Logo Polskiego Radia
Dwójka
Michał Czyżewski 09.04.2014

Jerzy Stuhr: w notesie Pilcha były te same cudzołożnice, co w moim

– Odebrałem tę książkę bardzo osobiście. Czułem głębokie pokrewieństwo z pisarzem i jego bohaterem, a także autoironicznym humorem tego tekstu – mówił w Dwójce Jerzy Stuhr o powieści Jerzego Pilcha "Spis cudzołożnic", którą od 9 kwietnia czytamy na naszej antenie.
Jerzy Stuhr w filmie Spis cudzołożnic, adaptacji powieści Jerzego Pilcha pod tym samym tytułemJerzy Stuhr w filmie "Spis cudzołożnic", adaptacji powieści Jerzego Pilcha pod tym samym tytułemTVP/PAP- Renata Pajchel
Posłuchaj
  • Proza bez fikcji. O twórczości Jerzego Pilcha rozmawiamy przed lekturą "Spisu Cudzołożnic" na antenie Dwójki (Rozmowy po zmroku/Dwójka)
Czytaj także

– Wyznaję kult pierwszego zdania – powiedział Jerzy Pilch w nagranej wcześniej wypowiedzi. – Ale przecież pierwsze zdanie napisze każdy. Więcej nawet - każdy napisze pierwszą stronę. Sztuką jest utrzymać to pisanie, tak jak utrzymuje się wagę. Konwicki pisał, że my, prozaicy, jesteśmy maratończykami. Proza to bardzo długi dystans. Pierwsza strona to ledwie bieg na 100 metrów. Jedno okrążenie to jedna książka, a przecież trzeba napisać drugą, trzecią i kolejne, żeby zaistnieć – dodał.

Dwie książki Jerzego Pilcha znajdują się wśród stu propozycji Dwójkowego konkursu "25 książek na 25-lecie" - weź w nim udział! >>>

Pierwsze zdanie pierwszej powieści Jerzego Pilcha brzmi: "W połowie lat osiemdziesiątych próbowałem przekonać choć jedną spośród kilku znajomych kobiet, by odrzuciwszy precz skrupuły i rozważywszy na zimno wszystkie za i przeciw - zdecydowała się na krótkotrwałą poufałość z pewnym szwedzkim humanistą". Główny bohater "Spisu cudzołożnic" jest krakowskim intelektualistą i piewcą kobiecych wdzięków, który stara się umilić czas zagranicznego gościa, cierpiącego z powodu niedawnego zawodu miłosnego. Wykręcając numery do kolejnych kobiet ze swojego notesu, odbywa zarazem ironiczno-sentymentalną podróż w przeszłość.

Adam Ferency odczyta w Dwójce "Spis cudzołożnic" >>>

Wydaną w 1993 r. powieść już rok później na kinowy ekran przeniósł Jerzy Stuhr. W nagranej telefonicznie wypowiedzi reżyser i aktor opowiadał, czym uwiodła go ta książka. – W młodości deptaliśmy te same ścieżki – mówił. – Obaj byliśmy studentami polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. On był młodszy, lecz śmiałem się, że w jego notesie są te same cudzołożnice, co w moim – wspominał.

Jerzy Stuhr wyznał, że odebrał powieść Jerzego Pilcha bardzo osobiście. – Bohater mówi tam: "przemijanie mnie trapi" – wyjaśniał reżyser. – W tamtym czasie również byłem w takim momencie życia, gdy mocno czułem przemijający czas, nie tylko mój osobisty, lecz także czas zmiany historycznej. Widziałem, że atrybuty naszej młodości nigdy już nie wrócą. Ta książka zaś zatrzymuje w sobie to, co przeminęło – stwierdził.

W "Rozmowach po zmroku" o twórczości Jerzego Pilcha opowiadali krytyk literacki i teatralny Tadeusz Nyczek oraz Janusz Drzewucki, poeta, krytyk literacki, redaktor miesięcznika "Twórczość ". W trakcie programu łączyliśmy się także z Bronisławem Majem.

Audycję prowadziła Dorota Gacek.

mc