Logo Polskiego Radia
Jedynka
Dorota Relidzyńska 27.05.2022

Mija 80 lat od pierwszego klapsa na planie "Casablanki"

Czas ucieka bardzo szybko. Powtarzamy sobie to zawsze, gdy odnotowujemy kolejną rocznicę. Aż trudno uwierzyć, że minęło już 80 lat od pierwszego klapsa na planie "Casablanki" - dziś filmu kultowego, uznawanego za "melodramat wszech czasów". 
Posłuchaj
  • O filmie "Casablanca" opowiada Katarzyna Wajda, filmoznawczyni (Kulturalna Jedynka)
Czytaj także
  • "Casablanca" kręcona była w okresie amerykańskich walk na Morzu Koralowym i w północnej Afryce. 
  • Film uważany za przeciętny, z biegiem czasu zyskał miano "kultowego".
  • W pierwszoplanową rolę wciela się Humphrey Bogart. Grany przez niego Rick Blaine jest najważniejszą postacią filmu.
  •  W historii kina zapisało się kilka fraz z filmu, np. "Zagraj to jeszcze raz, Sam".

Mimo upływu lat film Michaela Curtiza wciąż budzi żywe emocje. Amerykanin na emigracji we francuskim Maroku zastanawia się, czy pomóc swojej byłej kochance i jej zbiegłemu mężowi w ucieczce przed nazistami. "Casablanca" to dziś jeden z najlepiej znanych i najbardziej lubianych obrazów w historii kina. W dwie główne role - dawnych kochanków, którzy po latach przypadkowo spotykają się w Casablance - wcielili się Humphrey Bogart i Ingrid Bergman. 

W kontekście zmagań na froncie w Afryce Północnej

Kiedy rozpoczęły się zdjęcia do filmu "Casablanca" w maju 1942 roku, Amerykanie zwyciężyli wprawdzie w powietrzno-morskiej bitwie na Morzu Koralowym, ale wojska alianckie straciły wyspę Mindanao i japońska inwazja na Filipiny stała się faktem. Film miał premierę 26 listopada, Amerykanie dokonali wówczas operacji Torch, nieudanego desantu morskiego sił amerykańsko-brytyjskich, które miały zdobyć Oran, będący w rękach francuskiego rządu Vichy, kolaborującego z hitlerowcami. Straty były bardzo dotkliwe. Alianci jednak po kilku dniach zdobyli port i miasto, a podobną akcję przeprowadzono w Algierze. W takim właśnie kontekście, walki Amerykanów w Afryce Północnej, na ekrany amerykańskich kin wszedł melodramat wszech czasów. 

If Casablanca Came Out Today | Modern Trailer | HBO Max

"Casablanca" jest bardzo dobrym przykładem, a nawet dowodem na to, że nie można zaprogramować sukcesu - mówi Katarzyna Wajda, filmoznawczyni. - Nie można zaplanować stworzenia filmu, który porwie publiczność do tego stopnia, że będzie się o nim mówiło, że jest filmem kultowym. A "Casablanca" jest filmem kultowym. Kiedy ją realizowano, nie myślano o niej w kategoriach sukcesu. Złośliwie mówi się w historii kina, że jest to "wzorcowo przeciętnie zrealizowany film". A jednak coś "zaskoczyło", przede wszystkim bohater - zaznacza gość Programu 1 Polskiego Radia.

Mężczyzna zgorzkniały, a jednak romantyczny

Od pierwszej sceny bardzo istotny jest kontekst wojenny. - Ale po pierwsze, historia miłosna rozgrywa się w retrospekcji; po drugie, jakkolwiek mówi się, słusznie czy nie, że melodramat jest gatunkiem "kobiecym" i to właśnie aktorki są w centrum historii, tutaj całość opiera się na mężczyźnie. To Rick Blaine, z twarzą Bogarta, jest głównym bohaterem "Casablanki". Ilsa Lund pozostaje na drugim planie. Jest to film o mężczyźnie, na pozór nieco zgorzkniałym, może nawet cynicznym, który jednak pod maską zgorzknienia kryje nie tylko romantyka zranionego przez kobietę, ale także, co ważne w kontekście wojennym, człowieka z poczuciem obowiązku patriotycznego - mówi Katarzyna Wajda.

Posłuchaj
08:44 _PR1_AAC 2022_05_26-23-30-38-casablanca.mp3 O filmie "Casablanca" opowiada Katarzyna Wajda, filmoznawczyni (Kulturalna Jedynka)

 

Poświęcenie osobiste. I dla sprawy  

Jeśli melodramat, to tragiczny wybór łamiący serca i bardzo często trójkąt. Tu mamy jedno i drugie. Gorąca miłość, ale ona ma męża, w dodatku - dzielnego antyfaszystę, dysydenta, poszukiwanego przez nazistów. - Jest to film z początku lat 40., kiedy obowiązywał Kodeks Haysa, więc bohaterki nie powinny były porzucać mężów, nawet dla kogoś takiego, jak Rick Blaine. Chodzi nie tylko o jego życie, ale o sprawę, którą reprezentuje. Stąd to poświęcenie Ricka, osobiste, ale zarazem dla sprawy. Wszyscy wychodzą z twarzą z tego trójkąta emocjonalnego - mówi rozmówczyni Michała Montowskiego.

"Zagraj to jeszcze raz, Sam"

Film kultowy musi mieć wyraziste, wymowne sceny i teksty, które zapadają w pamięć. Działają jako skróty morału, idei. Ważne są muzyka, rekwizyty, kostiumy. Wszystko do czegoś się odnosi i przywołuje całość. "Casablanca" spełnia te warunki. Sam przy fortepianie gra "As Time Goes By". - Mamy charyzmatycznego aktora - kontynuuje Wajda. - Bogart jako Rick Blaine stał się wcieleniem, ikoną ekranowej męskości, lekko zgorzkniałym, a przecież uczuciowym mężczyzną. Do tego muzyka i pamiętne frazy, które większość z nas zna, nawet jeśli nie wiemy, że to frazy z "Casablanki": "Zagraj to jeszcze raz, Sam", "Ale zawsze będziemy mieli Paryż". Scena na dworcu, scena na lotnisku, mimo że wszystko to kręcone było w atelier. Poetyka kina noir z lat 40.: cienie, mgła, wyraziste twarze aktorów. Kapelusze, trencze, to wszystko tworzy niepowtarzalny klimat - wymienia Katarzyna Wajda.

Czytaj także:


O miłości niespełnionej

W chwili gdy rozpoczynano produkcję filmu, nie przewidywano, że będzie to wielki hit. Nie wiedziano, jak potoczą się losy wojny. Nie wiedziano, że Amerykanie zaangażują się w pełni w działania wojenne. Fraza "To może być początek pięknej przyjaźni" odczytywana jest dziś również w kontekście wojennym. I choć filmoznawcy widzą dziś w tym filmie opowieść o tym, jak uprzedmiotawia się kobietę, pozostaje on jednak dla większości widzów wciąż melodramatem o niespełnionej miłości, która musi ustąpić przed poczuciem obowiązku. 


***

Tytuł audycji: Magazyn bardzo filmowy

Prowadziła: Michał Montowski

Data emisji: 26.05.2022

Godzina emisji: 23.30

djr