Każdy uczestnik i odbiorca kultury jest za nią odpowiedzialny. Każdy może ją wspierać. Jak? Korzystając z legalnych źródeł kultury. Wojnę internetowym biznesmenom-piratom wypowiedziało tym razem środowisko twórców i ludzi kultury.
- Kupując książkę, bilet do kina, czy legalną muzykę, tak naprawdę wspieramy kulturę. Pomagamy w tworzeniu następnych filmów, albumów muzycznych i książek. Myślę, że to rodzaj świadomości, który nie towarzyszy nam na co dzień. Bardzo często narzekamy na wysokie ceny książek, czy biletów, nie wiedząc z jakiego powodu te ceny tak wyglądają. Tymczasem tylko niewielka część tej ceny trafia z powrotem do producenta, czy artystów - wyjaśnia Agnieszka Odorowicz, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.
Kampania "Legalna Kultura" ma uświadomić Polakom, że za pomocą internetu można korzystać z cudzej własności intelektualnej za darmo, a do tego całkowice zgodnie z prawem. Jej twórcy liczą, że dzięki temu uda się ograniczyć przychody, jakie z piractwa czerpią nielegalne serwisy.
- Całe środowisko filmowe i artyści są przeciwko ściganiu użytkowników internetu, zwłaszcza z kodeksu karnego. Będziemy w tym zakresie nawoływać do nowelizacji prawa, bo jesteśmy przeciwni inwigilowaniu tych użytkowników. Jesteśmy natomiast za ściganiem tych podmiotów prawnych, które osiągają ogromne przychody, korzystając nielegalnie z cudzej własności - podkreśla Odorowicz.
Rozmawiała Katarzyna Hagmajer-Kwiatek.
W nagraniu audycji "Radiowej akademii kultury" o kampanii "Legalna Kultura" wypowiadają się również reżyser Maciej Ślesicki, muzyk L.U.C. i dyrektor Galerii Narodowej Zachęta - Hanna Wróblewska.
pg