Żaden z ekspertów znających rosyjskie służby nie wierzy ani w to, że te zgony miały charakter naturalny – jak oficjalnie podano, ani że były przypadkowe. Wśród teorii dominują dwie: pacyfikacja antyputinowskiego buntu wyższych oficerów lub usuwanie przeszkód w zmianach polityki wewnętrznej i zagranicznej, wymuszonej kryzysem gospodarki i państwa.
– Nie wierzę w jakiekolwiek przypadki i dlatego te dwa zgony łączę w jedną całość. Wyraźnie widać, że dochodzi do zmian na szczytach rosyjskich służb specjalnych, a także na zapleczach Kremla. Przyczyn śmierci rosyjskich generałów szukałbym w tym, co będzie działo się w Rosji w ciągu najbliższych dwóch lat. W listopadzie odbędą się wybory do Dumy, natomiast w 2018 dojdzie do wyborów prezydenckich. Istnieje szansa, że może dojść do poważnych przewartościowań na rosyjskiej scenie politycznej – powiedział Maciej Sankowski, ekspert ds. służb specjalnych z portalu Defence24.pl.
Artur Dubiel, koordynator Europejskiego Instytutu Bezpieczeństwa, zwrócił uwagę, że zgony rosyjskich wojskowych są sygnałem wysłanym na Zachód, jak i do obywateli oraz służb działających wewnątrz państwa.
– Jest to swojego rodzaju przestroga dla tych, którzy chcieliby poczynić kroki mogące zagrozić obecnemu systemowi politycznemu. W głowie Władimira Putina mogły pojawić się wątpliwości, co do tych dwóch generałów i postanowił wyłączyć ich z gry – dodał.
W audycji Maciej Sankowski i Artur Dubiel w szeroki sposób omówili aktualna sytuację wewnętrzną w Rosji oraz układy na tamtejszej scenie politycznej.
Polskie Radio 24/db/pj