Dwójka
Jacek Puciato
06.09.2013
Wszystkie dobranocki pod jednym dachem
- Dorośli są niekiedy zawstydzeni, zwiedzając muzeum bez swoich pociech. Tłumaczymy im, że to miejsce dla każdego, kto w sercu pozostał dzieckiem - mówiła w Dwójce Katarzyna Lubas, dyrektor rzeszowskiego Muzeum Dobranocek.
Figurki Misia Uszatka i jego przyjaciół w siedzibie Muzeum Dobranocek w gmachu Teatru Maska w Rzeszowie, PAP/Darek Delmanowicz
Posłuchaj
-
Wizyta w rzeszowskim Muzeum Dobranocek (Notatnik Dwójki)
Czytaj także
- Chyba każdy z nas w dziecięcych latach coś zbierał: znaczki, monety albo papierki z cukierków. Z tego się zazwyczaj wyrasta, a u mnie się to pogłębiało - opowiadał Wojciech Jama, były policjant i zapalony kolekcjoner, założyciel i pierwszy dyrektor muzeum. - To swego rodzaju obsesja, której owocem jest już kilka kolekcji. Zbiór związany z dobranockami wyrósł z mojej pierwszej fascynacji, czyli komiksów. Przecież Gąska Balbinka, Gapiszon, Gucio i Cezar, zanim trafili do filmu animowanego, byli bohaterami historii obrazkowych.
Wojciech Jama przez lata kupował wydawnictwa i przedmioty na targach staroci. - Po pewnym czasie okazało się, że te pamiątki czasu minionego były ważne nie tylko dla mnie. Elektryzowały one wielu znajomych, często mówili oni "coś takiego kiedyś miałem!" - mówił kolekcjoner.
Swoją pasją zaraził syna, informatyka, który stworzył stronę "Muzeum Dobranocek PRL-u". Kolekcja udostępniona w internecie spotkała się z dużym zainteresowaniem i bardzo ciepłym przyjęciem. - To ośmieliło mnie do planów utworzenia prawdziwego muzeum - powiedział Jama.
Obecna dyrektor muzeum, Katarzyna Lubas, oprowadzała Pawła Siwka po ekspozycji. - Najcenniejszymi pamiątkami są przedmioty związane z realizacją animacji lalkowych i rysunkowych - mówiła. - W muzeum można zobaczyć oryginalne lalki takich postaci, jak Miś Uszatek, Koralgol, Maurycy i Hawranek i Plastuś. Mamy oryginalne scenariusze i scenopisy filmów rysunkowych. W muzeum zobaczyć można też pokój Misia Uszatka - odtworzoną w najdrobniejszych szczegółach kopię planu filmowego.
To tylko część ogromnego zbioru muzeum. Wojciech Jama wspominał, że księga inwentarzowa na początku istnienia placówki liczyła ponad 2000 pozycji. Wśród nich znalazły się nawet tak ulotne przedmioty, jak papierki po gumach "Bolek i Lolek " lub seria kosmetyków z wizerunkami Jacka i Agatki.
mc