Ponieważ granica z Republika Federalna Niemiec i Berlinem Zachodnim była szczególnie pilnowana uciekali w drugą stroną, na wschód.
Do Budapesztu, Pragi i Warszawy zjechały tabuny trabantów i wartburgów wyładowane dobytkiem. Niemcy porzucali auta lub sprzedawali za przysłowiowy psi pieniądz i meldowali sie w ambasadach RFN prosząc o azyl.
Warszawska Saska Kępa, gdzie mieściła się ambasada RFN zaroiła się samochodami z naklejką DDR. Z Polski samolotami, promami i tzw. pociągami wolności wywożono ich do Niemiec Zachodnich.
Rok później Izba Ludowa Niemieckiej Republiki Demokratycznej w swej ostatniej uchwale potwierdziła chęć przyłączenia się do RFN i w dniu 3 października 1990 roku jedność Niemiec stała się faktem.
O tym jak Niemcy z NRD uciekali na zachód przez Warszawę przypomina Tomasz Jędruchów.
(ag)