Magda Umer jest mistrzynią śpiewania poezji. Znamy ją z doskonałych interpretacji muzycznych. Pracowała z mistrzami tekstów, jak Agnieszka Osiecka, Jeremi Przybora, czy Wojciech Młynarski. Śpiewała wiersze Jana Kochanowskiego i Bolesława Leśmiana.
Nasz gość podkreśla, że są utwory, które powstały po to, by kiedyś stać się piosenką. Zostały stworzone, aby ktoś dopisał do nich muzykę albo w ogóle do gotowej kompozycji. Powstaje z tego "trzecia wartość". - To, co robię przez całe życie, to jest balansowanie między klasyczną piosenką, a muzyką dopisaną do wiersza i dodanym osobistym przeżyciem - powiedziała Umer.
Jak przyznała, klucz, którym się kierowała się przy wyborze, zawsze pozostawał ten sam. Śpiewała piosenki, które na danym etapie życia były jej najbardziej potrzebne i które sama chciałaby napisać. - W tym sensie to moje piosenki. Opowiadały o tym, co przeżywam. Jak widzę świat, miłość, cierpienie, szczęście... - powiedziała Magda Umer.
Przypomniała też, jak śpiewała wiersze Leśmiana, a ludzie mówili jej, że dowiedzieli się o jego istnieniu dopiero po wysłuchaniu piosenki. - To jest ten pierwszy krok. Z muzyką jest dużo łatwiej tego wysłuchać. To, że ludzie sięgają potem po sam tekst, to zwycięstwo tego wiersza - powiedziała.
Jej zdaniem nie można nikomu zabronić śpiewania czyjejś poezji. A jeśli nie chcą tego nawet sami autorzy, to trudno... niech tego nie słuchają. - Jeśli taka praca ma uleczyć chociaż kilka osób, to warto ją podjąć. Życie jest króciutkie - powiedziała Umer.
Posłuchaj całej rozmowy Michała Montowskiego z Magdą Umer.
tj