Logo Polskiego Radia
Dwójka
Michał Mendyk 20.01.2011

Francuska młodzież śpiewa angielskie piosenki

Jacek Hawryluk podważa mit organicznego związku francuskiej muzyki i języka. Najciekawsi debiutanci ostatnich lat - The Bewitched Hands czy Gush - ani myślą obrażać się na anglosaskie standardy dzisiejszej alternatywy.
The Bewitched HandsThe Bewitched Handsfot. materiały promocyjne
Posłuchaj
  • Francuska młodzież śpiewa angielskie piosenki
Czytaj także

Jeśli gościliście kiedyś w Paryżu i próbowaliście zapytać przypadkowego przechodnia o godzinę, wiecie, na czym polega językowa ekskluzywność francuskiej kultury. Fakt, który w sferze towarzyskiej może irytować, przez całe dekady pozwolił jednak zachować tamtejszej muzyce popularnej intrygującą odrębność i specyfikę. Sprzyjało temu zresztą prawodawstwo, nakładające na rozgłośnie radiowe obowiązek poświęcenia 40% czasu antenowego twórczości w języku ojczystym.

Z drugiej strony, jak słusznie zauważa Jacek Hawryluk, "Francja bardzo długo pozostawała rockową prowincją". Nie przez przypadek język angielski na dobre zagościł w tamtejszej muzyce wraz ze spóźnioną eksplozją gitarowej bomby, do której doszło dopiero na przełomie lat 70. i 80. Rolę zapalnika odegrała kultowa po dziś dzień grupa Téléphone. Był to pierwszy francuski zespół rockowy koncertujący, także jako support The Rolling Stones, po oubu stronach Atlantyku i nagrywający - bez spektakularnych sukcesów komercyjnych - anglojęzyczne wersje swoich piosenek.

Francuska muzyka gitarowa rozkwitła na przełomie ósmej i dziewiątej dekady, na fali punkowo-hardcorowej mody. Najważniejsze fomacje tamtej epoki, jak Welcome To Julian (shoegaze dryfujący z czasem w stronę amerykańskiej alternatywy) czy Burning Heads (hardcore melodyczny) tworzyły już niemal wyłącznie w języku angielskim.

Lingiwstyczną kontrrewolucję przniosły lat 90. i gwałtowny rozkwit francuskiej sceny hip-hopowej, która swoją siłę czerpała przecież ze specyficznej muyczności oraz poetyki lokalnego języka. Angielski powrócił do łask i zdominował oblicze alternatywy na początku naszego stulecia, w znacznym stopniu pod wpływem spektakularnego, międzynarodowego sukcesu grupy Phoenix. Najciekawsi debiutanci ostatnich lat - doceniani przez słuchaczy Trójki, psychodeliczno-folkowe The Bewitched Hands oraz - porównywany do Kings of Leon, Gush - raczej nie mają językowych dylematów. Zresztą w stylu tych grup, które być może zadecydują o przyszłości francuskiej muzyki, próżno doszukiwać się lokalnego kolorytu. Cóż zresztą miałby dziś oznaczać termin "muzyka francuska"?

MMM

Jacek Hawryluk poleca:

"Get Love" - Naive New Beaters
"Vondelpark" - Gush
"Hard To Cry" - The Bewitched Hands On The Top Of Our Heads
"Moonchild" - Moonchild
"Back To You" - Noir Desir
"Piece of cake" - Burning Heads
"Let's Burn Again" - Gush
"Work" - The Bewitched Hands On The Top Of Our Heads
"Bob Your Head" - Welcome To Julian
"Ca (C'est vraiment toi)" - Telephone
"Let's Burn Again - Gush"

Aby posłuchać audycji "Kolonie francuskie", wystarczy kliknąć ikonę dźwięku "Francuska młodzież śpiewa angielskie piosenki" w boksie "Posłuchaj" po prawej stronie.