Anna Grodzka z Ruchu Palikota podkreślała, że plan nakreślony przez Donalda Tuska jest wsłuchaniem się w głos opozycji. Sam kierunek zaproponowanych zmian jej natomaist jej zdaniem konieczny.
- Premier wreszcie złapał kontakt z rzeczywistością. Bo do tej pory unosił się w chmurach i działał wyłącznie w interesie wielkiego kapitału, posługując się tylko kreatywną księgowością żeby trzymać bilans państwa jako tako w ryzach - mówiła posłanka.
Kazimiera Szczuka, krytyczka literacka związana z Fundacją Gender Center, również zgadzała się z propozycjami rządu, ale jednocześnie zastanawiała się jakie będzie źródło ich finansowania.
Przeczytaj pełen tekst drugiego expose premiera >>>
Sprawę wydłużenia urlopów macierzyńskich wzięła pod lupę Monika Gąsiorowska, adwokatka współpracująca z Helsińską Fundacją Praw Człowieka. - Trzeba by zacząć od usprawnienia systemu zasiłków. Przecież przez ten rok na urlopie macierzyńskim muszę się za coś utrzymać, a wysokość zasiłku pozostaje ta sama, co do tej pory. To nielogiczne - dowodziła.
Karolina Więckiewicz z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny wytykała natomiast premierowi, że w swym wystąpieniu nie poświęcił w ogóle miejsca prawom kobiet, ich zdrowiu, ochronie macierzyństwa i rodziny. Przypomniała również, że rządowego podpis wciąż brakuje pod Konwencję Rady Europy ws. zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.
Debatę z cyklu "Sterniczki" prowadził Robert Kowalski - posłuchaj nagrania audycji.
pg