Jedynka
Łukasz Kłosowski
30.06.2010
Ostatnia szansa na zyskanie poparcia wyborców
Dzisiejsza wieczorna debata jest ostatnią okazją na poprawę wizerunku przed niedzielnymi wyborami. - Ranga tej debaty jest duża, a każdy błąd kandydatów, może ich dużo kosztować - powiedział w magazynie "Z kraju i ze świata" Jacek Kucharczyk, szef Instytutu Spraw Publicznych.
Posłuchaj
-
Jacek Kucharczyk 30-06-2010
Czytaj także
Wyniki pierwszej tury wyborów pokazują, że przewaga Bronisława Komorowskiego nad Jarosławem Kaczyńskim nie jest duża, dlatego obaj kandydaci muszą być dziś wieczorem bardzo ostrożni. - Muszą unikać każdego fałszywego słowa – mówi Kucharczyk.
Krytycy pierwszej debaty mieli za złe, że kandydaci nie mieli okazji wejść ze sobą w interakcję. – Jednak przy wszystkich ograniczeniach i tak mogliśmy zobaczyć, jak będzie wyglądała Polska, gdyby prezydentem był Kaczyński, a jak, gdy Komorowski - komentuje Kucharczyk.
Obaj kandydaci nie uzyskali też poparcia od trzeciego w sondażach - Grzegorza Napieralskiego. Według gościa Jedynki jego podejście jest rodzajem odpowiedzialności za swoją partię. Chodzi o to, żeby nie rozbiegł mu się elektorat, który "uciułał" podczas pierwszej tury wyborów. – Jak raz ludzie pójdą do Platformy, to może tam już zostaną – mówi. Napieralskiemu zależy na konsolidacji, a nie rozpraszaniu swojego elektoratu.
Problemem może być frekwencja. Bardziej dotyczy ona kandydata PO, ponieważ to jego elektorat częściej wyjeżdża na wakacje oraz jest młodszy i ma luźniejszy stosunek do wyborów.
(łk) 