Jest zgoda na utworzenie sił natychmiastowego reagowania NATO, czyli tak zwanej szpicy. Zdecydowali o tym przywódcy państw Sojuszu na szczycie w Walii.
Liderzy krajów Sojuszu nie podjęli jeszcze konkretnych decyzji, w jakich krajach stacjonować będą oddziały szpicy. Nie ma też decyzji o umieszczeniu dowództwa szpicy w Szczecinie, jak sugerował wcześniej brytyjski premier David Cameron.
<<< Szczyt NATO w Polsce >>>
Szpica to oddział liczący około 4 tysięcy żołnierzy, który ma stacjonować w krajach na wschodzie NATO. Żołnierze mają w ciągu 2-5 dni być gotowi do działania na wypadek zagrożenia.
Mariusz Cielma z portalu dziennikzbrojny.pl zwraca w radiowej Jedynce uwagę, że NATO-wskie uzgodnienia o tzw. szpicy nie są czymś nowym. - To jest tak naprawdę reforma sił odpowiedzi, które funkcjonują obecnie - wyjaśnia. Podkreśla, że siły są szybkie jedynie z nazwy. Np. brygada, która obecnie pełni dyżur stacjonuje w Teksasie w Stanach Zjednoczonych. - Więc o jakich siłach szybkiego reagowania mówimy - ocenia gość magazynu "Z kraju i ze świata".
Ekspert wskazuje, że problemem nie jest liczebność sił odpowiedzi, czy sił szybkiego reagowania, a proces decyzyjny o ich użyciu. Bo zgodę muszą wydać przywódcy 28 państw. Obawia się, że podobnie będzie w przypadku planowanej tzw. szpicy. Jego zdaniem, wśród członków sojuszu są w Europie państwa, które są zdecydowanie przeciwne rozwiązaniom militarnym, zwłaszcza w konfrontacji z Rosją. - Kluczem jest poprawa szybkości i decyzyjności, a z tym, nie ukrywajmy, nie jest najlepiej - podkreśla.
Szczyt NATO w Newport - czytaj więcej >>>
Gość magazynu "Z kraju i ze świata" zwraca uwagę, że NATO ma problem z definicją bezpieczeństwa w swoim sąsiedztwie, czyli na Ukrainie. Bo Rosja to gracz globalny, z którym wszyscy mają wiele interesów, przede wszystkim gospodarczych.
Mariusz Cielma uważa, że jako miejsce zakwaterowania dowództwa szpicy w Polsce wchodzą w grę tylko dwa miasta - Szczecin i Bydgoszcz. A to dlatego, że jako kraj gospodarz musimy zapewnić odpowiednie warunki oficerom, którzy będą u nas stacjonować np. wielojęzyczne szkoły. Coś takiego funkcjonuje w tych dwóch miastach.
Ekspert ocenił również, co oznacza sprzedaż Polsce najnowszych amerykańskich pocisków manewrujących AGM 158 JASSM.
Rozmawiał Krzysztof Grzesiowski.
Magazyn "Z kraju i ze świata" od poniedziałku do piątku od godz. 12.20 do 13.00. Zapraszamy do słuchania.
(ag)