polskieradio.pl
Michał Mendyk
20.01.2011
Moretti rzuca wyzwanie Wodeckiemu!
Ponoć mógłby zagrać i z Pendereckim, i z Madonną. Natomiast w 2006 roku Macio Moretti, na czele grupy Mitch & Mitch, wystąpił w radiowej Trójce ze Zbigniewem Wodeckim.
Macio Moretti w otoczeniu członków Mitch & Mitch. Czy to koniec legendarnej formacji?fot. materiały promocyjne
Swojsko-słowiański wizerunek, czeskie poczucie humoru, kowbojska konfenansjerka, włoski pseudonim oraz praktycznie nieograniczone horyzonty stylistyczne - ta recepta przyniosła Maciejowi Morusiowi vel Maciowi Morettiemu artystyczny, choć niekoniecznie komercyjny, sukces na polskim rynku muzycznym. Znakomity perkusista, multiinstrumentalista i kompozytor grywał już m.in. w indie-rockowych Starzy Singers, avant-popowym Paris Tetris oraz całkowicie nieprzewidywalnych Mitch & Mitch (country, włoska piosenka, funky i jazz to mały wycinek muzycznych akrobacji tego kwintetu).
Czy "Paszport Polityki" przyniesie najbardziej bezpretensjonalnemu i prowokacyjnemu zarazem polskiemu muzykowi komercyjną popularność? Jak dotąd Moretti pozostawał znany wąskiemu gronu miłośników rodzimej alternatywy. Jego spotkania z przedstawicielami świata celebrytów wywoływały w tych ostatnich zachwyt, zdziwienie, czasem zawstydzenie. Tak było, gdy w 2006 roku muzykę Mitch & Mitch poznał Zbigniew Wodecki. Nestor polskiej piosenki miał ponoć zaproponować zespołowi bardziej regularną współpracę. Skończyło się na gościnnym występie Wodeckiego podczas koncertu Mitch & Mitch w radiowym Studiu im. Agnieszki Osieckiej.
Przypominamy to niezwykłe spotkanie. "Spontanicznie" wyłowiony z publiczności "Zbig" zagrał wtedy z Mitch & Mitch ich "Frankkus' Dillema" oraz swoje "Posłuchaj mnie spokojnie".