak "Dżuma" Alberta Camusa. Wydaje się to klasyk już "wyświechtany", ale nie, w tej nowej sytuacji, w której się znaleźliśmy, można na świeżo tę powieść czytać - zaznaczał gość Doroty Gacek.

Dlaczego warto przeczytać "Dżumę"? >>>

Przeżywamy obecnie bardzo dużo. Takiego natężenia różnych wydarzeń historycznych o skali lokalnej, globalnej nie było od bardzo dawna i jakoś musimy sobie z tym wszyscy radzić. Dawna literatura często podpowiada jak.

Woolf

Łukasz Musiał sięgnął także po powieść "Lata" Virginii Woolf. Autorka opisuje w niej kilkadziesiąt lat życia pewnej angielskiej rodziny. To jest powieść na swój sposób bardzo monotonna, tak jak nasza codzienność w okresie epidemii. Może nie tylko tej monotonii dużo jest obecnie, tylko - jak sugeruje Woolf - po prostu w życiu jest jej dużo. Wszystko się powtarza z drobnymi tylko różnicami. Ale właśnie z tych powtórek rodzi się później ostatecznie sekretny wzór życia, który można dostrzec w powtarzalności.

Przeterminowana twórczość Virginii Woolf? >>>

Oczywiście w tym spojrzeniu Woolf jest całe mnóstwo nadziei na znalezienie jakiegoś innego wzoru życia. Myślę, że w tej monotonii, w której wielu z nas się obecnie znajduje, jest to mimo wszystko jakaś ożywcza lektura.

Sandemose

Dobrą odmianą po "Latach" Virginii Woolf jest drapieżna powieść Aksela Sandemosea "Uciekinier przecina swój ślad". - Było to dla mnie objawienie ostatnich miesięcy - wyznał Musiał. Książka ta pokazuje przede wszystkim bunt. Bunt przeciwko narzucanym człowiekowi rolom społecznym, ideologiom, religiom. Ten bunt i tak nie ma większych szans na powodzenie. W życiu jest jakiś posępny fatalizm, który to uniemożliwia - tak przynajmniej widzi to Aksel Sandemose. Ale buntując się i tak coś pokazujemy, że nie jesteśmy jeszcze do końca "przemieleni", urobieni, że gdzieś mamy jeszcze jakieś rezerwy.

Charles Baudelaire - bunt wobec fałszu >>>

To na swój sposób bardzo zabawna powieść. A w śmiechu - wszyscy to wiemy - jest też przecież wolność.

Walser

Łukasz Musiał opowiedział też o innym wielkim klasyku - Robercie Walserze. Jego nowa powieść "Zbój", przełożona przez Małgorzatę Łukasiewicz, jest zupełnie wyjątkowa w historii literatury, nie tyko niemieckiej, ale i powszechnej. Bo jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że pisarze obnażają przede wszystkim niedoskonałość świata, ludzi, że pokazują świat w ciemnych barwach. Właściwie cała klasyka literatury modernistycznej tak właśnie widzi człowieka i świat. Walser - nie.

Robert Walser w Polskim Radiu >>>

W jego książkach jest wręcz niewiarygodne nagromadzenie rzeczy pięknych i dobrych, a jednocześnie nie ma w tym żadnego kiczu. Być może Walser przesadza z miłością do ludzi do świata, być może bardzo wszystko upraszcza, ale jednocześnie robi to z takim wdziękiem, z taką śmiałością, że ja mu po prostu wierzę. Mało tego, mogę śmiało powiedzieć, że to jest jedyny pisarz, który potrafi sprawić, że dobrze mi ze światem, w którym żyję. Myślę, że to jest również cenna perspektywa - w tych czasach nie zawsze wesołych - odkryć w ludziach duże pokłady piękna, wrażliwości i dobra.

Czekamy także na Państwa opowieści o książkach, które w tym trudnym czasie są "literackimi witaminami". Nasz adres mailowy literackiewitaminy@polskieradio.pl

***

Tytuł audycji: Literackie witaminy

Prowadziła: Dorota Gacek

Gość: Łukasz Musiał, znawca twórczości Franza Kafki, tłumacz jego prozy, germanista, filozof

Data emisji: 2.07.2020

Godzina emisji: 16.45

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak