Logo Polskiego Radia
Jedynka
Agnieszka Jaremczak 08.08.2014

B. ambasador przy NATO: mało prawdopodobne, by konflikt przeniósł się poza Ukrainę

- Nie podzielam takiego zdania, że grozi nam bezpośrednio przeniesienie konfrontacji militarnej do Polski, czy do Europy - mówił w radiowej Jedynce Jerzy Maria Nowak, były ambasador Polski przy NATO.
Jerzy Maria Nowak, były ambasador Polski przy NATOJerzy Maria Nowak, były ambasador Polski przy NATOWojciech Kusiński/Polskie Radio
Posłuchaj
  • Jerzy Maria Nowak, były ambasador Polski przy NATO o sytuacji na wschodzie Ukrainy (Jedynka/Z kraju i ze świata)
  • Tadeusz Wilk (Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych): nie jesteśmy w lepszej sytuacji niż rolnicy, też powinniśmy otrzymać rekompensaty (Z kraju i ze świata/Jedynka)
Czytaj także

Gość audycji "Z kraju i ze świata" tłumaczył, że państwa NATO muszą wyciągnąć wnioski z konfliktu na wschodniej Ukrainie. Chodzi między innymi o dozbrojenie polskiej armii. Jerzy Maria Nowak ma na myśli choćby umieszczenie na terenie polski rakiet Patriot, "ponieważ jesteśmy prawie bezbronni w dziedzinie obrony przeciwrakietowej". Zdaniem byłego ambasadora rakiety mogłyby przyjechać do Polski z Niemiec, Holandii lub USA. Czas ich instalacji to około 2-3 tygodnie.

- Polska powinna też wzmocnić swoje militarne możliwości, w tym na przykład radarowe, na wschodzie Polski - wyliczał dyplomata. - Trzeba wzmacniać infrastrukturę byśmy natychmiast potrafili przyjąć pomoc i wsparcie, w sytuacji jeśli tylko coś się stanie złego - dodał.

Jerzy Maria Nowak twierdzi, że wśród członków Paktu Północnoatlantyckiego coraz bardziej widać zmianę w podejściu do Rosji. - Kiedy byłem ambasadorem przy NATO panowała pewna poprawność polityczna polegająca na tym, że o Rosji nie można było mówić źle. Jakikolwiek element krytyki traktowano jak zepsucie powietrza w dobrym towarzystwie - mówił.

Dziś - po zestrzeleniu samolotu malezyjskich linii lotniczych i śmierci blisko 300 cywilów - sytuacja się zmieniła. - Teraz następuje konsolidacja Zachodu, zwłaszcza w sferze psychologicznej, to przerzuca się na działania w sferze militarnej NATO. Jest szereg działań, które mogą to poświadczyć - powiedział.

Były ambasador uważa, że dziś trudno wyobrazić sobie, by doszło do otwartej wojny między Rosją a NATO. - Faktem jest, że jeżeli Putin zdecyduje się na wkroczenie na wschód Ukrainy i przyłączenie dwóch samozwańczych republik do Rosji, czego nie można wykluczyć, to NATO będzie mieć szanse na dosyć dobre przygotowanie się na tę sytuację - mówił gość Jedynki.

We wrześniu w Newport odbędzie się szczyt NATO. Szef BBN Stanisław Koziej liczy, że zapadną wtedy decyzje wzmacniające wschodnią flankę Sojuszu. Warszawa od wielu miesięcy zabiega, by na terenie Polski na stałe stacjonowali żołnierze Paktu Północnoatlantyckiego.

Rozmawiał Krzysztof Grzesiowski

(asop, pg)