Logo Polskiego Radia
Jedynka
Andrzej Gralewski 05.09.2014

Ekspert: NATO musi poprawić szybkość podejmowania decyzji

Mariusz Cielma zwraca uwagę, że obecnie, aby użyć sił szybkiego reagowania NATO potrzeba zgody wszystkich 28 państw. Jeżeli to się nie zmieni, to działalność takich wojsk będzie sparaliżowana.
Mariusz Cielma o ustaleniach szczytu NATOMariusz Cielma o ustaleniach szczytu NATOWojciech Kusiński/PR

Jest zgoda na utworzenie sił natychmiastowego reagowania NATO, czyli tak zwanej szpicy. Zdecydowali o tym przywódcy państw Sojuszu na szczycie w Walii.

Liderzy krajów Sojuszu nie podjęli jeszcze konkretnych decyzji, w jakich krajach stacjonować będą oddziały szpicy. Nie ma też decyzji o umieszczeniu dowództwa szpicy w Szczecinie, jak sugerował wcześniej brytyjski premier David Cameron.
<<< Szczyt NATO w Polsce >>>

Szpica to oddział liczący około 4 tysięcy żołnierzy, który ma stacjonować w krajach na wschodzie NATO. Żołnierze mają w ciągu 2-5 dni być gotowi do działania na wypadek zagrożenia.

Mariusz Cielma z portalu dziennikzbrojny.pl zwraca w radiowej Jedynce uwagę, że NATO-wskie uzgodnienia o tzw. szpicy nie są czymś nowym. - To jest tak naprawdę reforma sił odpowiedzi, które funkcjonują obecnie - wyjaśnia. Podkreśla, że siły są szybkie jedynie z nazwy. Np. brygada, która obecnie pełni dyżur stacjonuje w Teksasie w Stanach Zjednoczonych. - Więc o jakich siłach szybkiego reagowania mówimy - ocenia gość magazynu "Z kraju i ze świata".
Ekspert wskazuje, że problemem nie jest liczebność sił odpowiedzi, czy sił szybkiego reagowania, a proces decyzyjny o ich użyciu. Bo zgodę muszą wydać przywódcy 28 państw. Obawia się, że podobnie będzie w przypadku planowanej tzw. szpicy. Jego zdaniem, wśród członków sojuszu są w Europie państwa, które są zdecydowanie przeciwne rozwiązaniom militarnym, zwłaszcza w konfrontacji z Rosją. - Kluczem jest poprawa szybkości i decyzyjności, a z tym, nie ukrywajmy, nie jest najlepiej - podkreśla.

Szczyt NATO w Newport - czytaj więcej >>>

Gość magazynu "Z kraju i ze świata" zwraca uwagę, że NATO ma problem z definicją bezpieczeństwa w swoim sąsiedztwie, czyli na Ukrainie. Bo Rosja to gracz globalny, z którym wszyscy mają wiele interesów, przede wszystkim gospodarczych.

Mariusz Cielma uważa, że jako miejsce zakwaterowania dowództwa szpicy w Polsce wchodzą w grę tylko dwa miasta - Szczecin i Bydgoszcz. A to dlatego, że jako kraj gospodarz musimy zapewnić odpowiednie warunki oficerom, którzy będą u nas stacjonować np. wielojęzyczne szkoły. Coś takiego funkcjonuje w tych dwóch miastach.
Ekspert ocenił również, co oznacza sprzedaż Polsce najnowszych amerykańskich pocisków manewrujących AGM 158 JASSM.
Rozmawiał Krzysztof Grzesiowski.

Magazyn "Z kraju i ze świata" od poniedziałku do piątku od godz. 12.20 do 13.00. Zapraszamy do słuchania.

(ag)