W ramach projektu "Obywatel do Senatu", promowanego przez prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, w wyborach ma wystartować grupa samorządowców. Celem nowego projektu ma być zdobycie kilkunastu mandatów w Senacie. Dutkiewicz dodał, że "z przyjemnością widziałby na liście" ruchu kandydatury profesora Krzysztofa Rybińskiego i prezesa BCC Marka Goliszewskiego. Zapewnił, że inicjatywa ta nie przemieni się w partię polityczną.
Bogdan Borusewicz, Marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, z PO, podkreślił, że zaplecze tego projektu jest bardzo różnorodne i ciężko pod jednym hasłem stworzyć jakąś zwartą koalicję.
Gość radiowej Jedynki zaznaczył, że inicjatywa ta nie zwiększy kompetencji Senatu, jest to bowiem zwykła akcja polityczna.
>>>Pełny tekst rozmowy
- Ta lista może nazywać się równie dobrze koledzy prezydentów do Senatu – podsumował.
Szkoda, że nie będzie dwudniowych wyborów
Bogdan Borusewicz, podkreślił, że jest zwolennikiem wszystkich działań, które mogłyby doprowadzić do zwiększenia frekwencji wyborczej, stąd popierał inicjatywę dwudniowych wyborów. Dodał, że szanuje jednak decyzję prezydenta o przeprowadzeniu jednodniowych wyborów.
- PiS mentalnie przygotowuje się do przegranych wyborów – zaznaczył gość "Sygnałów Dnia".
Bogdan Borusewicz poinformował, że będzie kandydował w zbliżających się wyborach do senatu.
Łukaszenkę trzeba uderzyć po kieszeni
Jego zdaniem wyrok na Andrzeja Poczobuta to skandal, z którym absolutnie nie można się zgodzić. Dodał, że fakt, że zapadł wyrok z odroczeniem to efekt wspólnego nacisku ze strony Unii Europejskiej i Polski.
Marszałek Senatu zauważył, że rezultaty przynoszą sankcje gospodarcze, do tej pory UE nałożyła je na trzy firmy związane z Aleksandrem Łukaszenką.
W jego opinii tylko takie działanie jest skuteczne, gdyz sankcje polityczne, symboliczne, nie przynoszą efektów.
Rozmawiał Krzysztof Grzesiowski
(pp)