Muzeum nie ogranicza swojej działalności do popularyzacji lawendy. Małżeństwo Joanna Posoch i Piotr Romanowski już wiele lat temu postanowili porzucić wielkomiejskie życie i zamieszkać na wsi. Muzeum jest realizacją ich marzeń o stworzeniu miejsca dla natury i kultury, a przede wszystkim miejsca otwartego dla ludzi. Z łemkowszczyzny przenieśli na Warmię stary dom, w którym odbywają się warsztaty, koncerty i pokazy filmów.
– Miałam marzenie, by lawendzie dać stosowne miejsce i oprawę – wyznała Joanna Posoch w "Notatniku Dwójki". – Nie można było tu przyjąć ludzi zaciekawionych lawendą, nie było miejsca, by przetwarzać i przechowywać tę roślinę. Wcześniej to wszystko było trochę "na wariata". Muzeum porządkuje całą naszą historię – dodała. Pomysł utworzenia placówki małżeństwo ogłosiło na portalu polakpotrafi.pl. Spotkał się on z zainteresowaniem i w styczniu 2014 r. udało się zebrać potrzebne środki.
Gdy prace nad utworzeniem muzeum ruszyły, z pomocą przyszli również sąsiedzi. – Jeden z nich, Zenek z Szałstrów, powiedział: "mam w domu krzesło marszałka Piłsudskiego, to wam przyniosę" – opowiadał Piotr Romanowski. – Na początku potraktowaliśmy to jako żart, lecz Zenek zjawił się u nas z kompletnie zrujnowanym meblem oraz panem Heniem, od którego go dostał. Pradziadek pana Henia mieszkał pod Toruniem i jako legionista przyjaźnił się z marszałkiem. Ojciec pana Henia, przeprowadzając się do Szałstrów, zabrał ze sobą meble, a wśród nich owo krzesło, na którym siadywał Piłsudski – mówił.
Lawendowe Muzeum Żywe im. Jacka Olędzkiego w Nowym Kawkowie zostało otwarte 15 czerwca 2014 r. Reportaż o tym niezwykłym miejscu przygotowała Justyna Piernik.
mc/mp