A minister miałby o czym mówić. W czwartek podobny raport ma przedstawić na forum Sejmu. Będzie również wyjaśniał skąd biorą się opóźnienia i dlaczego wiele inwestycji nie będzie gotowych na Euro 2012. - W wielu przypadkach terminy były nierealne - przyznaje poseł PSL Janusz Piechociński z Sejmowej Komisji Infrastruktury. Gość radiowej Jedynki chwali rząd, że zamierza przedstawić prawdę, a ministra za zapowiedź, iż terminy nie będą śrubowane kosztem jakości. Sławomir Nowak po objęciu urzędu zapewniał, że ważniejsza jest jakośćbudowanych dróg, niż to, że będą gotowe na Euro 2012.
Dziś szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przedstawił raport, z którego wynika, że zaniedbania wykonawców i źle zastosowane technologie są przyczyną pęknięć na budowanych autostradach. Ze wstępnych badań wynika, że główną przyczyną ponad dwustu poprzecznych spękań były nacięcia gotowych warstw jezdni, które osłabiły jej odporność na mróz. Robotnicy nacinali także instalacje kanalizacyjne, z których wylewała się woda i zamarzała w czasie mrozów powodując pęknięcia. Asfalt był też osłabiony przez ciężki sprzęt, który jeździł po budowanych drogach. Są udokumentowane przykłady na to, że na plac budowy wyjeżdżają nawet 60-tonowe ciężarówki niszcząc świeżo położoną nawierzchnię.
Janusz Piechociński zwraca w "Popołudniu z Jedynką" uwagę, że większość kontraktów skrócono do niemal niemożliwych terminów. - Wszystkie kontrakty, które opiewały na czas krótszy niż dwa sezony powinny być szczególnie rygorystycznie kontrolowane - mówił poseł. Jego zdaniem, zła jakość była też spowodowana brakiem kontroli ze strony inwestora, czyli państwa. Ale są również przykłady, że opóźnienia nie wynikają z zaniedbań wykonawcy. Poseł daje przykład linii kolejowej z Warszawy do Skierniewic. Jej remont opóźnił sięe o 18 miesięcy w efekcie protestów społecznych.
Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska.
(ag)