Logo Polskiego Radia
Jedynka
Mateusz Rekłajtis 15.02.2018

Bogusław Liberadzki: nie wiem czy to możliwe, ale gdyby to ode mnie zależało to odebrałbym koncesję na A2

W miniony piątek prokurator generalny zlecił wszczęcie śledztwa w sprawie przyznania koncesji na  budowę i eksploatację autostrady A2 przez firmę założoną przez Jana Kulczyka. Kontrowersje budzi m.in. fakt, że przetarg organizował Andrzej Patalas, który zarówno wcześniej, jak i później był wysoko postawionym prezesem w firmie Autostrada Wielkopolska.

W 1994 roku Andrzej Patalas był mianowany prezesem Rządowej Agencji Budowy i Eksploatacji Autostrad na wniosek ówczesnego ministra transportu Bogusława Liberadzkiego. Zapytany o w radiowej Jedynce o to, czy nie widział w tym nic dziwnego odpowiedział, że "nie było żadnego dwuznacznego powiązania".

Zdaniem Liberadzkiego "pełnił swój urząd bezbłędnie". Po zwolnieniu z RABiEA w 1999 roku Andrzej Patalas wrócił do spółki Jana Kulczyka. - Dlaczego wrócił do Autostrady Wielkopolskiej? Dostał propozycję, gdzieś musiał pracować - tłumaczył Liberadzki. - Nie widzę żadnego powodu, by go stygmatyzować - dodał.

Śledztwo ma dotyczyć ewentualnych nieprawidłowości w eksploatacji autostrady. Chodzi m.in. o nakładanie zbyt wysokich opłat za przejazd. Jednocześnie tą samą decyzją Zbigniew Ziobro zdecydował o ponownym wszczęciu śledztwa w sprawie wypłaty nienależnych rekompensat dla spółki Autostrada Wielkopolska. - Spodziewam się wyjaśnienia kilku rzeczy(...). Dlaczego pozostawiono Autostradzie Wielkopolskiej swobodę w kwestii kształtowania cen? Takiej swobody nie było wcześniej w umowie, którą ja podpisywałem. W koncesji było bardzo wyraźnie powiedziane "Każda zmiana ceny wymaga zgody ministra" - poinformował gość radiowej Jedynki. 

Poruszył również kwestie dopłat do budowy autostrady z pieniędzy publicznych. - Dlaczego dołożono pieniędzy państwowych tam, gdzie nie miano ich dokładać, dlaczego dodano dodatkowe gwarancje skarbu państwa na różnego rodzaju finansowania kiedy wcześniej ich nie było? Dlaczego nie odebrano koncesji? - pytał były minister transportu. - W koncesji i w umowie koncesyjnej było napisane, jakie powinności ma koncesjonariusz. Jedną z nich było zgromadzenie potrzebnych środków na budowę autostrady. Co to znaczy, że po roku kiedy się zmienił rząd koncesjonariusz mówi, że on nie ma środków, a rząd się martwi jak mu te środki dać? (...) Zgodnie z ustawą koncesję można było odzyskać bez odszkodowania i nawet nie zwracając kilkunastomilionowej opłaty - tłumaczył Liberadzki.

Czy były minister transportu wypowiedziałby koncesję Autostradzie Wielkopolskiej? - Czy jest to możliwe? Nie wiem, bo nie wiem jakie są umowy, ale gdyby to ode mnie zależało to ja bym to zrobił - podkreślił

Więcej w audycji.

Tytuł audycji: W samo południe

Prowadzi: Krzysztof Grzesiowski

Gość: Bogusław Liberadzki (wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, były minister transportu z ramienia SLD)

Godzina emisji: 12.15

Data emisji: 15.02.2018

rr/abi