Komisja Europejska ma zastrzeżenia do gazowej umowy między Polską a Rosją. Nowa umowa została wynegocjowana kilka miesięcy temu, ale dotychczas nie została podpisana. W celu wyjaśnienia sprawy do Brukseli udał się dziś wicepremier Waldemar Pawlak.
W Polsce umowa gazowa krytykowana jest, ponieważ zdaniem specjalistów zawarta jest na zbyt długi okres, a cena gazu jest zbyt wygórowana. Jednak zastrzeżenia do niej ma także Komisja Europejska, która oficjalnie informuje jedynie o tym, że sprawdza, czy wszystko jest zgodne z unijnym prawem.
Jak informuje z Brukseli Beata Płomecka, korespondentka Polskiego Radia, nieoficjalnie mówi się o tym, że wątpliwości budzi kilka zapisów. Komisji nie podoba się między innymi podział obowiązków między właściciela i operatora gazociągu jamalskiego, ponieważ operator ma być niezależny i ma mieć prawo do ustalania w sposób przejrzysty stawek za tranzyt.
Polska zgodziła się, że operatorem gazu będzie polska firma Gaz-System SA. Tyle, że w umowie wynegocjowanej z Rosją zapisano, że to właściciel, rosyjski EuRoPol Gaz SA, będzie ustalał taryfy za przesyłanie surowca gazociągiem jamalskim. Według Komisji Europejskim jest to niezgodne z europejskim prawem.
Ekspertom Komisji Europejskiej nie podoba się także monopol rosyjskiego Gazpromu w Unii Europejskiej. Unijni komisarze chcą, aby jamalski gazociąg wykorzystywany był w dwóch kierunkach, to znaczy, żeby gaz płynął nie tylko do Polski, ale także z Polski.
(mb)