Honorowe warty, petycje, dyskusje, a wręcz ostra wymiana słów - tak krótko można opisać to, co działo się do tej pory na Krakowskim Przedmieściu 46.
Dziś krzyż ma być przeniesiony do pobliskiego Kościoła św. Anny - to wynik porozumienia do jakiego doszło między Kancelarią Prezydenta, przedstawicielami Kościoła i harcerzami. To właśnie ci ostatni kilka dni po katastrofie pod Smoleńskiem ustawili krzyż przed Pałacem.
Krzyż przy Krakowskim Przedmieściu jeszcze stoi, bowiem jego uroczyste przeniesienie ma odbyć się o godzinie 13. Jednak obrońcy krzyża twierdzą, że jeszcze tam postoi, bo nie zamierzają zgodzić się na jego usunięcie sprzed Pałacu Prezydenckiego. Krzyki pod krzyżem nie słabną.
Ksiądz Jacek Siekierski, rektor Kościoła św. Anny, mimo wszystko ma nadzieję, że krótka droga drewnianego krzyża będzie spokojna i uroczysta.
Trudno jednak przewidzieć, jak zachowają się osoby zgromadzone prze Pałacem, gdyż ich emocje nie słabną.
Przeniesienie Krzyża ma rozpocząć się modlitwą, następnie będzie niesiony w procesji i zostanie złożony w Kościele św. Anny. Nieustalona została jeszcze tylko jedna kwestia, a mianowicie kto będzie niósł krzyż na samym początku procesji. Wiadomo bowiem, że harcerze "przejmą" go dopiero w drodze do świątyni.
O godzinie 13.30 ma odbyć się tam msza święta w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej.
Szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski, ma nadzieję, że jednak dziś krzyż nie będzie dzielił, a jednoczył.
Do czwartku krzyż będzie adorowany w kaplicy Loretańskiej kościoła św. Anny. Potem ma ruszyć w drogę do Częstochowy, dokąd poniosą go uczestnicy Warszawskiej Pielgrzymki Akademickiej. Po jej zakończeniu krzyż ma powrócić do świątyni.
Jednak innego zdania są politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy uważają, że krzyż powinen stać przed Pałacem Prezydenckim do momentu wybudowania pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy.
Nieoficjalnie wiadomo, że przed Pałacem o godzinie 13. pojawi się wielu polityków PiS-u. Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości nie potwierdza tej informacji, ale też nie zaprzecza.
Choć uroczystość przeniesienia krzyża z chodnika do Kościoła została skrupulatnie zaplanowana, nikt nie jest w stanie przewidzieć biegu wydarzeń. Obrońcy krzyża twierdzą, że dziś będzie ich więcej niż dotychczas.
Osoby zgromadzone pod krzyżem przed Pałacem Prezydenckim zapewniają, że nie opuszczą krzyża na krok.
(mb)