Logo Polskiego Radia
Jedynka
Luiza Łuniewska 21.02.2012

Irena Kwiatkowska: już rok nie ma jej z nami

- Była pracoholiczką i perfekcjonistką. Jednym celnym zdaniem potrafiła "ustawić" młodego kolegę - wspomina wielką aktorkę Roman Dziewoński, autor książki "Irena Kwiatkowska i znani sprawcy".
Irena Kwiatkowska (rok 1949)Irena Kwiatkowska (rok 1949)fot: Wikipedia
Posłuchaj
  • O Irenie Kwiatkowskiej opowiada Roman Dziewoński, autor książki "Irena Kwiatkowska i znani sprawcy" (PR, 21.02.2012)
Czytaj także

Okładka – Dobrze jest mieć Irenę Kwiatkowską jako punkt odniesienia. Ona zawsze była perfekcyjna, przychodziła do studia przygotowana i natychmiast zaczynała pracę – opowiada Roman Dziewoński, autor książki "Irena Kwiatkowska i znani sprawcy". – Praca, praca, praca. Dopiero potem był czas na inne rzeczy.

I dodaje, że słynna aktorka ceniła zwłaszcza radio i radiowców. Za profesjonalizm. Książka służy właśnie przypomnieniu osób, z którymi współpracowała.

– Irena Kwiatkowska – w porządku! Ale sprawcy? Zawsze przecież byli nieznani. Ich ujawnienie, wybiórcze i subiektywne, jest jednak nieodzowne – tłumaczy autor. Jak mówi, to taki wcinek ginącego gatunku w koło młyńskie mijającego czasu. Większość i tak tego nie zauważy. Sprawcy, którzy pojawili się na orbicie – wokół Kwiatkowskiej – należą dziś już do sfery "niemodnych przyjemności", wspominając piosenkę Aznavoura. Irena Kwiatkowska nie chciała "uwieczniającej biografii". Według niej zresztą "nie było o czym pisać"! Zgodziła się na wykorzystaniu pamiątek związanych ze swoją pracą pod pretekstem uwiecznienia ludzi, którzy ja otaczali. "Kwiatkowska jako pretekst. Akceptuję" – powiedziała.

Rozmawiał Zbigniew Krajewski.