Logo Polskiego Radia
Jedynka
Petar Petrovic 06.07.2011

Koledzy prezydentów do Senatu (wideo)

Bogdan Borusewicz (Marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, PO): Projekt "Obywatel do Senatu" ma chwytliwe hasło, ale ludzie, którzy go tworzą pochodzą ze zbyt różnych środowisk.
Bogdan Borusewicz w studiu radiowej JedynkiBogdan Borusewicz w studiu radiowej Jedynkifot: Andrzej Żak/PR

W ramach projektu "Obywatel do Senatu", promowanego przez prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, w wyborach ma wystartować grupa samorządowców. Celem nowego projektu ma być zdobycie kilkunastu mandatów w Senacie. Dutkiewicz dodał, że "z przyjemnością widziałby na liście" ruchu kandydatury profesora Krzysztofa Rybińskiego i prezesa BCC Marka Goliszewskiego. Zapewnił, że inicjatywa ta nie przemieni się w partię polityczną.

Bogdan Borusewicz, Marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, z PO, podkreślił, że zaplecze tego projektu jest bardzo różnorodne i ciężko pod jednym hasłem stworzyć jakąś zwartą koalicję.

Gość radiowej Jedynki zaznaczył, że inicjatywa ta nie zwiększy kompetencji Senatu, jest to bowiem zwykła akcja polityczna.

>>>Pełny tekst rozmowy

- Ta lista może nazywać się równie dobrze koledzy prezydentów do Senatu – podsumował.

Szkoda, że nie będzie dwudniowych wyborów

Bogdan Borusewicz, podkreślił, że jest zwolennikiem wszystkich działań, które mogłyby doprowadzić do zwiększenia frekwencji wyborczej, stąd popierał inicjatywę dwudniowych wyborów. Dodał, że szanuje jednak decyzję prezydenta o przeprowadzeniu jednodniowych wyborów.

- PiS mentalnie przygotowuje się do przegranych wyborów – zaznaczył gość "Sygnałów Dnia".

Bogdan Borusewicz poinformował, że będzie kandydował w zbliżających się wyborach do senatu.

Łukaszenkę trzeba uderzyć po kieszeni

Jego zdaniem wyrok na Andrzeja Poczobuta to skandal, z którym absolutnie nie można się zgodzić. Dodał, że fakt, że zapadł wyrok z odroczeniem to efekt wspólnego nacisku ze strony Unii Europejskiej i Polski.

Marszałek Senatu zauważył, że rezultaty przynoszą sankcje gospodarcze, do tej pory UE nałożyła je na trzy firmy związane z Aleksandrem Łukaszenką.

W jego opinii tylko takie działanie jest skuteczne, gdyz sankcje polityczne, symboliczne, nie przynoszą efektów.

Rozmawiał Krzysztof Grzesiowski

(pp)